O wampirach - polemika


Drogi Splatchu!
Jestem bardzo leniwym człowiekiem i rzadko wykorzystuję komputer do innej czynności niż granie (chyba że piszę pracę semestralną), ale Twój tekst zmusił mnie do uruchomienia Worda. Piszesz bowiem o wampirach, a są to postacie, które szczególnie lubię. Masz dość dziwny styl pisania i czasami musiałem zdrowo ruszyć czerepem, żeby domyślić się o co Ci chodzi. Twoje argumenty są dość, hmmm, kontrowersyjne, dlatego mam zamiar z nimi polemizować. Piszesz o światłowstręcie. Otóż są ludzie na Ziemi, którzy cierpią na taką chorobę (zapomniałem konkretnej nazwy) i chociaż nie powoduje śmierci przy styknięciu się z światłem słonecznym to często powoduje omdlenia, słabości a nawet poparzenia. Co do bladości to wiedz, że nie zawsze wampir jest biały jak ściana. Jest tylko taki zaraz po przebudzeniu gdy nie ma już krwi w jego ciele. Tak! Właśnie po to wampir MUSI pić krew. By uzupełnić swój układ krwionośny. I właśnie tam podziewa się ta krew. Gdy więc wampir się budzi się jego krążenie praktycznie nie działa i dlatego jest blady, ale jak tylko łyknie sobie trochę Vitae to od razu nabiera kolorków. Co do snu to nigdzie nie jest powiedziane, że wampiry muszą spać w dzień. Oglądałeś serial na TV4 pt. „Anioł ciemności”? (Tu mała dygresja. Nie wiem jakich tłumaczy zatrudnia telewizja, ale czasami, za przeproszeniem, pieprzą robotę. Np. ww. serial ma angielski tytuł „Angel” co oznacza po prostu anioł. Również filmowi „Dirty dancing” się dostało ponieważ nazwano go „Wirującym seksem”. Ale szczytem wszystkiego było przetłumaczenie „Doctor No” na, cytuję, „Nie chcemy tutaj doktora”. Polak potrafi? Nie zawsze, nie zawsze.) Wracając do tematy w tym serialu główny bohater, wampir często działa za dnia. Wampiry muszą po prostu unikać światła słonecznego, a większość wtedy właśnie śpi, ponieważ, jak sam zauważyłeś, muszą kiedyś regenerować energię, a że w dzień jest dla nich niebezpiecznie, więc łączą przyjemne z pożytecznym. Co do łatwowierności to się zgadzam w stu . Aha, żeby potem nie było. Ja nie wierzę w istnienie wampirów i nie sądzę, że by kiedykolwiek zaistniały, chyba, że za sprawą człowieka grzebiącego w ludzkich genach. A tak poza tym my wilkołaki już dawno zabiliśmy wszystkie wampiry .

Andrew, Szwendający Się Po Mieście z Tubylców Betonu