Nudzi mi się. A, że już nałogowo artykuły do Action Maga piszę, postanowiłem napisać jeszcze jeden artykuł. Tak, i znów o grach (bo tylko na tym się znam). Jednak trochę inaczej, bo nie o grafice czy o grywalności, a nawet nie o muzyce, lecz o bohaterach gier komputerowych.
Więc let's play this game.
Lara Croft - Tak, należało o niej napisać jako pierwszej - nie dlatego, że jest kobietą, lecz dlatego, że jest najsłynniejszą kobietą wśród cyber-zboczeńców. Można ją spotkać w każdej grze o nazwie Tomb Raider, i na każdej platformie. Ostatnio nawet zaistniała w filmie o tytule... tak, Tomb Raider! Jednak już teraz myśli o kolejnych filmach. Ale powiedziała, że już nie w filmach akcji, lecz w pornograficznych przedsięwzięciach, takich jak "Lara Croft i zaginiony złoty gumowy przyjaciel", czy razem Tomem Faksem w najnowszej odsłonie "Foresta Gumy". A co potem? Nie wiemy, ale niech lepiej powróci do gier - byle jakich, nawet porno.
Duke Nuke - On miał być ostatni, jednak przemówił mi do rozsądku, by go dać na sam początek. Ten bardzo przemiły blondynek, który zawsze przeprowadza starsze babcie przez ulice i aktywnie udziela się na forum Radia Maryja, w wolnym czasie lubi rozwalić parę niemiłych zmutowanych Świn - ot tak, dla zabawy. Jednak to, co najbardziej lubi robić, to podrywanie lasek. Ale za bardzo mu się to nie udaje, chyba dlatego, że próbuje stylu na "wiejskiego głupka" - jak ktoś oglądał "Noc w Roxbury", to wie o co mi chodzi. Myśli by w przyszłości zaistnieć jak wyżej wymieniona panna Croft na dużym ekranie u boku Dolpha Lungrena w jakimś nisko budżetowym filmie akcji, a później znów skopać parę świńskich ryjów i skitrać parę panienek, a na samym końcu chce wystąpić w Duke Nukem Forever.
Raziel - Ten oto jegomość bez dolnej szczęki za dużo niestety nie myśli. A jak już myśli, to jakby tu się napić yabola by go nie rozlać. Bo, jak wiadomo, ciężko jest pić bez dolnej szczęki i bez żadnych wnętrzności. Jednak on się tym nie przejmuje, bo i po co? Jeszcze parę lat żebrania pod kościołem i zarobi na operację plastyczną. Laskami się nie interesuje, bo i tak by nie miał co z nimi zrobić z wiadomych powodów. Teraz myśli wystąpić w jeszcze jednej części "Legacy of Kain" - z dopiskiem 3 - a potem, jak sam mówił, jeszcze nie wie. Może pójdzie żebrać pod inne miejsce lub zostanie kościelnym. Jeszcze sam nie wie.
Max Payne - Ten oto typowy wiejski głupek po wyjściu z więzienia za jakieś dwieście lat założy prawdopodobnie sieć pubów lub barów szybkiej obsługi, a na razie umila życie kumplom z celi, bo tamtejsi chłopcy czują się bardzo samotnie, a Max, taki wysportowany, potrafi pomóc potrzebującym. Jak sam powiedział, od schylania po mydło trochę go kręgosłup boli, ale co mu tam - zawsze to jak będzie miał zajęcie w kiciu, nie będzie mu się nudziło i kara szybciej minie.
Larry Laffer - Ten wieczny marzyciel i podrywacz w końcu chce się ustatkować i założyć rodzinę. Tylko jest jeden problem - ma problemy ze znalezieniem partnerki, bo po zaliczeniu pani kapitan ze statku miłości wszystkie kobiety dowiedziały się o jego jakby to powiedzieć... o małym przyrodzeniu i o jego niezdarności, ale Larry, jak to Larry, nigdy się nie poddaje i pewnie w zaciszu domowym obmyśla nowy plan. Jednak już niedługo będziemy mogli go zobaczyć w kolejnej części przygód miłosnych z jego udziałem, więc może tam znajdzie tą jedyną. Miejmy nadzieję, bo już taki młody nie jest, swoje już przeżył i mi go trochę szkoda, więc może ty czytelniczko się zgodzisz. ;-)
Solid Snake - Ten pan z kompleksem małego nosa ostatnio wystąpił w kolejnej części Metal Gear Solid, gdzie pan Hideo Kojima chciał go uśmiercić i na jego miejsce dać jakiegoś lalusiowatego blondasa, jednak nie przewidział, że ze Sneake'a taki twardziel i że tak łatwo go nie wykołują. Teraz nasz bohater szuka zemsty, więc lepiej niech pan Kojima Kojami całe Konami się chowa, gdzie tylko można, bo Sneake ma ochotę skopać parę dup, a gdy to zrobi, wróci w końcu na upragnioną emeryturę, z której zabierali go dwa razy. Teraz spokojnie będzie sobie uprawiał ziemniaki i marchewkę, a w wolnych chwilach wydoi jakąś krowę.
