
Przychodzi mrówka
do krawca i mówi:
- Jest nitka?
- Jest!
- Cale dwa cm proszę!
- Zapakować???
- Nie! Powieszę się na miejscu!
Przylatuje mucha
do WC Donald's i mówi:
- Kupę proszę.
- Z cebula?
- Nie, bez cebuli. Po cebuli to z gęby śmierdzi
Przebiega zając
przez jezdnię, aż tu nagle się potknął. A
jako, że zające maja 2 duże wystające zęby,
to wbił się tymi zębami w asfalt. Próbuje cos
na to poradzić i robi gwałtowne ruchy w dół i
w górę, próbując się wydostać. Przechodzi w
tym czasie obok bocian - zatrzymuje się i mówi...:
- Ty zając, Ty się tak nie śmiej, bo żeś nieźle
przypieprzył.
Mis, zajączek,
wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po
pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi :
- Ktoś tu oszukuje! Nie będę pokazywał
palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk...
Przychodzi zajączek
do sklepu i mówi:
- Dzień dobry, przepraszam pana bardzo po ile
jest makowiec?
- Po 3,8zl za kilogram, zajączku?
- Hmmmm, drogo, a po ile są okruszki?
- Okruszki (mówi sprzedawca śmiejąc się),
okruszki są za darmo.
Na to zajączek uradowany:
- To poproszę 2 kilo okruszków :))
Jest jeszcze taki sam z kropelka benzyny, wiem o
tym :)))
Idzie zajączek
przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął
i zostawił fuzje. No to zajączek łaps i ma
flintę.
" No." - myśli sobie. - "Teraz się
odbije za wszystkie zniewagi."
Idzie, patrzy lisica. Schował fuzje za siebie i
pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi :
- Lisico, strzel se kupkę.
Ta wielce oburzona dawaj z łapami na niego, a
ten wyciąga flintę i mówi :
- Mowie poważnie. Rób kupsko.
Lisica wystraszyła się flinty, wiec meczy i
meczy i wyprodukowała.
Teraz zając mówi :
- A teraz to zjedz.
Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął
jej flinta przed oczami.
No to zabrała się do konsumpcji.
Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk.
Podbiega do niego i znowu :
- Wilk, walnij kloca.
Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flinta
przed nos wilka.
- No! Rób!
Wilk volens nolens ciśnie.
- A teraz to zjedz.
Wilk patrzy na zająca i pyta :
- Te zając, a na pewno ta flinta jest naładowana?
Zając patrzy na flintę i mówi :
- Wiesz, co, czekaj, ja to zjem.
Wchodzi zajączek
do baru, podciąga rękawy i krzyczy:
- Kto zbił mojego brata?
- Ja! - wstaje zza stołu niedźwiedź. -A o co
chodzi?
- A o nic, dobrze zrobiłeś.
Siedzi zajączek
i wyciska cos z policzka. Podbiega sarenka i pyta:
- Wyciskasz pryszcza?
- Nie, śrut
Przychodzi zajączek
do sklepu niedźwiedzia..
- poproszę chleb z górnej polki..
Niedźwiedź wchodzi na gore i podaje chleb..
Następnego dnia:
- poproszę chleb z górnej polki..
Niedźwiedź wchodzi na gore i podaje chleb..
Historia powtarza się przez kilka dni..
Niedźwiedź się zdenerwował wszedł na gore i
czeka..
Przychodzi zajączek:
- poproszę masło z dolne polki..
Niedźwiedź schodzi podaje masło..
- i jeszcze chleb z górnej polki..
Przychodzi zajączek
do sklepu niedźwiedzia:
- jest chleb dwukilogramowy??
- nie, jest jednokilogramowy..
Następnego dnia:
- jest chleb dwukilogramowy??
- nie, jest jednokilogramowy..
Niedźwiedź postanowił upiec chleb dla zajączka..
Przychodzi zajączek:
- jest chleb dwukilogramowy??
- JEST!!!
- to poproszę polowe..
Zajączek
spotyka wilka i mówi:
- Cześć wilku..
- Spieprzaj!
