"EARTHDAWN"

Jakiś czas temu =red HAMter= (przepraszam jeśli źle napisałem ksywkę) wypowiedział się na temat szacownej gry ED. Nie wypowiedział się o niej zbyt dobrze, dał niską ocenę a mimo wszystko prowadzi kącik o ED. Jak to jest? Według mnie ta gra ma w sobie pewien czar. Zacznę chyba tak jak =rH= od wprowadzenia w świat. Jeszcze w żadnym systemie nie spotkałem się z tak ciekawym wprowadzeniem (no chyba, że w WM). Opowiadanie na początku podręcznika czytałem jednym tchem i to kilka razy, gdyż wciąż było mi mało. Historia Lorma jest bajeczna, czyż system może zaczynać się lepiej? Według mnie nie. Idę dalej, czytam tworzenie postaci. No w końcu jakieś sensowne. To jest to o czym marzyłem, czego brak mi było w WARHAMMERZE. Nie muszę się zdawać na ślepy los (chociaż mogę), lecz mogę sam rozdzielić sobie punkty. Zapytacie mnie pewnie co to za zabawa, jak stworzę sobie mocarną postać? Nic bardziej mylnego. W ED gracz ma do rozdysponowania pewną określoną liczbę punktów i jeśli w jednym miejscu da sobie dużo, to w drugim będzie musiał ich dać mało (jest jednak pewny drobny haczyk - powiedzmy sobie, że ktoś stwierdza " Po co mi charyzma" i daje minimalną liczbę punktów - patrzymy w tabeli a tam jest napisane, że mamy jeszcze dodatkowe punkty do rozdysponowania :) ).

Dalej dochodzimy do zasad. Nie ukrywam zasady są dosyć trudne do zrozumienia. Ja na przykład czytałem cały podręcznik kilka razy (i czytam go co jakiś czas) i nadal nie wszystko rozumiem. Niektóre zasady uważam za beznadziejne, i zupełnie bezużyteczne, ale też niektóre są całkiem dobre.

Ja jestem w ED Mistrzem Gry od półtora roku, czyli praktycznie tyle ile gram (dodajcie sobie kilka miesięcy za poślizg RPG Chamber) i uważam, że system jest po prostu świetny. Oczywiście jeśli ktoś prowadzi dokładnie według zasad zawartych w książce to jest albo fanatykiem rzucania kostkami (pozdrowienia dla Dybka *), lub jest po prostu szurnięty (ale to tylko moje zdanie ;) ).

=rH= daje tak przykład beznadziejności zasad: "...jeśli gracz uważa że dany BN go oszukuje, choć przemawiał jak najbardziej szczerze, a w rzucie kością wypadnie że jednak oszukuje to się można posiekać… ". Drogi =rH= a kto Ci każe grać całkowicie według zasad? Miej trochę inwencji twórczej, której brak tak zarzucasz twórcom ED. W końcu to ty jesteś Misiem, to od Ciebie zależy wszystko na sesji. Podręczniki mają tylko nieść pomoc. Oczywiście można było w podręczniku umieścić tylko opis świata, ale wtedy ile osób by klęło, że nie ma zasad i oni nie wiedzą jak grać? Nie zamykajmy się w kręgu zasad. Jeśli czytaliście podręcznik do Wampira - Maskarady to chyba znacie główną zasadę tego RPG - Łam wszystkie zasady - i to należy stosować także w ED. I co z tego, że graczowi wyszło na kostkach, że jakiś BN oszukuje. Ty jesteś wyrocznią, mówisz żę BN nie oszukuje i gracz musi się do twojego zdania zastosować.

Kolejne stwierdzenie =rH=: "...przyjemność z gry jest znikoma, gdyż utrudniają ją kostki. Po prostu ED nie pozwala graczom na myślenie, a misiom na pracę, tylko proponuje suchą rozrywkę." Przepraszam, jeśli kogoś teraz obrażę ( aw szczególności Ciebie =rH=) ale jak coś takiego czytam to aż mnie skręca. Jak już wcześniej mówiłem a po co komu kostki. Ja zaadaptowałem w ED storytelling i jakoś da się grać. Powiem więcej gra się po prostu świetnie.

Jeśli mam powiedzieć, co podoba mi się w ED to na pierwszym miejscu muszę wymienić Świat. To chyba najlepsze co autorzy mogli wymyślić. W żadnym innym RPG nie spotkałem się z takim cudownym światem.

I cóż więcej potrzebne jest do gry? Jak dla mnie to nic. Zasady po swojemu nagiąłem i system od razu stał się bardziej grywalny. A co do całości to po prostu moje sesje to nic innego jak prawie całkowity storytelling. Kości używa się u mnie bardzo rzadko, ale jak do tej pory to nikt nie narzekał (tak wiem, że się powtarzam).

Radzę wszystkim nie zniechęcajcie się do EARTHDAWNA, gdyż jest to naprawdę dobry system i mimo swoich minusów to po pewnej niedużej modyfikacji nadaje się na sesje.

I jeszcze słówko do =rH= jeżeli chciałbyś to w przyszłości (czyt. po maturze {jak napiszesz, zrobi się popijawę :)} chętnie dołączyłbym się do kącika o ED a wet chwili pragnę jedynie powiedzieć, iż zawsze służę radą.

Kłania się wam:
- Ghost


* jeśli chodzi o Dybka to on nie jest MG, ale jest fanatykiem rzutów kostką.


"Non omnis moriar" - pamiętajcie o tym i bójcie się bo możecie mnie spotkać w swoich koszmarach :)

P.S. Jeśli kogokolwiek uraziłem tym, co tutaj napisałem to bardzo przepraszam. Niestety nie mogę podać swojego maila, gdyż nie wiem jaki on będzie w chwili ukazania się tego tekstu (jeśli się w ogóle ukaże), ponieważ będę już najprawdopodobniej po maturze i moje szkolne konto zostanie skasowane. Postaram się jednak jak najszybciej założyć nowe i Gregorius zostanie o nim poinformowany, także listy przeciwko mnie ślijcie do Gregora a on mam nadzieję przekaże mi je.