Oglądałem niedawno film dokumentalny pt. "Szkoła bicia". Autor tegoż dokumentu ukazał przemoc w szkołach. Cóż, zawsze wiedziałem, że zjawisko znęcania się nad słabszymi jest na porządku dziennym w naszym kochanym kraju.... Nigdy jednak do głowy nie przyszło mi, że nawet w gimnazjach zjawisko to występuje.
Dlaczego tak jest?? Postaram się to wyjaśnić w dalszej części tego tekstu.
Jak to wygląda. W każdej szkole jest taka grupa nazywająca się elitą. Nalezą do niej przeważnie osoby mające kłopoty z nauką a czasem nawet z prawem. W każdej grupie powinien być przywódca, boss, herszt... różnie go nazywają. Jak powszechnie wiadomo aby zostać takim szefem trzeba być przede wszystkim silnym. To jest tak zwane prawo pięści.
Od zawsze denerwowało mnie, że taki element czuje się pewnie tylko w grupie. Sam nigdy nie jest takim chojrakiem jak z kumplami. Kozacy to oni wszyscy są ale wtedy gdy kopią bezbronną ofiarę. Jak już im tak zależy na bójkach, to nie walą się między sobą.
Szef kieruje taką grupką, rozkazuje co mają robić. Wiem, że nie stwierdzę nic nowego mówiąc, że od takich "paczek" niedaleko już do gangów i innych tego typu. Porównajmy, i jedno i drugie wyrządzają zło społeczeństwu, tylko że na różne skale.
Zaczynają od wyłudzania pieniędzy od słabszych a na czym skończą?? Któż to wie....
Nie podoba mi się stwierdzenie, że wszystkie elementy wywodzą się z rozbitych i patologicznych rodzin. Przecież to jest jedna wielka bzdura! Osobiście znam wielu ludzi pochodzących z takich rodzin i nie mogę na nich powiedzieć złego słowa. Często dzieje się tak, że rozpieszczone dzieciaki bogatych rodziców kończą właśnie na ulicy jak owe elementy....
Miałem kiedyś nawet nieszczęście spotkać kilku takich "inteligentów". Ot tak za nic dostałem w mordę. Nie potrafili znaleźć żadnego powodu dla którego mogli mnie sprać to powiedzieli że im się nie podobam....
Kogo lub co wini się za obecny stan rzeczy?
Jedni zrzucają winę na alkohol..... Napoje wyskokowe są bez żadnych problemów sprzedawane nieletnim, pomimo surowych kar pieniężnych. Uważam, że te zakazy to pic na wodę. Mało który sprzedawca ich przestrzega. Zastanówmy się razem: jak ten problem rozwiązać? Moja mała sugestia..... odwołać te wszystkie i tak nic nie warte zakazy. Logicznie rozumując: im coś jest bardziej dla nas niedostępne tym bardziej pragniemy to zdobyć. Czyż tak nie jest?
A po co właściwie takie małolaty sięgają po alkohol? Głównie z powodu presji otoczenia. Presja ta przybiera najróżniejsze formy. Czasami jest to jakaś reklama pokazująca radosnych ludzi przy piwie, innym razem przykład daje sam tatuś lub mamusia we własnej osobie..... Ale główną winę ponoszą ci którzy sięgają po "flaszkę". Każdy ma swoją własną wolę i niech nikt nie próbuje mi wmawiać, że taki nieletni jej nie mają. Grunt to zawsze być sobą i nie robić nic przeciwko sobie i na pokaz, jak to mawia moja przyjaciółka Konstancja.
Alkohol jest stworzony dla człowieka. Trzeba się umieć z nim obchodzić. Nie można dać się mu zniewolić. Wszystko z umiarem.
Niektórzy mówią że ta cała fala agresji jest wynikiem złego wychowywania dzieci i młodzieży przez rodziców i szkoły. Możliwe. Nasze szkoły nie potrafią wychowywać. To jest wręcz niemożliwe w tych warunkach jakie panują w naszym szkolnictwie. Na wszystko brakuje pieniędzy. Co tu mówić o wychowaniu jak niektóre szkoły nie mają kasy nawet żeby zapłacić rachunki. Nauczyciele maja niskie pensje....
Rodzice często w pogoni za sukcesem zapominają o dziecku i pozostawiają je samopas i wtedy zaczyna się źle dziać. Dziecko robi co chce, ponieważ nie jest nadzorowane przez rodzica.
A teraz trochę z innej beczki. Jeszcze niedawno było głośno o zjawiskach typu "fala". Wszyscy wiedzą co oznacza ta nazwa. Ciarki mnie przechodzą na myśl co może mi się przydarzyć podczas obowiązkowej służby. Od niedawna wszelkie głosy o przemocy w wojsku ucichły. Miejmy nadzieję, że razem ze zniknięciem złych wiadomości zniknęła też fala. Czasami zastanawiam się czy filmy typu "Samowolka" czy "Kroll" mają w sobie coś z prawdy. W pewnym sensie to dobrze, że w wojsku z rekrutem postępuje się tak ostro. Dzięki temu uczy się bycia twardym, bo co krajowi po żołnierzu mięczaku.
Przemoc spotykamy na każdym kroku. Gdy włączymy TV, na każdym kroku widzimy zabójstwa, gwałty i inne takie. Aż "musk" staje.
Czasami ludzie nie wiedząc na co by zwalić tu winę za jakieś występki, mówią, że to wszystko wina tych złych gier i filmów. G.... prawda. Jeśli zabiłeś to nie zasłaniaj się jakąś tam gierką typu Quake 3. Przecież to jest głupie tłumaczenie. Powtórzę to jeszcze raz: trzeba mieć w porządku pod czachą.
Przemoc zawsze była i będzie... niestety. Nie widzę żadnych metod skutecznej walki z tym zjawiskiem. Ludzie są źli. Gdy człowiek po raz pierwszy zakosztował co znaczy zabić nie potrafił się już oprzeć temu czemuś.... A zaczęło się od Kaina i Abla. Chciałem napisać kto zabił kogo ale niestety nie wiem jak to było dokładnie. Może by wszcząć dochodzenie?
W człowieku jest tyle zła. Spójrzcie tylko na zwierzęta one nie są takie. Nie wiedzą co znaczy złość. Uczmy się od nich, może wtedy będzie lepiej....
Wiem, że nie wyczerpałem tematu ale robi się późno i wypadałoby iść spać. Pewnie powiecie, że mógłbym dokończyć jutro. Po części to prawda, ale ja jak już zacznę coś pisać to nie mogę przerywać bo później to niezbyt dobrze wychodzi co właśnie widać po niniejszym artykuliku.

Royal Gryffin

P.S. Na zakończenie chciałbym pozdrowić całą moją wiochę co się Zawiść zowie. Buli 3maj się!!!