![]() | ![]() | ||
|
»teksty »testy »download »linki »Powrót do AM | ![]() | ||
![]() | Torebka podsiodłowa Author Plus | ![]() |
Co w niej takiego rzuca się na pierwszy widok? Przede wszystkim rzepy, zamiast klików. Dla niektórych może się to okazać nieestetyczne i wręcz rażące, jednak dla mnie ma swoją zaletę - nie ma szansy pęknąć w najmniej oczekiwanym momencie. Co jeszcze jest takiego ciekawego? Obszerna pojemność. Jest ona tak skonstruowana, iż posiada możliwość jej dodatkowego powiększenia przez rozsunięcie kieszonki znajdującej się z boku (oprócz tego posiada także mała kieszonkę od spodu oraz gumki za które możemy podczepić, np. dodatkową dętkę). Po dokonaniu tego możemy tam zapakować dokładnie 5 dętek (sprawdzałem :) i jeszcze zostanie miejsce na jakiś batonik. Od dołu oraz od góry jest wyłożona dosyć twardą płytką, by w ten sposób zapewnić maksymalną trwałość. Co mogę powiedzieć o jej użytkowaniu? Dobra, chociaż jak każdy produkt nie jest pozbawiona pewnych drobnych wad, ot chociażby jej słaba wodoszczelność. Jeszcze w czasie zeszłorocznych wakacji wracałem sobie do domu, a miałem przed sobą dobre 20km. Zaczęło się chmurzyć, początkowo padała mżawka, lecz nagle lunęło istne gradobicie - i tutaj produkt dał plamę w całej swojej rozciągłości, mianowicie materiał przesiąkł do tego stopnia, że wszystko co znajdowało się wewnątrz nadawało się tylko do wyrzutki (w tym dętka Michelina). Co jest także momentami pewną bolączką tego produktu to fakt, iż gdy Author ma w sobie kilka imbusów oraz "małe co nieco" lubi się luzować i chlebotać na boki. Nie wiem jak Wy ale mnie to czasami mocno denerwuje ... Tak narzekam, a może wartałoby coś powiedzieć o jej wyglądzie: jest czarno - niebieska, z logiem producenta, które za pomocą wody z "Ludwikiem" bardzo szybko czyści się z błota i śniegowej brei :). Jednym słowem jeśli nie jesteście pedantycznymi estetami i nie macie zamiaru jeździć w letnie oberwania chmury, produkt ten możecie sobie zaserwować przy okazji najbliższych zakupów (o ile wysupłacie z kieszeni te 35zł).
©Yaro