::::::::WYWIADY

 

P: Pracowałeś już z Ronem Howardem przy kilku filmach. Opowiedz, jak tym razem układała wam się współpraca?

JH: Ron i ja spotkaliśmy się kilka razy, po tym jak obejrzałem film. Rozmawialiśmy na temat, jaka powinna być muzyka w Beautiful Mind. Zagrałem dla Rona kilka tematów, więc dobrze wiedział co zamierzam skomponować. Kilka razy w tygodniu dyskutowaliśmy o kluczowych scenach. To trwało, aż do nagrania ścieżki dźwiękowej.


 
James Horner i Ron Howard podczas sesji nagraniowej muzyki do Apollo 13



P: Powiedz mi, jak wyglądał proces komponowania muzyki? Czy różnił się jakoś od twoich poprzednich projektów?

JH: Tak różnił się od poprzednich ze względu na klimat filmu. Staram się, aby każdy mój nowy soundtrack był inny od poprzednich. Ta muzyka jest połączeniem orkiestry, wokalizy i pięciu fortepianów. 



P: Jak zdecydowałeś się na współpracę z Charlotte Church? Czy jej głos reprezentuje Johna Nasha (główny bohater "Beautiful Mind"-przyp. tłum.) w filmie?

JH: Głos Charlotte jest po prostu abstrakcyjny, sprawia, że wokaliza w filmie jest bardzo ludzka. Napewno nie reprezentuje Johna, ani nikogo innego.



P: Jak ci się pracowało z Willem Jeningsem i z Charlotte nad piosenką końcową?

JH: Piosenka, sama w sobie, jest swoistym rozszerzeniem ścieżki dźwiękowej. Poprosiłem Willa, aby napisał słowa, które później przedstawił Charlotte.


tłumaczenie: gombo