BOŻE BŁOGOSŁAW AMERYKĘ!
Pasibrzuch
      Od dawna ludzie mieli skrajnie różne poglądy na temat Ameryki. Jedni zachwycali się jej ideałami, inni wyklinali tamtejsze życie i obyczaje. Bardzo często i jedni i drudzy nie mają pojęcia w czym tkwi sens Ameryki, jaka ona naprawdę jest, gdzie leży tajemnica jej sukcesu...
      Na wstępie zaznaczyć muszę, że Ameryka nie jest taką, jaką ją widać w telewizji. Powszechny jest obraz Ameryki kręcony kamerami Hollywood, gdzie króluje rozpusta, smród na ulicach, dziwki na każdym rogu i zastępy ludzi zagubionych w świecie pieniądza...
      To nie jest prawdziwa Ameryka! Serce tego kraju bije w głębi kontynentu, z dala od wielkich metropolii na wybrzeżu, poza zasięgiem filmowych reżyserów. W sercu Ameryki żyją ludzie, którzy od stuleci przechowują dawny system wartości, na którym Ameryka budowała swoją potęgę. Niewidoczni w filmach, niewidzialni dla świata prawdziwi Amerykanie dalej wierzą w Boga, wolność i sprawiedliwość. Na przekór całemu światu wybierają sobie republikańskiego prezydenta, który prowadzi twardą, męską politykę zagraniczną walcząc zdecydowanie o ich dobro i w ich obronie, popiera karę śmierci dla morderców, a gdy przychodzą trudne czasy nie boi się powiedzieć: God bless America! Czy ktokolwiek z was wyobraża sobie coś takiego w Polsce? Czy ktoś wyobraża sobie coś takiego w Europie?? Oczywiście, że to niemożliwe. A w Stanach giełdę otwiera się po kryzysie z września 2001 chóralnym śpiewem "Boże błogosław Ameryce!".
      Żaden to argument dla lewicowców, ale i oni przyznają, że coś tu nie pasuje. Skąd w tym kraju rozpusty i moralnej zgnilizny taki prezydent i tacy ludzie? Otóż to jest właśnie Ameryka. Nie chciałbym generalizować, uogólniać. Ale Stany Zjednoczone są krajem ludzi znacznie bardziej religijnych niż Europa. Poza tym Amerykanie mają swoje ideały, z których nigdy nie zrezygnowali i na straży których stoją od początku amerykańskiej demokracji.
      Tak się jakoś stało, że nowoodkryta Ameryka stała się kierunkiem ucieczki dla ludzi, którzy nie mogli sobie znaleźć mniejsca w Europie. Ci, którzy nie mogli żyć na starym kontynencie płynęli za ocean by tam tworzyć nowe państwo i nowe społeczeństwo. Powstał kraj na miarę ich ideałów. Dziś, po raptem niecałych 250 latach od uzyskania niepodległości można otwarcie powiedzieć, że Amerykanie stworzyli jedyne prawdziwe supermocarstwo świata. USA są dziś krajem ludzi bogatych i optymistycznie patrzących w przyszłość. Nie jest to mocarstwo w rodzaju ZSRR, gdzie pod piękną propagandową skorupką kryła się rzeczywistość rodem z Archipelagu Gułag. Jest to kraj ludzi, którzy nie muszą nic udawać - po prostu są bogaci i silni.
      Nie, tego kraju nie budowano od góry, nie testowano na nim chorych ideologii, nie próbowano tworzyć nowego lepszego świata. Tam po prostu każdy żył swoim życiem pomagając zarazem wszystkim wokoło. Rząd federalny przez długie lata miał nikłe znaczenie a sukces Ameryki nie budował się na najwyżyszych szczeblach władzy, planami pięcioletnimi ani belkowym planem rozwoju przedsiębiorczości. Bogactwo Ameryki jest dziełem każdego Amerykanina z osobna, ich wspólnej pracy w wolnym kraju, na wolnym rynku.
      Czy sukces Ameryki da się powtórzyć innym krajom? I tak i nie. Możliwość pójścia Amerykańską drogą oczywiście istnieje. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby uczynić z Polski państwo ludzi wolnych, mających prawo do posiadania broni i obrony swojego mienia, nie okradanych przez gigantyczne podatki, żyjących samodzielnie, odpowiedzialnie i w wolności. Ale to tylko teoria. Nie należy to bowiem do europejskiej mentalności. Europa zamiast sukcesu woli biedny i bezpieczny socjalizm, wiarę w Boga i ideały woli kryć przed innymi, wolnego rynku boi się jak ognia...
      Nienawiść do Ameryki płynie głównie z zazdrości. Ten kraj, zasiedlony przez społecznych wyrzutków dawnej Europy, potem ludzi, których z kontynentu wypędziły cierpienia i prześladowania, stał się oazą dobrobytu i bogactwa, militarnej siły a jednocześnie swobód obywatelskich. Europie i jej mieszkańcom nigdy nie wystarczy odwagi i ideowości, aby poprowadzić swój kontynent taką drogą. Nie łudźmy się. Dzień dzisiejszy i wiele następnych to era Ameryki. I dobrze, bo lepsze na pozycji światowego lidera USA niż Francja, Irak czy Rosja. Boże błogosław Amerykę!
Pasibrzuch