Poniżej zamieszczam list osoby, którą bardzo cenię sobie za szczerość i odwagę :). Niektórym wielce naraziła się swego czasu krytykując ostro MATRIXa. Panie i panowie oto HAFY !!!! Jakiś czas temu miałam okazję wyrazić swoje zdanie na temat (sz)Matrixa. Oczywiście po przeczytaniu tego tekstu większość osób stwierdziła, że jestem głupia i na niczym się nie znam. Ciekawa jestem ile z nich nadal wielbi Matrixa ponad wszystkie inne filmy. Ale trochę odbiegłam od głównego tematu mojego maila. Przypuszczam, że reakcje na to co teraz napiszę będą podobne do tych które miały miejsce po moim artykule o (sz)Matriksie, ale szczerze mówiąc to nie obchodzi mnie to zbytnio. Zacznijmy zatem: Nie udało mi się jeszcze przeczytać najnowszego numeru AMFILMu, ale domyślam się że pojawi się w nim cała kupa recenzji filmu zatytułowanego "Lord Of The Rings". Zapewne większość z nich jest bardzo pozytywna i wychwala ten film pod niebiosa zdaniami typu "Ach, jakie piękne efekty specjalne". Rzygać mi się normalnie chce jak słysze takie wypowiedzi. Nie dość, że pieniądze które wydałam na bilet dość długo oszczędzałam to jeszcze straciłam trzy godziny życia. Film jest tak nuuuuuuuuuuuuuuuuudny, że już chyba bardziej być nie może. Nie czytałam książki, ale film bardzo mnie do niej zniechęcił. Jak w ogóle można przez trzy godziny, bez przerwy pokazywać idących ludzi. Wciąż tylko idą, idą, idą i idą, a czasem dla urozmaicenia biegną. Rozumiem, że chodziło o pokazanie na ekranie Tolkienowskiego świata, ale nie oszukujmy się "Lord..." jest tak samo ciekawy jak podrzędny, niskobudżetowy film przyrodniczy. Można podziwiać krajobrazy i posłuchać muzyki, ale poza tym to nic praktycznie się nie dzieje. Polecam każdemu kto cierpi na bezsenność, na tym filmie po prostu nie da się nie spać. No dobra, powiedziałam. Przypuszczam, że teraz znowu wszyscy się rzucą i będą chcieli krwi. Piszcie, argumentujcie, bluzgajcie. HAFY |
||