|
"Bajzel"
W pełni poczytalności umysłowej uważam nasz cały świat za jeden wielki bajzel i miejsce, w którym pełno jest ludzi o bezdennej głupocie, patrzących tylko jak zdobyć władzę
(patrz politycy), fanatyków, lub po prostu nic nie liczących się debili.
Kilka powodów potwierdzających moją teorię o bajzlu:
- ja zamiast mówić na godz. 6.00-środek nocy, mówię rano (jest to pora, o której od 6 lat, od pn. do pt. wstaję rzucając przekleństwami)
- mam 16 wiosen i powinienem na 10.00 mówić wczesny ranek.
- idąc do szkoły zastanawiam się czy dziś przywitają mnie wiadomością o tym, że kilku dresiarzy ma przyjść dzisiaj mnie obić!
- przechodząc przez przejście zostaje prawie przejechany przez jakiegoś gościa, który myśli, że jak ma "kaszlaka" po tuningu, w bikolu 45cm i w miejscu gdzie powinna być szyja kawał srebra (żeby chociaż to było
srebro) to może zapier***** przez pasy na czerwonym i krzyczeć "(...)ty $#%^$, jak chodzisz, co się patrzysz?! Zaraz wyjdę i ci #%$%@ w ten głupi ryj(...)"
- kulturalnie przechadzając się po mieście rozglądam się za dziewczynami, a tu nagle podchodzi do mnie dwóch obwiesi i chcą pieniądze. PRZESADA! W BIAŁY DZIEŃ I BEZ SKRUPUŁÓW;))
- słucham wieczorem wiadomości, a tam znowu gadają, że jakiś koleś podpalił drugiego bo ten mu nie dał na fajki albo jeden zabił drugiego bo ten nie oddał mu konsoli na czas.
Nie mam pojęcia czym jest spowodowane takie bezsensowne zachowanie? To, że jestem duży nie powinno oznaczać, iż mogę teraz wyjść na ulicę i dać komuś w gębę, albo jeszcze lepiej
zabić kogoś bo potrzebuję pieniędzy na to czy na tamto.
A teraz przytoczę przykłady co do teorii o polityce i fanatyzmie graniczącym z obłędem:
Wydarzenia z 11 września 2001r., temat rzeka i kolejny powód aby stwierdzić, że coś tu jest nie tak. Czy można powiedzieć, że jest
jako taki porządek na świecie jeżeli jakiś debil, fanatyk, morderca, psychopata,.........(tu miejsce na twoje osobiste refleksje)......... wali boeingiem 737 prosto w wielki biurowiec, w którym jest około 3 tys.
bogu winnych ludzi, uważających ich życie za uczciwe i uporządkowane.
Setki, tysiące ofiar. Taka sama liczba osób lamentujących dlaczego to właśnie spotkało ich rodziny i ich kraj. Kto jest temu winny? Kogo obarczyć odpowiedzialnością? Kogo oskarżyć?
"Uderzmy na Afganistan, dobijmy ich póki jeszcze nie pomarli z głodu i chorób. Precz z terroryzmem!".
Pierwsze moje reakcje były zbliżone ale teraz zaczynam dostrzegać pewne rzeczy. Pewnie, że nic nikogo nie usprawiedliwia od morderstwa i to na taką skalę. Spójrzmy jednak na przyczyny tych zajść. Dlaczego wiele słyszy się haseł antyamerykańskich? Kto kogo prowokuje? Kto ma racje?
Te pytania zadaje sobie prawie każdy. Ja nie znam dokładnej odpowiedzi na te pytania, ale sądzę
,że gdyby się tak mocno zastanowić to znalazło by się pare(naście) argumentów ZA postawą pana bin Ladena (ale powtarzam ZA postawą a nie ZA jego czynami, gdyż na żadne morderstwo nie ma usprawiedliwienia, także powiedzenie, iż "cel uświęca środki" jest jak najbardziej nie na miejscu). Pozostawię was tym wszystkim pytaniom, które postawiłem sam na sam, gdyż nie chciałbym urazić nikogo swoimi
odpowiedziami. Uważam więc, że nie da się uprzątnąć tak wielkiego bajzlu jakim jest nasz wspaniały świat:) Miejcie się na baczności i nie dajcie się oszukać...
P.S. Pamiętajcie, że "ja" czyli autor tego tekstu nie jestem
zwolennikiem żadnej formy przemocy.
Herman
|