"Resident Evil"

Pewnego piątku siedziałem sobie w domu i czekałem z niecierpliwością na brata, który miał przywieźć mi film Resident Evil (prosto z Californii). I przywiózł :) Więc od razu wziąłem się za oglądanie....

Fabuła "Resident Evil" przedstawia się następująco: Laboratorium Umbrella, Raccoon City. Umbrella znajduje się głęboko pod ziemią, są tam przeprowadzane eksperymenty biologiczne. Pewnego dnia ktoś roztrzaskuje próbówkę z śmiercionośnym wirusem T. W całym laboratorium zatrzaskują się drzwi, blokują się windy. Z otworów w sufitach wydobywa się śmiertelny gaz. Kilka godzin po tym Alice budzi się w rezydencji, niczego nie pamiętając.... Tak zaczyna się film "Resident Evil", który - nie powiem - jest filmem dobrym. Jednak nie zasługuje na nic więcej. Przy głębszym "przyglądnięciu" się fabule można stwierdzić, że jest ona po prostu... Do bani. No trudno, można pominąć fabułę, jeśli są dobre efekty specjalne. Te w Resident Evil są moim zdaniem bardzo dobre. Może brakuje troche klimatu w filmie, jednak zombie, cerberusy, lickery, na końcu zmutowany licker zostali przedstawieni dość fajnie. Akcja też jest niczego sobie, muzyka (mimo, że jest troche zbyt technowska i industrialna) pasuje do filmu całkiem nieźle. Szczególnie piosenka, która gra na początku i na końcu filmu... "Resident Evil" jak już powiedziałem jest dobrym filmem. Paul Anderson (reżyser Mortal Kombat) spisał się całkiem nieźle. Jeśli chodzi o film nazwał bym go takim "matrixo-horrorem". Są momenty trochę przypominające filmy akcji, na przykład główna bohaterka wbiega po ścianie i daje z obrotu pieskowi, który akurat się na nią rzuca. Bardzo podobało mi się zakończenie filmu. Wskazuje ono na to, że powstanie druga część filmu (z tego co "wyciągłem" z internetu Paul Anderson wybrał już aktorów do kontynuacji). Jeśli ktoś lubi gry "Resident Evil" i jeśli bedzie miał dostęp do filmu musi go obejrzeć. Obowiązek dla każdego fana gry!

Ocena: 6/6
MAREK KULA

>>Powrót do AMFILM<<