zobacz splatch www

Moje farmazony :) na różne tematy

Dzisiaj jest właśnie:

ŻŻ- "polska Narodowość"

Wiecie, jak jest w "naszej" Polsce, jaki jest duch narodu, ludzi i ludzisk :|.

Ot. Tak sobie mijała niedziela. Zwykła, w niczym nienormalna niedziela. Zwykła, cotygodniowa niedziela. Jak wszyscy wiemy jest to dzień wolny od pracy (no nie dla wszystkich, ale... ), więc mamy troszkę czasu dla siebie. I po tej przedmowie chcę wam przedstawić Polaków widzianych moim okiem.

Co prawda blask już minął, jednak jeszcze czuję się nieco dziwnie. Będę sam na siebie wyrzucał i łudził się, że tak nie jest. Jednak tak jest, i jeszcze długo zostanie. Tutaj spytacie się co? Ano po prostu polski stosunek do rzeczywistości.

Tak się niedobrze składa, że wszyscy chcielibyśmy pieniędzy. Niezależnie od wieku, i od pozycji społecznej, ciągle więcej i więcej i (etc. etc. ;). Wszyscy dążą do tego po swojemu, ale w większości panuje stosunek:
"ja nie mogę mieć, to Ty wcale tego nie dostaniesz!" i wiele podobnych przykładów istnieje i można je spotkać, ale nie o tym będę ciągle pisał (obustronna ulga?;). 

Ja tu tak ble ble, a miarka leci. Ciągle zbywam Was niczym. Teraz przechodzę do kontrataku! (jakoś czerwono to brzmi ;).

Jedziemy!
Jak wspominałem była niedziela. Nie piszę jaka zwykła, bo wyjdzie niezwykła ;), i zaczęła się dysputa między mną, a moją mamą. Dotyczyła ona sąsiada, co mieszka po kądzieli (tzn. ścianie ;). Jako, że nie pracuje rozmowa utknęła na kasie. Przedtem jeszcze powiedziałem, że syn sąsiada dostał od ojca telefon. Nie taki zwykły, ale niezwykły :). Uwierzycie? Komórkę! Fajnie tylko, że kolega jest młodszy o dwa lata i uczy się w gimnazjum. Ot zwykła kolej rzeczy. W sumie nie zależało mi nigdy na komórce (bo mam w domu lodówkę i chłodziarkę ;), zacząłem podjeżdżać na pole minowe. Jednak zanim dojechałem (hę? nastąpiła eksplozja miny? ;). Niczym bym się nie przejął, ale moja mama zaczęła coś mówić o dodatkach, o pracy, o bezrobociu, i o wielu innych "głupiutkich" sprawach ;). 

No i co z tego? Temat zszedł na szkołę (ta to jest wszędzie do diaska! :P), i tego czy znajdę po niej pracę w wyuczonym wykształceniu (o nie, nie zawodzie! ;). Ja stwierdziłem, że się nie wybierałem do tej szkoły, i że nie trafiłem tam z własnej woli (tylko trzy litery  [U.F.O] ;). Dalej rozmowa nieco zawrzała, jednak uspokoiła się zaraz po interwencji siostry. 

Teraz wniosek i podsumowanie. Co z tego?
No więc... Zauważyłem, że w każdym z nas jest chciwość, o której nawet nie wiemy. Tyczy się ona wszystkiego, czego nie mamy i nie ma jeszcze sąsiad. Bardzo podobna jest tutaj żądza nowego komputera, który właśnie dostał kolega. Jednak ta sprawa jest już "przegrana". Jednak jeżeli każdy z nas miałby szansę, to tą nową maszynę zagarnąłby dla siebie. Oczywiście jest to bardzo ludzkie, jednak (jednak?), no takie nieludzkie. Wystarczy przypomnieć tylko to, że człowiek jest istotą stadną. Jednak coś zawsze każe mu działać na własną rękę. Przykładowo sprawdzian, na który kolega się nie przygotował, a my nauczyliśmy się na blachę z miedzią ;). Jednak nie podpowiadamy pomimo tego, że mamy jeszcze sporo czasu, a kolega pochwyciłby temat w dwóch zdaniach. Przyczyna? Prosta -obawa przed nauczycielem, a po drugie "brak" czasu. Oczywiście nie zawsze tak jest, jednak w pierwszych klasach podstawówki, gdy dzieci są pod silną władzą rodziców często możemy to spotkać. Po czasie, gdy mamy te kilkanaście lat znaczną rolę odgrywa przyjaźń. Dzięki Jej potędze uczymy się rezygnować dla innych. Chociaż na starość to i tak przechodzi. 

W tedy  zapomina się o dzieciństwie i o radości z Życia, a myśli się o przetrwaniu. I właśnie wtedy człowiek upodabnia się do osaczonego zwierzęcia oblężonego przez nieprzyjaciół. Wówczas zerka na wszystko z wrogością i sporym dystansem, nawet na drzewko niewinnie rosnące u boku. Trochę zakręciłem, jednak pointy nie mogę zmienić, i zostanie ona taka sama.

Zobacz dalej...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Człowiek dziczeje!   

Co może to nie prawda? Zastanówcie się! 

A zobaczycie jakie wasze życie jest denne i wyczerpane, ciągle kręci się wokół kilku spraw. Nie będę o nich pisał, bo nie jestem wszechwiedzący (niestety :)))). 

Dalszą część tekstu pozostawiam refleksji...

Jeżeli zrozumiał to Qn'ik to WY musicie :)))) (bez obrazy dla rzeczonego Qn'ik'a! :))

 

 

Zamknij okienko
Pisze, że do góry?
Wróć do Actionmaga

To co widzicie wyżej to tabelka i kilka komórek, stworzonych przeze mnie (Splatch) w Front Page'u

text © by Splatch