To, no jak myślisz. Nie wiesz. No to ci, powiem. Wszystkie* dziewczyny to oszustki! Tak nie przesłyszałeś się, chociaż są i wyjątki. Zapytacie pewnie, dlaczego? Może jakieś dowody? (jak to zawsze Smuggler powiada) A no proszę, od razu z miejsca pragnę poinformować, że tekst przeznaczony jest TYLKO I WYŁĄCZNIE DLA FACETÓW (w wieku od 15-18) i celem jego nie jest oczernianie kobiet, które bardzo kocham J, ale obrazowe ukazanie ich, jak one to mówią bezinteresowności. Jeżeli dalej czytają to kobiety niech zrezygnują, bo będą miały mi to za złe. *Dotyczy większości dziewczyn do 20 roku życia.
Pierwsza rzecz to cena, za którą musi zapłacić facet
będący z kobietą. Każdy wie, że kobieta to studnia bez dna. Nic tylko chce
kasę, kasę, kasę i jeszcze raz kasę. Jeżeli jej nie masz
L to odchodzi twierdząc, że to przez szkołę i
takie tam bzdety. Prawda jest jedna - znalazła sobie bogatszego, albo
wyczaiła, że kasa ci się kończy. Zapytacie pewnie: Ale dlaczego teraz
odchodzi? Przecież wcześniej było jej ze mną dobrze. Zastanówcie się. Co
robicie, gdy umawiacie się z nowo poznaną dziewczyną? Proste prawda. Prysznic,
czyste ubrania, czyste zęby i, i, i znowu kasa – dużo kasy. Otóż do czego
zmierzam. Mianowicie nie można dziewczynie pokazać, że się ją ma, a co
ważniejsze NIE MOŻNA stawiać im coś na pierwszej randce (Jak się przyzwyczai
to dopiero będziecie narzekać). Ja mam taki sprawdzony system. Idziesz z
dziewczyną do knajpy ona płaci za siebie i za ciebie (Zapomniałeś kasy). Nie
ma wyboru. Jak chce cię poznać to niech płaci. Tu możecie się oburzyć. Co ona
ma płacić za rozmowę ze mną. O nie – to niemożliwe. A teraz odwróćmy kota
ogonem. A my mamy płacić za rozmowę z nią. Coś tu chyba jest nie tak. Jak my
mamy płacić to czemu one nie mają. Więc najlepszy sposób to taki: wpierw ona
płaci potem ty i tak w kółko. Jak od ciebie nie odejdzie to znaczy, że to ten
wyjątek, a wtedy nie pozwól jej uciec.
Druga rzecz. Możecie powiedzieć (mężczyźni oczywiście
– zakładając, że tylko oni to czytają), iż to się nam opłaci. Kobieta zobaczy,
że masz kasę zaprosisz ją do kina, pójdziesz na kilka piw, a ona za to da ci
kilka buziaków, pozwoli tobie się obmacać a nawet coś więcej. Jakie zachowanie
wam to przypomina? Mi tylko jedno (i tu bez urazy dziewczyną, które nadal to
czytają, a nie powinny
J
) tak zachowują się ładnie mówiąc „kobiety publiczne”. Tak wiem, że jestem już
skreślony, ale zastanówcie się. Komu trzeba płacić za przyjemności cielesne.
Przecież sama z siebie (bezinteresownie) tego by nie zrobiła. Wiem, że to
boli, ale taka jest prawda i wbrew pozorom nie winię je za to. Kobiety są tak
zbudowane (fizycznie i psychicznie), że każdego z nas mogą wykorzystać jak
chcą. Być może wiele facetów ze mną się nie zgodzi, ale co Wy byście zrobili
na ich miejscu. Ja bym chciał, aby mi wszystko kupowały, dawały kasę, z czego
ja im w nagrodę oddał swoje ciało. One właśnie tak robią.
Trzecia rzecz to dyskoteki. Po co one tam chodzą.
Proste, aby znowu
JbezinteresownieJ wykorzystać chłopaka. Mówią: „Chodźmy w
piątek do Tornado, pobawimy się”, a co naprawdę myślą „Dawno nic mi nie
kupiłeś i już mnie nudzisz. Może tam znajdę kogoś lepszego”. I znowu możecie
zapytać jak by tak myślała, to by tam sama poszła. A ja Ciebie się zapytam.
1.
A kto zapłaci za
wstęp, szatnie i dowóz? (Zależy od miejsca do 30 – 40 zł)
2.
A kto kupi piwa,
bardzo drogie w takich pubach (od 4-8 zł za 0,5l)
Je na to nie stać, więc Ty durny idziesz z nią tam, płacisz za wszystko
poliżesz się z nią trochę, a ona wyjdzie za którymś razem z innym i tyle ją
zobaczysz. Ale każdy kij ma dwa końce chyba, że to proca i kobieta w
późniejszym wieku zaczyna inaczej myśleć. Nagle zaczyna liczyć się dla niej
zupełnie, co innego - charakter i temu podobne rzeczy. I tu każdy może
powiedzieć, po co wtedy te powyższe wywody. Odpowiedź jest prosta. Taka
dziewczyna żyje w dojrzałym świeci (18-20) i inaczej spostrzega świat. Staje
się dorosła i dochodzi do tego, że jak tak dalej będzie robić to nikt jej nie
będzie chciał. Zostaje przy jakimś biednym, brzydkim facecie żałując swoich
czynów i modląc się o to, aby on jej takiego numeru nie wykręcił. Tak, tak
okrutne, ale prawdziwe. Jaki z tego wszystkiego jest wniosek - zapytacie?
Bardzo prosty: Nie opłaca angażować się w sprawy sercowe, dopóki Ty i Twoja
partnerka nie wejdziecie w wiek dojrzały.
To wszystko, co mam do powiedzenia na temat dojrzewających dziewczyn i
tu mały apel do nich, ponieważ nie wierzę, że chociaż jedna tego nie
przeczytała. ZASTANÓWCIE SIĘ, co wy robicie. Mężczyzna, to nie jakaś przedmiot
ani głupia zabawka, z którą możecie robić, co się wam żywnie podoba. On też ma
uczucia i jest człowiekiem. Naprawdę zastanówcie się nad tym głęboko.
Ps. Do wszystkich feministek. Nie zawracajcie sobie głowy pisaniem na ten
temat. I tak wiem, co powiecie.
Ps2. Jeżeli tak bardzo kobiety chcą równouprawnienia to niech idą pracować
(bez obrazy) do kopalni, a się przekonają, co to prawdziwa praca (Już nie żyję
J)
Ps3. I tak przy okazji, nie piszcie również o tym, abyśmy zobaczyli jak
ciężkie jest zajmowanie się domem i dziećmi. Na pewno każdy już to słyszał i
takie gadanie tylko przynudza.