Historia powtórzyła się kilka razy, ale zajączek
umówił się z wilkiem, ze jak będzie szedł z
dziewczyna to wilk mu odpowie..
Idzie zajączek z dziewczyna i spotkali wilka,
wilk mówi:
- Cześć zajączku..
- Spieprzaj!
Zwierzęta dostały
powołanie do wojska. Pierwszy na komisje poszedł
niedźwiedź.
- I co? I co?! - pyta się go zając gdy wyszedł.
- A mam przydział do kampanii budowlanej.
- Oj, to nie jest źle, powiedz jak to zrobiłeś,
to pójdziemy tam razem.
- Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja
odparłem, ze nie wiem. Pokazali granat,
powiedziałem, ze nie wiem. Pokazali cegle,
powiedziałem - cegła - i mnie przydzielili.
Wszedł zając na komisje.
- Co to jest? - pytają, pokazując karabin.
- Nie wiem!
- A co to jest? - pytają pokazując granat.
- Nie wiem!
W tym momencie pytający schylił się pod stół
po cegle i zanim ja podniósł zając wrzasnął:
- Cegła!
- Do kontrwywiadu!
Wpada zajączek
do lisiej nory i pyta:
- Jest ojciec?
- nie ma..
- Jest matka?
- nie ma..
- A chcecie w te rude ryje?!
Słoń i mrówka
wloką się przez pustynie. Skwar, żar i ani
kropli wody.
- Już nie mogę - jęczy słoń - Umrę z
pragnienia!
- Weź się w garść, słoniku! - pociesza go mrówka.
- Na najbliższym postoju dam ci łyk wody z
mojej manierki...
Idzie zajączek
przez las i zobaczył maleńką dziurkę w ziemi.
Podchodzi i wola:
- uuuuuuhuuuuu
Cos mu odpisnęło "uuuuuhuuuuu" i
wyskoczyła myszka.
Zajączek idzie dalej i zobaczył większą
dziurkę, podchodzi i wola:
- uuuuhuuuu
Cos mu odpowiedziało "uuuuhuuuu" i
wyskoczył króliczek.
Zajączek idzie dalej i zobaczył jeszcze większą
dziurę, podchodzi i wola:
- uuuuuhuuuu
Cos mu odpowiedziało "uuuuhuuuu" i
wyskoczył lis, wiec zajączek dal nogę.
idzie dalej a tam jeszcze większa dziura,
podchodzi i wola:
- uuuuhuuuu
Cos mu odpowiedziało "uuuuuuhuuuu" i
wyskoczył niedźwiedź.
Zajączek idzie dalej i widzi ogromna dziurę w
ziemi. Podchodzi i wola:
- uuuuuuuuuhuuuuuu
Cos mu odpowiedziało "uuuuuuuhuuuuuuuu"
i przejechał go pociąg.
Jada dwie mrówki
na motorze. Nagle jedna mówi:
- Chyba mucha do oka mi wpadła!
Siedzi zajączek
i cos pisze. Podchodzi wilk:
- Zajączku, co piszesz?
- Doktorat o wyższości zajączków nad wilkami!
- Ja ci zaraz!
I za zającem w krzaki. Zakotłowało się i
wychodzi potargany wilk. Za nim niedźwiedź:
- Trzeba się było zapytać, kto jest promotorem!
Niedźwiedź miął
w lesie sklep i wszystkie zwierzęta robiły u
niego zakupy. Pewnego dnia przyszedł do niedźwiedzia
zajączek i mówi:
- Wiesz niedźwiedziu, chce otworzyć sobie sklep
i przychodzę do ciebie spytać czy nie masz nic
przeciwko.
Niedźwiedź chwile pomyślał i mówi:
- Dobra zając ale jak przyjdę do ciebie na
zakupy i czegoś nie będziesz miał to powybijam
ci zęby, uszy przybije do podłogi i zamknę ci
ten interes. Zając zgodził się na te warunki i
niedługo po tym sklep był otwarty. Pewnego dnia
niedźwiedź wybrał się do zajączka na zakupy:
- Zając! Kilogram ziemniaków.
A zając na to:
- Dużych, małych, jaki gatunek...
