Kiedy dostałem komputer, jednym z moich większych marzeń było posiadanie jak największej liczby gier. Najpierw gry z gazet (tzn. z CDA). Wszystko OK. No i tak przeglądając oferty sklepów wysyłkowych, zapłakałem nad cenami gier. "Co?! FIFA 2001 kostet 129 PLN!?"; "Age of Empires też ponad stówę!". Byłem bardzo zły. Aż tu nagle z nieba (tzn. z krzesła :)) spada mi kuzyn. Młodszy, miał wtedy 10 lat. I mówi: AZIZ, brachu, po co będziesz przepłacał za jakąś grę. Kup se pirata. Mówię ci, załatwię super gierkę za 10-15 zł, okazja!"
Tak więc w dość krótkim czasie obłowiłem się piratami, że już nie miałem miejsca na stojaku na CD (mimo że byłe one w tych tandetnych, cienkich pudełkach). W swej pirackiej kolekcji posiadam takie gry jak Diablo II, LoD, Project IGI, FIFA 2001, Midtown Madness 2, Collin Mcrea 2, Unreal Tournament, RTCW, Worms, FIFA 2002, i jeszcze kilka innych (nie uwzględniłem tu programów multimedialnych itp.). Gry nie zawsze działały jak trzeba, ale zwalałem to na karb słabego sprzętu (Celeron 635 Mhz, 64 MB RAM, Riva TNT 2 32 MB + dopalacz 3D). Dużo wody upłynęło w sedesie, zanim zrozumiałem, że to niekoniecznie musi być wina sprzętu...
Punkty zwrotne
I
Czytając AM i CDA, widziałem jak Smuggler (i nie tylko on) objeżdża niemiłosiernie wszystkich piratów, kupujących piraty itp. Bawiło mnie to, bo Smug, jak rzadko kto, potrafi z dowcipem ośmieszyć, wyśmiać, zażartować, a także pocieszyć i rozbawić. Wtedy zdałem sobie sprawę, że przecież mnie potraktowałby tak samo. Że razem z tym gościem także ja i cała horda oszustów i złodziei jesteśmy wyśmiewani. Daleki jestem od tego, by się na Smugglera obrazić. Ba, jestem skłonny mu za to serdecznie podziękować ("Dziękuję").
Pomyślałem (proszę o brawa :)) - "trzeba wejść na dobrą drogę, naprawić błędy przeszłości i zapomnieć o nich. To jest złe i nie może dłużej trwać. To musi się skończyć".
II
Gdzieś (chyba w którymś AR) czytałem, jak pewien boy pojechał do dziadka i zakopał wszystkie swoje piraty. Też nad tym myślałem (w przypływie aury postanowienia poprawy). Jednak to nic by nie zmieniło, więc za względu na szacunek do gdzieś tam wyżej wymienionych gier, zostawiłem ten plan w sferze niespełnionych i czekających w długiej kolejce na wykonanie czynów. Innym czynnikiem, dla którego nie zrobiłem "tego" (ciekawe o czym myślicie, świntuchy jedne :P) to moje zamiłowanie do przyrody i ekologii (buurp). Takie coś zanieczyszczałoby geosferę. Sugeruję & proponuję więc swoją kandydaturę na "Najbardziej Przyjaznego Środowisku Ludzia" (jeśli ktoś lubi orografię i gramatykę, to niech sobie zmieni na "Człowieka").
III
Moją świadomość na temat ZŁA (czyżby Sauron dokonał inwazji na Nasz świat? :)) w piractwie i DOBRA w uczciwości, poszerzył SirMike w swoim świetnym arcie "Historia Nawróconego". Po jego przeczytaniu żuchwa za nic w świecie nie chciała przylegać do górnej szczęki. Postanowiłem, że pójdę w Jego ślady. Od jakiegoś czasu uruchomiłem "Fundusz Gier". Każdego miesiąca odkładam 20 zł na wybraną grę. Teraz zbieram na Medal of Honor, Operation Flashpoint i Unreal II. Trochę to potrwa, ale Fundusz z czasem rośnie w siłę. Na szczęście rodzice kupują mi CDA i nie musze się martwić o moje ulubione czasopismo. Takie odkładanie kasy naprawdę jest fajne, wciąga i pozwala później cieszyć się grą w pełni (chociażby księżyca).
