![]() | ![]() | ||
|
»teksty »testy »download »linki »Powrót do AM | ![]() | ||
![]() | Sztyca USE Aluminium | ![]() |
Pierwotnie w swoim rowerku miałem założonego 300mm ZOOMa, który w żadnym stopniu nie wystarczał mi zarówno pod względem długościowym jak i jakościowym. Trzeba było uzbierać co nieco kasy i zdecydować się na mała zmianę. Z racji tego, że podług długości moich nóg potrzebowałem czegoś o długości 400mm, nie miałem w Polsce zbytniego wyboru - takie długości to u nas w średniej półce cenowej prawdziwy rarytas. Długo się nie zastanawiając zrezygnowałem z tej opcji na rzecz zakupu u mojego znajomego, który akurat miał na zbyciu 420mm USEa. Co mnie skłoniło, by kupic towar z drugiego obiegu? Przede wszystkim świetny stan techniczny i baaardzo konkurencyjna cena - w Czechach (bo w Polsce nie ma przedstawicielstwa) zapłaciłbym blisko 2 razy tyle.
Na pierwszy rzut oka zauważamy, że nasz drążek wydaje się wyjątkowo cienki i nietrwały (szczególnie jarzemko) - nic bardziej mylnego! Sztyca jest kuta z najwyższego jakościowo aluminium, a jej testowana średnica to 27.2 (z założoną przejściówką). Posiada regulację góra-dół, przód-tył, kąt nachylenia siodełka, zaś dwuśrubowy zacisk umożliwia nam bardzo precyzyjny kąt nachylenia i wychylenia siodełka. Należy tutaj dodać, że kąt ten jest bardzo szeroki, toteż użytkownicy zarówno obniżanych ram do XC/FR, jak i klasycznych geometrii nie będą mieli większego problemu z odpowiednim dobraniem swojej pozycji w siodle. Co się tyczy siodełka to jest ono, jak już wcześniej wspominałem, mocowane na 2 śruby 5mm (metoda CNC, kto widział mocowanie RooXa, ten wie o co mi chodzi). A jak to wszystko działa w praktyce? Przede wszystkim da się wyczuć świetną sztywność, a zarazem elastyczność (wiem, trudno to opisać :), na podjazdach można w niej mieć solidne oparcie, a w czasie zjazdów ... no cóż ... miodzio :).
Reasumując - moim zdaniem jest to prawie że wierna kopia legendarnego RooXa, jednak w tym przypadku otrzymujemy produkt nieco tańszy, jednakowoż na takim samym, światowym poziomie. Szkoda tylko, że jeszcze nikt w Polsce nie pokusił się, aby ta znakomita marka zagościła na naszym rynku. i jak tu panowie producenci możecie mieć do nas, rowerzystów żal, że nie kupujemy u Was tylko sprowadzamy z zagranicy, względnie odkupujemy od znajomego?
©Yaro