Typy nauczycieli:
Milusia Studentka
Nauczycielka (kolesie się nie zdarzają), która dopiero co skończyła
studia i BARDZO mało wie o uczeniu, wszystkie sprawdziany to
pikusie :) Zła tego strona to że nic się z tego nie nauczysz,
a na lekcji gościówa nie potrafi zapanować nad grupą naszych
„byków” :) Tak więc uczę się niemca od 2
lat, a i tak nie kumam co gadają na Vivie. O wiele lepsze są
studentki od innych przedmiotów, miałem takie tylko przez krótki
czas, ale to miodzio. Zamiast zwykłego „zapieprzu”
na polskim , uczymy się sylab :). Jeszcze jedną stroną, (dobrą
czy zła, nie wiem), jest to że gdy klasa jest głośno, facetka
się obraża i nic nie mówi dopóki nie będzie cicho. Dobre to,
bo lekcję się traci, ale i kolejny ubytek w nauce. Głównie mówiąc,
nie polecam takiej nauczycielki, bo z matury cieniutko będzie...
Zaplanowany Leń
Zwykle dosyć młody belfer-35 lat, który ma zaplanowaną każdą
lekcję i nie chce mu się nic robić. Mój nauczyciel od gegry:
Pierwsza lekcja w roku-nic nie robimy, każdy ma czas dla siebie.
:) Druga lekcja-coś tam się uczymy, ale proste, tak i trzecie
lekcja, zapowiada pytanie, a czwarta lekcja-całą godzinę pyta.
Ten koleś jest spoko. Nie dość, że na jego lekcjach można
odpocząć to jeszcze ostro się pouczysz na lekcję pytania. Żeby
każdy był taki.
Historyczny Grypsiarz
Kolo uczy świetnie, a do tego cały czas opowiada cytaty o teściowej
i jakieś grypsy z książek o których nie słyszeliśmy, na każdej
lekcji ocena z aktywności-5 za jedno zdanie gadania. Potrafi też
i lufę wstawić, ale jak jest na serio wkurzony, a zwykle ma
dobry humor. Że lubię historię to jego lekcje są spoko, ale
dla innych może być kiepsko, bo pyta, ale za to na
sprawdzianie, nie patrzy co piszesz, tylko ile jest.:) 3 kartki-
piątka. 2 kartki- czwórka itd. To jest to. Chociaż rzadko
zdarzają się takie oryginały. Ale mój jest spoko.
BY GRZESIEK „GIBBON” ŁAGUNA
gibbon15@interia.pl