IV
W roku szkolnym 2001/02 do mojej szkoły przyszedł nowy informatyk. Młody (dla mnie to jest bez różnicy), całkiem fajny, opowiadający świńskie dowcipy, no i nareszcie znający się na swoim fachu. Lubię go (pozdrawiam cię, ;DM; - to jego ksywa). Szanuję Go za to, że "zaraził" mnie miłością do Unreal Tournament oraz za to, że jest bardzo dobry w te klocki. Od dłuższego czasu na informie gramy właśnie w Unreala (słabeusze, nie mają ze mną szans :)). ;DM; usprawnił klasowy LAN i "sprawił", że nareszcie mamy jako taki dostęp do netu. I za to niech mu będzie chwała po wsze czasy. Ogólnie rzecz biorąc jest to mój ulubiony nauczyciel. Przedstawiam go w tym tekście, ponieważ jest on "piratem" w pełną gębą, a w dodatku nauczycielem. Sam mam od niego jedną płytkę. Wszyscy w szkole zamawiają u niego gry, antyviry, filmy itd. Jest mi bardzo przykro, że w mojej szkole nauczycielem jest gość z nagrywarką (;DM; opowiada o niej niestworzone historie). Na jego usprawiedliwienie mogę dodać tylko to, że posiada on w tym "zawodzie" jeszcze resztki honoru. Mianowicie nie sprzedaje młodzieży szkolnej różnych erotycznych i pornograficznych filmów, tapet itp.
Co dalej?
Kończę z nielegalnymi kopiami. To już postanowione. Przy okazji chciałbym też "nawrócić" mojego kuzyna (na razie jestem na etapie tłumaczenia zasad działania branży gierkowej i polityki pirackiej). Zauważam, że jego resocjalizacja idzie w dobrym kierunku.
Posłowie
Ten tekst nie ma na celu nakłonienia kogokolwiek do zrezygnowania z zakupu pirackich gier (chociaż ucieszyłbym się, gdyby tak się stało) ani obrażania nikogo (nawet pirata). Myślę, że tym którzy jeszcze nie przekonali się o tym, jakie to wspaniałe uczucie grać w oryginalną grę, należy się choć odrobina zrozumienia i próba dyskretnego zwrócenia uwagi na takie postępowanie. Wszyscy powinniśmy sobie zdawać sprawę, że piractwo (oraz jego popieranie) prowadzi do jakiegoś tam osłabienia gospodarki Polski. Przecież taki pirat nie płaci ŻADNYCH podatków od swojej działalności. Ot, zapuszcza nagrywarę, popija w spokoju kawkę bądź browarka. W efekcie "producent" ma kasę, a klient marnej jakości grę, która albo nie będzie działać, albo będzie działać źle. A takie CDA. Wszyscy pracownicy w tej "firmie" ciężko i uczciwie pracują, abyśmy my mogli się zrelaksować. Do tego odprowadzają podatki (duuużo). No i jeszcze muszą się martwić jakby tu zadowolić jakże wybredną publikę. Zostawiam Was z tym sam na sam. Zapraszam do rozmowy. Postaram się już więcej nie pisać o piractwie do AM. Ten temat już dogorywa.
© AZIZ <aziz3@wp.pl>
Children of Bodom: Lake Bodom, Follow the Reaper, Children of Bodom, Every Time I Die
Hate Me, "Silent Night, Bodom Right", Warheart, Shot in the Dark
P.S. Dlaczego Troy nie zamieścił we Wstępniaku swojego kącika "pewnego zdjęcia" Devi i co to ma wspólnego z piłą mechaniczną i bazooką Qn'ika? Kto zapłodnił mojego psa przez Internet? (Archwimi... twierdzi, że kurczaki.) Który z redaktorów CDA zakrada się do mojego kartonu?