![]() | ![]() | ||
|
»teksty »testy »download »linki »Powrót do AM | ![]() | ||
![]() | Uchroń się przed złodziejem | ![]() |
1. Jeżeli mieszkasz w bloku nie trzymaj swojego rowera w piwnicy. Większość złodziejów jest na tyle bezmyślna, że kradnie co popadnie (a w szczególności dwa kółka). Przykład? Mój kolega, któremu włamano się do piwnicy miał tam szlifierkę, narty Atomica, a jemu gwizdnęli rower za... 600zł. A jeśli nie macie już możliwości wstawienia swojego sprzętu w domowe pielesze, to przypnijcie go jednym u-lockiem do jakiejś stałej konstrukcji, a drugim obejmijcie ramę i obręcz koła. Na pierwszy rzut oka niedoświadczonego włamywacza powinno to odstraszyć.
2. U-lock - najtańszą jego wersję możesz kupić już za 50zł, jednak dopiero tytanowe (ok. 200zł) mogą zapewnić nam pewne poczucie bezpieczeństwa. Z drugiej strony jednak jest to uczucie płonne, ponieważ będąc ostatnio na targu zauważyłem jak jeden gość sprzedaje... uniwersalne otwieracze do u-locków!
3. Jeżeli jeździcie tak jak większość rowerzystów, czyli bez wdzianka i kasku to pół biedy. Gorzej z tymi, co takowy asortyment na sobie posiadają - jesteście bardziej widoczni i przez to rzucacie się w oczy potencjonalnemu złodziejowi. Moja dobra rada: jeśli jedziecie zawieźć swojemu kumplowi zeszyt, czy też odwiedzacie mieszkającą 4km dalej koleżankę, oszczędźcie sobie wkładania kasku i superkolorowych fatałaszków - zachowajcie je na jakąś wycieczkę, czy też wypad za miasto.
4. Im bardziej kolorowy i przybajerzony sprzęt, tym większe prawdopodobieństwo, że kiedyś go stracimy... Nie kupujcie rowera, którego nie będziecie w stanie optymalnie wykorzystać. Szczytem snobizmu i głupoty jest np. zakupienie tarcz tylko po to, by pokazać się na nich w lokalnym parku (i tylko w nim, bo po co jeździć sobie chociażby po Jurze czy Beskidzie Śląskim...)
5. Nie zostawiajcie swoich bików przed sklepem! Taki rower aż prosi się o to, by go ukraść. Zawsze wchodźcie do spożywczego/rowerowego/innego takiego :) wraz ze swoimi dwoma kółkami. Sprzedawcy, któremu zależy na kliencie, nie wyrzuci was, co najwyżej może poprosić o to, byście postawili swoją maszynę z boku tak, aby nie tarasowała przejścia.
6. Starajcie się jeździć grupą (fajnie, mówię to innym a sam się do tego często nie stosuję :P) - kilkoro rowerzystów przeciwko jednemu rabusiowi ma zawsze większe szanse. A jeśli już jedziecie gdzieś sami, to nie pakujcie się w miejsca, gdzie wiecie, że często został tam ktoś pobity, że urzędują tam lokalni pijaczkowie, itp.
7. Jeśli naprawdę czujecie się zagrożeni, miejcie przy sobie mały pojemniczek gazu łzawiącego - od niego może niekiedy zależeć los Wasz i Waszego sprzętu.
Nie wiem, czy zawarłem w tym krótki opisie sedno sprawy ale mam nadzieję, że chociaż co poniektórym uświadomiłem pewne fakty. A nóż okaże się, że komuś uratowałem rower? :) Zawsze to jeden dobry uczynek więcej na koncie (a żeby za np. 50 takowych dawali nieśmiertelność :)...
©Yaro