Serious Sam - Poważnemu Samowi znudziło się zabijanie tysięcy niewinnych stworzonek, które też w końcu posiadały na pewno jakąś rodzinę, więc postanowił powrócić na Ziemię i zacząć żyć jak każdy normalny człowiek - mieć ładny domek z białym płotkiem i ogródkiem - i zacząć normalną pracę jako projektant mody i 80% zysków przekazać na rodziny zabitych przez niego potworków, więc chwilę mu to zajmie, jednak on się nie łamie i myśli, że przez niego zaprojektowane stroje będą się dobrze sprzedawać, szczególne wierzy w swoje spodnie, które mają kieszonki bez dna, bo, jak wiemy, gdy zabijał posiadał naprawdę spory arsenał wraz z armatą. A jak myślicie, gdzie to chował, jak nie w spodniach?
Gabriel Knight - Od ostatniej części gry o jego przygodach nikt go nie chciał wziąć do swojej gry, więc nasz rycerski Gabriel popadł w pijaństwo, uzależnił się od narkotyków, ostatnio został przyłapany na uprawianiu seksu z nieletnim, a raczej nieletnią Pokemonką, za co grozi mu pięć do dziesięciu lat więzienia, więc przeprowadził się do Polski, ponieważ wiedział, że u nas dadzą mu karę w zawieszeniu, albo co najwyżej rok. Teraz postanowił się trochę poprawić i może zainwestuje w Polską gospodarkę lub rolnictwo - jeszcze sam nie wie, ale będzie to na pewno coś związane z Polską.
Kangurek KAO - Ten oto przemiły Kangur postanowił zacząć karierę na zawodowym ringu. Na samym początku wybrał na przeciwnika naszego mistrza - Andrzeja Gołotę, jednak w obawie o swoje potomstwo, którego nie ma, a chciałby mieć, odwołał walkę i za przeciwnika wybrał sobie Mike'a Tajsona, który jednak, jak się okazało, ma ataki gorsze od naszego tzw. Ataku jądrowego Andrzeja, bo w ataku szału odgryza uszy. Postanowił powalczyć z kimś słabszym, jednak na nikogo nie mógł się zdecydować, więc przerzucił się na Wrestling. Jego pierwszym przeciwnikiem będzie sam Stone Cold, ale to dopiero za parę miesięcy. Na razie nasz kangurek myśli nad innym przydomkiem - coś w stylu Kangurek Łamacz Kości czy Kangurek Zabijaka. My jednak proponujemy Kangurek Kłapouchy.
Alien - Postanowił zakończyć walkę z Marine i Predatorem i zająć się czymś bardziej ludzkim, może obcym, nie wiem. Jak sam powiedział, ma zamiar zacząć śpiewać w jakiejś kapeli Disco-Polo, jednak ja bym w to nie wierzył, ponieważ, jak to obcy, prawdopodobnie wszystkich zje. Może powinien męczyć bezbronnych ludzi czymś mniej strasznym niż Disco-Polo. To ja już wolę, aby nas pozabijał niż śpiewał w jakiejkolwiek kapeli.
Jak widzicie, życie bohaterów gier komputerowych jest pełne przekrętów i zakrętów, więc oszczędzę wam na dzisiaj tych strasznych opowieści. Może w następnym artykule, a na dzisiaj to wszystko.
© Caleb - oszczędźmy sobie
P.S. Jako że ostatnio w Action Magu modne stało się pisanie PeeSów, ja też postanowiłem mieć swój. A może by tak zrobić kącik PeeSów?