Co ty za pierdoły pieszesz, że Diablo II szybko się nudzi !!! ??? To wg. mnie (i nie tylko) najlepsza gra jaka tylko powstała !!! Tylko w nią mi się chciało grać cały dzień i dalej gram, przechodzę jeszcze raz !!! Dużo lepsza od Planescape Tourment (które jest bardzo dobra), ale Planescape szybko się nudzi, za sprawą głównie długich dialogów. Diablo jest bezsprzecznie najlepsze, 2 miejsce - Icewind Dale, 3 - baldur's gate 2.

Hmmm, znasz pewne góralskie przysłowie? Prawda jest jak d**a - każdy ma własną. :)
Wg mnie z początku jest dobra, jeśli nie bardzo dobra. Ale po pewnym czasie nużące staje się mordowanie setek niemiluchów. Jednym zdaniem - nic ciekawego. Zero interakcji, dialogów, nieliniowych questów. Dla mnie gra nie jest kwintesencją miodności. I dlatego nudzi.



Tak więc nie pisz mi, że diablo to taka sobie gra i szybko się nudzi.
Powtarzam: to jedna z najlepszych gier jakie kiedykolwiek powstały.

Dla ciebie. Powtarzam: co człek, to gusta inne.


Powiedz mi, ile w nią grałeś ? Najlepszy jest drugi akt, gdzie akcja toczy się na pustyni.

A wg mnie pierwszy. A co do grania - niewiele :).
nekromanta - coś koło 70 poziomu
paladyn - 58 poziom
czarodziejka - coś koło 50 poziomu
barbarzyńca - około 40.
Jak widzisz, trochę nad gierką siedziałem. I dalej twierdzę, że dość szybko rozgrywka staje się monotonna. Nie ma nawet wszechobecnego uczucia strachu, tak dobrze znanego z części pierwszej (moim zdaniem o wiele lepszej "klimatycznie").



Jak chcesz, możesz opublikować ten list, zobaczymy, jaki będzie odzew.

Zobaczymy - sam jestem ciekaw :).


Pozdr. Maciek "Mr. JaX" Ćwik





Chociaz czytam was od niedawna to uwazam ze jestescie COOL

dzięki :)

Wreszcie mogę poczytac coś o różnych systemach RPG. Bo trzeba wam wiedziec że jestem wielkim fanem BG od którego zaczęła się moja kariera MG. Przez ponad rok z kumplami graliśmy w swoje przygody głównie oparte na AD&D. Zamienialismy sie miejscami, tzn. raz ja byłem mistrzem raz ktoś inny. Aż wreszcie wyłoniliśmy najlepszego na to miejsce czyli mnie. Lecz muszę powiedzieć, że ciężko jest być MG ze wzgledu na graczy. Jest dwóch graczy Blade i Phoenix. Na poczatku są normalni lecz później są kłótnie o złoto, artefakty... rasę i klasę. Dochodzi do rozlewu krwi i w najlepszym przypadku jeden z nich pada nieprzytomny od poniesionych ran. Proszę jesli macie cos na tych dwóch (...) będę bardzo wdzięczny.

Na wstępie: sorki, że nie odpowiedziałem mailem - za każdym razem wracało mi list.
Przechodząc do problemu: zasadniczo nie miałem takiej sytuacji u siebie.
Myślę, że Twoi gracze "wpasują się" w któryś z poniższych punktów:
- tak świetnie się wczuwają w role, ze naprawdę zależy im na wirtualnych bogactwach, przekonaniach. Z jednej strony to dobrze, ale moim zdaniem przydałoby się delikatnie przypomnieć, że mimo wszystko to tylko gra.
- chcą się napakować na chama i nie zważaja na innych - są samolubni. Tu musisz ich zjednoczyc w nieszczęściu. Niech pobieduja. Niech ktoś na nich rzuci jakaś klatwę etc. Niech doswiadczą, co to oznacza mieć przyjaciela w biedzie lub siedzieć wspólnie w tarapatach. Gdy to nie pomoże... Ja nie miałbym oporów przed zastosowaniem bardziej drastycznych metod :)).
- po prostu sie nie lubią na realu i skaczą sobie do oczu, ot tak, z wlasnych animozji. Tu wyjścia raczej nie ma. Choć możesz próbować.

Jak mowiłem wyżej - tylko teoretyzuję. Nie mialem takiej sytacji na dłużej. Przeważnie wszystko się samo układało :).




na listy odpowiadał:
Gregorius