Niedźwiedź zdębiał, wziął ziemniaki i wrócił
do swojego sklepu.
Zajączkowi coraz lepiej się wiodło i coraz więcej
zwierząt przychodziło do niego zamiast do niedźwiedzia
wiec przyszedł czas na następną wizytacje u
zajączka. Tym razem niedźwiedź chciał 20 gwoździ
i znów miął do wyboru duże, małe, cienkie,
grube, z małym łebkiem, z dużym łebkiem itd.
W końcu się zdenerwował, przychodzi do sklepu
zająca i mówi:
- Zając, daj mi kanapkę z prądem.
Zajączek posmutniał, ale ze był sprytny przyrządził
mu kanapkę z masłem i włożył w nią baterie.
Niedźwiedź wyszedł totalnie wkurzony. Wkrótce
już prawie wszystkie zwierzęta robiły zakupy u
zajączka wiec niedźwiedź musiał wymyślić
jakiś podstęp. Poszedł do zajączka i mówi:
- Zając, dwa kilo nic!
Zając zbladł i myśli: "Powybijane zęby,
uszy przybite do podłogi, zamknięty interes.
Musze cos wymyślić!".
Po chwili namysłu zajączek zabiera niedźwiedzia
do piwnicy i jak niedźwiedź wchodzi, zając
gasi światło i pyta:
- Niedźwiedź, widzisz cos?
Niedźwiedź:
- Nic!
Zajączek na to:
- To bierz dwa kilo i spieprzaj!
Misiu z zajączkiem
siedzą w jednej celi. Misiu siedzi w kącie, a
zajączek cały czas biega.
- Misiu uciekajmy stad, oni nas zabiją!
- Zajączku usiądź sobie, jesteś ze mną, nic
ci nie zrobią.
Zajączek jednak po chwili wstaje i znów chodzi.
- Misiu uciekajmy oni nas zabiją!
- Zajączku uspokój się i siadaj.
Zajączek siada. Otwierają się drzwi do celi
wchodzi wielbłąd. A zajączek:
- Misiu uciekajmy, zobacz co oni zrobili z tym
koniem!
Dzwoni telefon.
Pies odbiera i mówi:
- Hau!
- Halo?
- Hau!
- Nic nie rozumiem.
- Hau!
- Proszę mówić wyraźniej!
- H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula:
Hau!!!
Siedzą dwie
muchy przy g....e. Jedna pierdnęła, na to druga
:
- No wiesz, przy jedzeniu!!!
Przychodzi do
baru żółw i mówi:
- Poooprooooszęęę szklaaaankęęęę woooody...
Barman podaje mu szklankę, żółw płaci i
wychodzi.
Po DŁUŻSZEJ chwili, żółw znów przychodzi do
baru.
- Poooprooooszęęę szklaaaankęęęę woooody...
Barman znów podaje mu szklankę, żółw płaci
i wychodzi. Tym razem jednak, barman myśli tak:
"Cholera, jak tu jeszcze raz przyjdzie, muszę
się go spytać po co mu te szklanki wody"
I rzeczywiście, żółw znowu przychodzi do tego
baru:
- Poooprooooszęęę szklaaaankęęęę woooody...
Barman podaje mu szklankę i pyta:
- A właściwie po co ci ta woda w szklance?
- Myyyyy tuuuuu gaaaduuuu, gaaaduuuu, aaa taaaam
sięęęę paaaaaliiii...
Przychodzi zając
do sklepu z artykułami żelaznymi.
- Dzień dobry, czy są rogaliki?
- Nie ma, tu jest sklep żelazny.
Na drugi dzień zając jest znów w sklepie.
- Czy są rogaliki?
- Mówiłem już, tu jest sklep żelazny...
Na trzeci dzień.
- Czy wreszcie przywieźli te rogaliki?
- Słuchaj zając, jeżeli jeszcze raz
przyjdziesz tu i spytasz o rogaliki, to ci uszy
do lady gwoździami poprzybijam!
Na czwarty dzień przychodzi zając i pyta się:
- Dzień dobry, czy są gwoździe?
- Nie ma.
- A rogaliki?
|