JAN SEBASTIAN BACH


Mimo ze powszechnie uznaje się wybitne osiągnięcia Haendla na równi z mistrzem Janem Sebastianem, jednak w historii muzyki (przynajmniej już od 100 lat) przyjęło się za największego geniusza muzycznego wszechczasów uważać Bacha. Urodzony 21 marca 1685 roku w Eisenach, Jan Sebastian Bach był właściwie muzycznym samoukiem. Początkowo pomagał mu w poznaniu muzycznego abecadła starszy brat, Jan Krzysztof, ale zasadniczo kształcił się sam. Zresztą życie nie szczędziło mu trudności. Obdarzony był wręcz olbrzymia rodzina: dwie kolejne żony powiły mu dwadzieścioro dzieci, których polowa zmarła w dzieciństwie. Co kilka lat zmieniał prace i miejsce pobytu. Najdłużej, bo od 1722 roku aż do śmierci (28 lipca 1750 roku), zamieszkiwał w Lipsku, gdzie był organista i kantorem w kościele św. Tomasza, (choć gwoli prawdy dodajmy, ze tytuł kantora w słynnej Thomas-Schule należał do ówczesnych zaszczytów muzycznych). Poprzednio pracował także jako skrzypek, kapelmistrz, nauczyciel, organista i śpiewak. Kompozycji nauczył się sam, kopiując w młodości utwory sławnych mistrzów baroku. Ale okazało się w przyszłości, ze uczeń przerósł mistrzów. Z dokumentów, które ocalały, z listów Bacha, rachunków i wpisów urzędowych stosunkowo wiele wiemy dziś o jego trudnościach życiowych. Pracując już w Lipsku, jako 45-letni mężczyzna, w jednym z listów do swojego przyjaciela w Gdańsku pisał: "Płaca moja dzisiejsza wynosi około 700 talarów, a gdy nieco więcej niz. zwykle bywa nieboszczyków, wzrastają proporcjonalnie także akcydens; gdy jednak powietrze jest zdrowe, to obniżają się ONZ i tak zeszłego roku na samych nieboszczykach i dochodach z nich byłem około stu talarów straty...". Tak to już bywa w organistowskim fachu; dodajmy, jednak, ze, gdy powietrze "było zdrowe", to zapewne nadrabiał Jan Sebastian owe straty dzięki ślubom i innym uroczystościom, równie dochodowym jak pogrzeby. W sześc. lat po owych narzekaniach na niedobór nieboszczyków Jan Sebastian Bach poprawił nieco swój status społeczny. Został mianowany nadwornym kompozytorem króla polskiego i księcia saskiego Augusta III (niemiłościwie i niechlubnie nam panującego przez 30 lat). Ale trzeba przyznać, ze tym muzycznym gestem - po długich zresztą staraniach i namowach - August III Saski przynajmniej symbolicznie cos sensownego dla dworu królewskiego uczynił. Faktem pozostaje, ze to właśnie król Polski najwyższym tytułem uhonorował niezbyt wówczas docenianego geniusza muzycznego wszechczasów. Pracował jak maszyna: na każda uroczystość kościelna komponował nowa kantatę (zachowało się ich 200, w tym także wiele świeckich, ale zapewne napisał ich dużo więcej), dla swoich uczniów i na własne potrzeby pisał setki utworów organowych (chorały, preludia, toccaty, fugi, wariacje, fantazje), utwory na klawesyn, skrzypce, lutnie, utwory wokalne etc. Za czasów Bacha pojawiły się pierwsze fortepiany, (czyli nowoczesna wówczas odmiana klawesynu, z mechanizmem młoteczkowym i tzw. strojem równomiernie temperowanym, co oznaczało, Iz dźwięki kolejnych klawiszy oddalone były od siebie o równe pól tonu). Jan Sebastian stworzył słynny cykl utworów fortepianowych pt. "Sad Wohltemperierte Klavier (Na klawesyn równotemperowany)", składający się z dwóch części, z których każda obejmuje po 24 preludia i fugi we wszystkich kolejnych tonacjach stroju temperowanego. Dziś, ponad 200 lat po śmierci twórcy, każdy pianista musi w trakcie nauki przejść przez bachowskie preludia i fugi, a ciekawa interpretacja tych utworów może otworzyć drogę do wielkiej kariery pianistycznej; jest to swoista "biblia pianistyki". Do innych najpopularniejszych kompozycji instrumentalnych Jana Sebastiana Bacha należą m.in.: zbiór 19 utworów pt. "Kunst der Fuge (Sztuka fugi)", "Koncerty barndenburskie", "Wariacje Goldbergowskie"... Wśród kilku jego mszy największa sławę zyskała wielka "Msza moll" na solistów, chór i orkiestrę, dedykowana naszemu królowi. Natomiast w muzyce oratoryjno-kantatowej, (w której za najwybitniejszego twórcę oratoriów uznaje się Haendla) Bachowi przyznano prymat w kantatach (m.in. popularna "Kantata o kawie") oraz w pasjach (utwory wykonywane w Wielki Piątek, przed dniem Zmartwychwstania Chrystusa). Z pięciu napisanych przez Bacha pasji zachowały się dwie: "Pasja według św. Jana" i "Pasja wedlug sw. Mateusza". Ta ostatnia w równe sto lat od chwili napisania, czyli w 1829 roku, przyczyniła się do "muzycznego zmartwychwstania" tego wielkiego kompozytora. Otóż przez prawie osiemdziesiąt lat po śmierci Jana Sebastiana Bacha zainteresowana nowinkami muzycznymi, a zwłaszcza klasycyzmem, Europa zapomniała o lipskim kantorze. I dopiero, gdy jeden ze znakomitych kompozytorów romantyzmu, Feliks Mendelssohn-Barholdy, zafascynowany twórczością Bacha, doprowadził w Berlinie do wykonania "Pasji według św. Mateusza" - oczy muzycznego swiata zwrócily sie ku Janowi Sebastianowi, i byl to poczatek nowego zycia jego sztuki. Od tej chwili nieustannie trwa wielki, ogólnoświatowy "ciągły festiwal" muzyki najbardziej płodnego i najkunsztowniejszego twórcy barokowej polifonii. Muzyka, która śluzy za niedościgniony wzór wszystkim następnym pokoleniom kompozytorów. Zaś rok śmierci J.S. Bacha - 1750 - uznano za symboliczna klamrę zamykająca epokę muzycznego baroku.
Źródło: "Świat Muzyki 1-3" - podręcznik gimnazjum -Żak 1996
Encyklopedia PWN 1996 Warszawa