Przed kupnem szczeniaka.....
Jeśli jush
zdecydowaliśmy jakiego chcemy psa warto jeszcze przemyśleć całą
sprawę. Z doświadczenia wiem, że zapał do opieki nad psem z
czasem mija. Posiadanie tego stworzenia to nie tylko przyjemność
spacerów(chociaż i to często jest udręką, zwłaszcza gdy
pada deszcz)ale i inne zajęcia - wycieranie łap po spacerze,
gotowanie żarcia(chyba, że używacie karmy gotowej),
szczotkowanie, kąpiele i najważniejsze - SZKOLENIE. Pies
niewyszkolony to zmora w domu. Pół biedy gdy jest to pies
gabarytów jamnika, czy pudelka, ale jeśli jest to rottweiler,
doberman, czy inny duży i silny pies....? Pies jako szczenię
potrafi sporo nabroić w domu, nie mówiąc jush o tym, że
zdarza się iż pies wytarza się w jakimś paskudztwie i później
trzeba go z tego świństwa myć. Owszem zdażają się grzeczne
szczenięta, ale obserwując moje szczeniaki myślę, że to
rzadkość. To normalne, że szczeniak psoci w domu, z czasem z
tego wyrasta, ale trzeba pracy, by z głupiutkiego szczeniaka wyrósł
mądry pies. Pies jest także obciążeniem domowego budżetu.
Zwierzę musi mieć własne legowisko, wyprawkę(smycz, obroża,
kaganiec - konieczny nawet u małych psów ze względu na wizyty
u weterynarza), szczepienia(u dorosłego psa oprócz szczepienia
przeciw wściekliźnie jeszcze odrobaczenie przynajmniej 2 razy w
roku), zabawki. Wakacje z psem trochę kosztują, czasem nie można
psa powierzyć rodzinie i trzeba zostawić psa w pensjonacie.
Pies musi jeść, czasem zachoruje i trzeba wydać kasę na
leczenie i poświęcić czas na opiekę.
Jeśli nasz pies ma być wystawiany na wystawie, musimy być członkami
Zwiazku Kynologicznego w Polsce(płaci się wpisowe i składki co
roku), nasz pies musi mieć rodowód. Ponosi się także koszty
podróży, noclegów(gdy wystawa jest kilkudniowa, lub gdy
jedziemy na wystawę do innego kraju) i trzeba zapłacić za występ
na wystawie. W chwili obecnej koszty wpisu psa na wystawę wynoszą
od 50zł do 100zł. Zależy od organizatora, pomijając to, że
międzynarodowe wystawy są droższe. Nie wystarczy, żeby nasz
pies poprostu był, trzeba go umieć pokazać - jego zalety
uwypuklić, a wady ukryć. Profesjonalny handling trochę
kosztuje(pozdróffka dla tych, którym wystawiałam psa)a i
wizyty u groomerów(ludzi zajmujących się przygotowaniem szaty
naszego psa do wystawy)też kosztują.
No tak, a jeśli nie mamy ochoty brać udziału w wystawach?
to mamy psa tylko dla siebie.
Jeśli kupujemy psa rasy znajdującej się na liście ras
uznanych za niebezpieczne trzeba pamiętać o zezwoleniu na jego
posiadanie POD WARUNKIEM że nasz pies jest rasowy....czyli spełnia
4 warunki:
1) pochodzi od rodziców, którzy są psami rasowymi
2) musi mieć wystawiony rodowód wystawiony przez organizację
kynologiczną( w naszym kraju jest to Związek Kynologiczny w
Polsce)
3)musi być zarejestrowany w organizacji kynologicznej(jeszcze
raz Związek Kynologiczny w Polsce) 4)jego właściciel musi byc
członkiem organizacji kynologicznej spełnienie tych warunków
sprawia, że mamy do czynienia z psem rasowym, dlatego nie trzeba
zezwolenia na rottwailera(czy innego "niebezpiecznego")bez
papierów. Kompletna głupota......bo właśnie to psy bez papierów
są bardziej niebezpieczne. Ich nie kontrolował żaden fachowiec.
Nikt nie badał pod względem psychicznym rodziców i szczeniąt.
Nie mówiąc już o tym, że szczenięta bez papierów mogą mieć(
i najczęściej mają)pokrewieństwo ze zwierzęciem nie
dopuszczonym do rozrodu przez Związek Kynologiczny w Polsce z
racji złej psychiki, choroby dziedzicznej(żeby zakfalifikować
rottweilera do hodowli musi on mieć zaświadczenie, że nie
choruje na dysplazję stawu biodrowego)lub poważnej wady piękności.
Oczywiście nie każde szczenię z rodowodem jest piękne i dobre
psychicznie, a każde bez rodowodu to wariat i tchórz, tylko, że
u szczeniat z papierami pokrewieństwo ze "złym"
przodkiem jest dość dalekie i miejsze jest prawdopodobieństwo,
że nieporządane cechy ujawnią się w naszym psie. Z tego co
dotychczas przeczytaliście pewnie pomyśleliście, że
posiadanie psa to same kłopoty. Prawda jest taka, że w zamian
za naszą ciężką pracę, stracone pieniądze i czas
otrzymujemy najlepszego przyjaciela, który nas kocha
bezkrytycznie. Wracając do domu wiemy, że ktoś na nas czeka,
widząc merdający psi ogon i oczy pełne radości i przywiązania
wiemy, że mamy dla kogo żyć, a w ciężkich czasach przyjaźń
nawet psa bywa kojąca jak chłodna woda na rozpaloną skórę.
No i nic nie jest w stanie oddać tego uczucia, gdy nasz pies
stoi na podium z oceną doskonałą i I lokatą.....
Wilczyca