Uwaga! Tekst powstał z różnych chorych przyczyn więc niczego normalnego się po tym nie spodziewajcie! Czytanie tego powoduje nieodwracalne zmiany w mózgu! (minister Zdrowia Szczęścia Pomyślności:))
JAK POZBYĆ SIĘ RODZEŃSTWA?
Jakieś młodsze bachorstwo znów ci zrobiło na złość? Zepsuło twój miecz świetlny? Stłukło szybę lub nasrało ci do kubeczka z długopisami? No to nie martw się! Masz oto przed sobą niezawodny MASTER PLAN! który po wdrożeniu rozwiąże twoje problemy i udupi rodzeństwo raz na zawsze (i na wieki wieków amen).Uwaga: Jest to plan taktyczno-logistyczno-strategiczno-lotniczo-dywersyjno-kopulacyjno-wariacki. Czyli takie małe assasynejszyn z przejęciem obiektu użytkowania i 'małym co nieco' jako nagroda:) Najpierw musimy się odpowiednio przygotować. Potrzebne będą: 1 flaszka spirytusu, dwa metry młotka, cztery kilo sznurka, dwa litry noża i sztuka keczapu. Czy jakoś tak:)). Najpierw trzeba sprawdzić czy spirytus jest dobrej jakości. Najlepiej za pomocą szklanki:) AAARGGHHH! Jest:) Teraz czekamy aż 'obiekt' (czyli młodsze rodzeństwo) opuści swój pokój. Zakładam, że macie mapę wszystkich korytarzy kompleksu mieszkaniowego i zaplanowaną trasę ucieczki na wypadek jakby się nie udało:). Kiedy 'obiekt' opuści swoją kryjówkę możemy przystąpić do działania. Najpierw musimy się dostać do pokoju. Możecie albo po cichu rozpracować zamek obronny jak i za pomocą młota wyważyć drzwi (ale wtedy macie mało czasu na resztę akcji). Wasz wybór. Po dostaniu się do środka dostańcie się do ulubionej pluszowej zabawki 'obiektu'. Zakładam, że jest to jeden z tych głupich, chorych pokemonów (błeeeeee!). Musicie przy tym uważać na system alarmowy składający się z przeróżnych tałatajstw leżących na podłodze (maskotki, resoraczki, grabie, widły, kocie bobki, mieszkańcy Kielc itp.:))). Gdy już chwycicie pokemona musicie odprawić następujący rytuał: Wbić nóż w samo centrum pokemona (celuj w serce lub pod główkę), oblać go keczupem, związać i drugim końcem sznurka przywiązać do żyrandola. Jak sznur jest za długi to go skróćcie (przyda się zresztą za chwilę). Następnie ewakuujemy się z pomieszczenia. Sprawdzamy czy spirytus jest nadal dobry. UUUFFF! Jest:) Teraz wystarczy pisnąć jakby ze strachu i wezwać 'obiekta'. Czyli po prostu wrzaśnijcie: "AAAAAAA!!! Pikaczu popełnił samobójstwo!!!" (hehe...uwielbiam ten fragment:))) 'Obiekt' przybiegnie natychmiast i baaardzo się przestraszy. Przez trzy sekundy będzie w szoku! Należy wykorzystać ten czas aby walnąć go młotem w głowę! Najlepiej raz a dobrze. Jeśli nadal jest przytomny to dobijcie:) Następnie zwiążcie go i posprzątajcie po sobie w pokoju (czyli zmyjcie keczup z kupemona, schowajcie nóż do kuchni itp.). Nieprzytomnego 'obiekta' wynosimy na zewnątrz i wrzucamy do kubła na śmieci, po czym wlewamy doń całą zawartość butelki ze spirytusem (chlip... najsmutniejsza część zadania). Możemy teraz wrzucić tam zapaloną zapałkę ale nie będziemy szli na łatwiznę:) Zamykamy kubeł i albo wrzucamy go do rzeki, albo staczamy w dół ulicy (znaczy się pchnijcie go a dalej sam się potoczy). Rodzicom natomiast mówimy, że młodsze rodzeństwo mówiło, że wróci rano bo poszło na jakąś libacje. Zapytajcie się ich co to jest libacja aby zmyć z siebie podejrzenia. I tak oto starzy będą całą noc szukać rodzeństwa a wy macie wolną chatę!! Teraz możecie przenieść cenniejsze graty z pokoju 'obiektu' do waszego!:) Jeśli jesteś dziewczyną zaproś pomysłodawcę tego planu (czytaj: mnie:))) na małą libację:))))) Zademonstruje wtedy taką fajną sztuczkę magiczną. A mianowicie rano... zniknę!:))) Jeśli jesteś facetem to wystarczy, że wyślesz mi skrzynkę dobrego wina do mojej świątyni. Btw: Czy na wszystkich imprezach mają takie kiepskie wino? Muszę je rozcieńczać wódką!!:) No ale wracając do tematu tekstu: Rano rodzice znajdą swoją pociechę w oczyszczalni ścieków bądź na wysypisku (zależy, który wariant pozbycia się kubła wybraliśmy). A jako, że będzie lekko śmierdziało spirytusem nie uwierzą mu/jej w to, że najpierw pikaczu popełnił samobójstwo (czytaj: powiesił się i wbił sobie nóż w serce) a potem jakiś idiota walnął go/ją w głowę młotem. Ten siniak na głowie będzie tylko świadczyć o tym, że po pijaku 'obiekt' wpadł do kubła na śmieci:)) Po za tym rodzice chyba nie uwierzą mu/jej w tak bezsensowną historyjkę:))) Jakby plan się nie udał (albo udał) to pamiętajcie: Nikomu nie mówcie o mnie! Po za tym to jest tak jak z ludźmi produkującymi noże rzeźnicze. Robią tylko narzędzia. A co ludzie z nimi zrobią to już nie ich sprawa:)))) Więc jak zabijecie kogoś tym młotem to nie moja sprawa:P. Ja i Misza musimy chyba z czegoś żyć, no nie?:)))))
ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANIN
PS. Jeśli i ty nie chciałbyś całować się z rybkami na dnie Wołg w cementowych juniorkach to pamiętaj: Milczenie jest złotem!:)
PS2. Dacie wiarę, że pewien zin zaproponował mi prowadzenie kącika filmowego a jeszcze inny zamieszcza (za moją zgodą) moje teksty z AMu?:)))) Co to ma do rzeczy? A chciałem się pochwalić jaki to się sławny robię:)))) Piszcie i wy teksty do AM!! Wprawdzie nie zarobicie na tym i dostaniecie bana na #cdaction ale za to będziecie mieli wewnętrzną satysfakcję z poczucia spełnionego patriotycznego obowiązku:))))))))
PS3. Pamiętacie jak... aaa...nie pamiętacie pewnie więc nie będę pisał:P
PS4. Z cyklu 'Archie-spec od mody': W tym miesiącu będę nosił... zaciski na sutkach!:)