Rodzi się w spazmach rozkoszy przetykanych komplikacjami ogólno ustrojowymi- myśl, aby dać upust swej głeboko zakorzenionej chęci publicznego dokazywania na imprezie masowej. Masa, fachowo waga przedsięwzięcia odciska ślad swój zarówno na przygotowaniach emocjonalnych, jak i czysto fizycznych. Owe interesy zabezpieczają nas przed przedwczesnym opuszczeniem parkietu z powodu zdewaluowania się naszej tkanki mięśniowej, jak również braku emocjonalno- pomysłowego- intencjalnego sposobu na poszerzenie spędzalności czasu balowego. Najwyższy czas na racjonalne wskazówki.
1. Jak się przygotować?
Zgodnie ze wszelkimi kanonami sztuki dobrej zabawy; trzeba wyzwolić w sobie procedurę automatycznego reagowania na dźwięki pozaustrojowe zwane popularnie muzyką, Czyli sprzężyć narząd słuchu z narządem ruchu. Dokonujemy tego poprzez odstawianie- przyjmowanie różnorakich postaw i zachowań, uświadamiając sobie jednocześnie, że taniec nasz ubogaca doznaniami natury estetycznej, bawiące się niepodal nas pary, tudzież samotne jednostki. Parafrazując robimy co chcemy, jednocześnie dobrze się bawiąc i nie utrudniając zabawy innym.
2. Jak upiększyć nasz układ taneczny?
Połączyć zachowania zgodnie z rodzajem muzyki. We wszelkich discopodobnych wynaturzeniach w zachowaniu odpowiedniego rytmu, może pomóc nowo opatentowany system MOPS- Mobilny Ogólnodostępny Porażacz Statyczny. Składa się z 20 baterii złączonych razem, podłączonych do rejestratora drgań akustycznych, z którego wychodzą dwa przewody, zakończone uniwersalnymi metalowymi szczypcami, umożliwiającymi dowolnie podpiąć nasze urządzenie. Włączenie aparatury podczas wydobywających się z głośników dźwięków muzyki, pozwoli na lepszą, bardziej synchroniczną zabawę, zapewniając tym samym bezkonkurencyjność naszego układu tanecznego. System ten najlepiej sprawdza się w parach, gwarantując pełną wigoru i energii zabawę. Efekt MOPS-a ulega zwielokrotnieniu poprzez zastosowanie metalowego parkietu, dzięki czemu mamy zachowaną odmienność potencjałów, a w oczach partnerki mieni się wyraźna iskra, co oznacza, że w sposób perfekcyjny manipulujemy potencj(ą)ałem więc doszliśmy do momentu szczytowej, roziskrzonej ekstazy. Godzi się rzec "masz ciało jak akumulator, nic ino ładować". Przez owe ujednolicenie potencji tańczących unikniemy niemiłego uczucia, jakie towarzyszy, gdy każdy porusza się na swój specyficzny sposób. Wspólnym gronem, ciał puszczonych w ruch, tańczymy w takt 60 Hz. Oczywiście wszyscy domorośli energetyczni overklokerzy lubujący się w maksymalnej dawce zabawy, mogą rozpędzić imprezę, szczególnie, gdy toczy się ona pod gołym niebem w pobliżu szyn kolejowych. Sami wiecie moi drodzy, że najwięcej voltu zabawie dostarcza trakcja energetyczna. A więc Overkloker, machu mach i już te bagetala tysiące Voltów elektryzują towarzystwo. A jak Volcik wzmocni zła/dobra pogoda wyrażająca się poprzez padający deszcz, kiedy kropla raz i drugi zrosi metalowy parkiet, roziskszy trakcję, wleje się potokiem do przetwornika napięcia, a we wszystko łupnie piorun jasny, to ach... ile energii i i(s)kry w tym wszystkim?
3.Czy istnieją również inne urządzenia ułatwiające zabawę?
W naszej bogatej ofercie znjduje się świetny system zwany "Stymulatorem Uścisku", polecany szczególnie przy muzyce POP. Z wyglądu przypomina klamerkę. Podczas wznoszenia się linii melodycznej, kiedy osiąga ona punkt kulminacyjny, ruchem pewnym przykładamy sobie urządzenie w oklice międzyudzia. Następnie ową klamerkę szybko uciskamy i już możemy poczuć się jak sam imć Mikuś Jackson w stanie najwyższej muzycznej ekstazy.
4. Czy możliwa jest zabawa bez stymulatorów?
Zależy, co przez to rozumiemy. Jednego zastymulować może zapach koleżanki, innego dźwięk muzyki. Podane urządzenia pogłebiają tylko stan naturanego podniecenia, nadając mu kolorytu głębszej cielesności
5. Jak nie deptać partnerki?
Usestymatyzować numerację nóg naszych i nóg naszej partnerki. Niech stopy stanowią promienie kół, moje niech będą kołem dużym, a partnerki kołem małym. Dlaczego koła? Odpowiadam. Wszystkie nasze ruchy odbywają się w przybliżeniu w jednej płaszczyźnie, a ciało nasze porusza się wokól osi o 360 stopni, podobnie partnerki, czyli z grubsza rzecz biorąc, tańcząc, zataczamy okręgi. Należy uważać, aby koła nie przecinały się w żadnym punkcie. Najgorzej natomiast, gdy sieczna nasza przetnie koło w środku, mogą powstać małe kółeczka. Wtedy możemy spodziewać się stycznej do naszego okręgu, pały tudzież siecznej, noża zazdrosnego adarotara naszej partnerki.
Nielogicznością było by wysnuć z tego jakąkolwiek logike więc ludzie bawcie się. Ja już kończę idzie burza, a tańce będą odbywać się na metalu.