Tym razem mniej wyjęci spod prawa :P by =rH=
Info: Uważam że w każdej kampanii musi być poboczny wątek, dość luźno wiążący się z resztą misji. Oto właśnie taki scenariusz. Przeznaczony jest dla 1-2 kręgowych Adeptów i znakomicie nadaję się także na sesję "jednostrzałową". Mimo to została przeze mnie wpleciona umyślnie w tą oto Kampanię, którą zapoczątkowałem w pierwszym numerze ED Cornera, gdyż jest przeznaczona do podniesienia "dochodów" drużyny. W późniejszych losach bohaterów w przygotowanej przeze mnie masy questów bardzo przyda im się trochę "zaskórniaków".
Miejsce akcji: Dom zbrojmistrza, kanion rzeki T'Sis o nazwie Toria.
Czas akcja: Taki sam jak w przypadku poprzednich przygód.
Ważne miejsca: Sklep zbrojmistrza, port T'skarangów, jaskinia pod mostem w porcie, miasto T'skarangów.
Intro: Tu należy przypomnieć graczom że uciekli z tajnych pokoi karczmy "Dobre Piwo" pod naciskiem straży krasnoludzkiej. Zziajani (mam nadzieję że wyrażam się jasno ;)) dotarli do swojej dotychczasowej kryjówki, czyli sklepu zbrojmistrza, którego uwolnili w trakcie pierwszej sesji (mam nadzieję…). Tymczasem w WT rozpętała się olbrzymia afera: odkryte komnaty w "Dobrym Piwie" były miejscem spotkań przemytników i lekkich rzezimieszków, a gromadę naszych bohaterów wzięto za pospolitych bandytów (postarała się o to propaganda szerzona przez skorumpowanych strażników Throalskich) i lepiej byłoby zaprzestać trochę zwariowanych przygód. Dobrze by również było aby kompania na trochę opuściła WT, aby aparat śledczy nie wpadł na ich trop.
Przygoda: Tak rozmyślając i ukrywając się w domu-kuźni naszego kowaliny próbują sklecić porządną ideę. Tymczasem do zbrojmistrza przyjedzie stary przyjaciel T'skarang z wizytą. Ten przedstawi mu postacie i przejdzie do omawiania ich trudnej sytuacji. Nie uniknie napomknąć że utrzymywanie wyjętych spod prawa w jego siedzibie jest również dla niego niezwykle niebezpieczne. Jaszczuroczłek, jako wytrawny żeglarz i aktor zaproponuje im wybycie wraz z nim do miasta T'skarangów w kanionie Toria na zachód od WT (w następnym numerze EDC postaram się zamieścić mapę okolicznych terenów), aby popracowali jako… kabaret na jego skromnej barce :). Jeśli nie skusi ich sama propozycja opuszczenia złowieszczych terenów bramy do królestwa Throalu, to powinna zainteresować ich gaża :P. Jeśli i to nie poskutkuje, to zbrojmistrz wnerwiony rozkaże opuścić miły azyl na kilka dni. WT dzieli od miasta Jaszczuroludzi niespełna mila, której przebycie nie powinno zająć dużo czasu. Nie powinno, ale zajmie… W trakcie okrążania góry Jaron, której zboczem można najszybciej dotrzeć do miasta u stóp T'Sis na drużynę wspomaganą teraz przez T'skaranga T'roalsisa napadnie grupka koboldów wraz z szamanem. Ich statsy macie w tym numerze EDC, zaś T'skaranga "przyżądźcie" sobie sami. Musicie w końcu nabrać wprawy w tworzeniu postaci. Prymitywne uzbrojenie i opancerzenie oraz brak łupów spowoduje wznowienie pochodu do miasta. Miast samo w sobie, to za dużo powiedziane… To istna osadka jaszczurzego rodu, wraz z małym portem u wodospadu rzeki T'Sis. Osadnicy nie będą darzyć obcych zbyt dużym szacunkiem i będą wszelkimi sposobami ujawniać swoją niechęć do nich. Najchętniej w ogóle by sobie nie życzyli ich towarzystwa, ale w końcu doprowadził ich tu pełnoprawny członek miasteczka. Mogą się zakwaterować na barce, lub, jeśli nie lubią spać na wodzie, w gospodzie. Jeśli wybiorą barkę to od razu da się zauważyć że "zadarli" z inną kulturą. Tak naprawdę T'roalsis nie jest kapitanem kutra… Jest nim jego siostra. A ta o interesach nie będzie chciała rozmawiać wcale. Skoro brat przyprowadził darmowych żeglarzy to teraz niech pokutuje razem z nimi. Prawdopodobnie spróbują się zbuntować, lecz jeśli nie, to zbuntuje się sam T'roalsis przeciw swej zaborczej siostrze. Efekt w obu przypadkach będzie jeden: walka. Po raz kolejny kompania wwala się w konflikty wewnętrzne. Jush pare razy tak podpadła w WT, a teraz tu. Postaraj się misiu aby przyjacielski drużynie T'skarang wydawał im polecenia i rady w trakcie walki. Musisz ich wszak naprowadzić na zamierzoną przez Ciebie (i mnie :)) drogę. Jeśli zaś się nie uda, to niech z owym T'skarangiem wyfruną czym prędzej z miasta na bagna leżące na północy od jaszczurzego siedliszcza. Jednak głównym celem twojej misji drogi misiu jest to aby w ślad za T'roalsisem wskoczyli do rzeki i… wtedy ujrzeli pod pomostem otwór prowadzący do jaskini. Korytarz za otworem prowadzi do jaskini skarbów gromadzonych przez wyrodną siostrę buntowniczego jaszczuroczłeka. Problem w tym że skarbiec jest naprawdę obszerny i nie da się z niego wynieść wszystkich skarbów. A w dodatku droga siostrzyczka może sobie nagle o skarbcu pod wodą przypomnieć (znaczy się droga do niego prowadzi wodą, ale dalej jaskinia główna jest wypełniona kawałkiem lądu i powietrzem) i ruszy z odsieczą. A jeśli nawet nie to i tak muszą poczekać co najmniej do zmroku żeby bezpieczniej opuśić pieczarę z wybranymi skarbami. Rzuć 10k20 x 10 aby przekonać się na ile sztuk srebra wycenia się wartościowe przedmioty zabrane przez drużynę ze skarbca (UWAGA! TO ŁUPY DLA CAŁEJ GROMADKI [ŁĄCZNIE ZE T'SKARANGIEM] A NIE POJEDYŃCZYCH CZŁONKÓW!). Dalej jaszczur poprosi ich aby udali się do jego kryjówki na bagnach o których jush wspomniałem wcześniej. Koniec przygody.
Pożegnanko: Myślę że jak na wypełniacza wśród Kampanii sprawuje się całkiem dobrze. Gracze nie będą narzekali na monotonię :). Czego wam i sobie życzę. "Good fight, goodnight!" :).
=red HAMter= Członek SMMF
Mitologia oddaje kształty, przez które bezkształtny
kształt kształtów może być poznany. (J. Campbell)
http://ixds.p.lodz.pl/~gmork & http://rpg.net.pl/smmf