Dwa Kółka
  »teksty
  »testy
  »download
  »linki
  »Powrót do AM

Shimano Altus '99
Jak już na wstępie zdążyłem napomknąć, od tego numeru postanowiliśmy wrzucać testy sprzętu z nieco niższego pułapu cenowego. Wiadomo, nie każdy ma pieniądze, czas oraz chęci na to by dozbrajać swój rower w coraz to bardziej wymyślne mechanizmy. Bardzo wielu użytkowników przy zakupie swojego rowera stawia na cenę, która (nota bene) jest uwarunkowana przez to, co do danej ramy zostało założone. A cóż można tam wrzucić, jeśli ma się do dyspozycji powiedzmy te 1200zł? Na pewno nie XTRa :) Ale shimanowską grupę Altus zapewne tak.

Zapewne zdziwicie się, czemu testowany model pochodzi z rocznika '99. Spieszę z wyjaśnieniem. Otóż taki model ma teraz przejściowo założony mój... dziadek :). Bidula położył swoje Alivio i takim oto sposobem miałem okazję potestować dla Was tylniego Altusa. Shimano Altus '99 to przerzutka, która obsługuje zarówno kasety 6, jak i 7 rzędowe. Jej korpus to głównie plastik, jednak pantograf to aluminium. Dwie tandetnie wyglądające, plastikowe rolki budziły we mnie pewne obawy, jednak jak się potem okazało bezpodstawnie. Maksymalną obsługiwaną zębatką jest 28T, najmniejszą - 11T. Całość jest kompatybilna z systemem łańcucha HG.

Podczas testu starałem się zwrócić w stronę tej przerzutki nie jako do obiektu maksymalnie katowanego w okolicznych lasach, tylko jak do rekreacyjnego sprzętu używanego przez "niedzielnych kierowców" i lekkich crossowców. I muszę przyznać, że w tej drugiej wersji wygląda to o wiele lepiej. Mój sprzęt nie rozpadł się na kawałki i co najważniejsze - przetrwał moją jazdę, a to już o czymś może świadczyć. Kultura pracy była poprawna, co prawda bardzo denerwowała mnie głośność zachowania się całego napędu ale w niższej grupie jest to niestety normą. Wrzucanie i zrzucanie nie nastręczało większych problemów, jednak po przejechaniu około 100km dało się zauważyć pewne rozregulowanie i konieczna była wizyta ze śrubokrętem w ręku. Pewne zastrzeżenia mam także do jej pracy pod obciążeniem - przy mocniejszym podjeździe przerzutka ta ma tendencje do nie reagowania na nasze polecenia jeśli chodzi o próbę wrzucenia na wyższy bieg. Jednak zdarzyło mi się to zaledwie jeden raz, tak więc nie do końca jestem pewny, czy można to zaliczyć na jej minus... Zaś jeśli chodzi o jej zalety to są to z pewnością: cena i trwałość (raz zarobiła porządnie do drzewa). Większej ilości plusów chyba nie zdążyłem się doszukać...

Na pożegnanie powiem Wam jedno: jeśli szukacie taniego produktu, jesteście niedzielnymi rowerzystami, którzy nie wyjeżdżają rocznie więcej jak 300-400km, lubicie spokojną, stonowaną jazdę - jest to produkt dla Was. W przeciwnym przypadku - odradzam.

©Yaro