*** Eldo: "Inny niż wy" ***


Jaram,
Takie ilości,
Że już widzę na zielono,
Padam,
Na pysk,
I znów zapalam,
Głupoty gadam,
Wciągam,
Że proch mi już wypada z nosa,
Mam z mózgu bombkę,
Wiem Kali być prostak,
Ten typ,
Myślę, że jestem emce,
Mam zeszyt, kartkę,
Zapalniczkę i zamiast,
Mikrofonu szklaną fifkę,
Mnóstwo pomysłów,
Dzisiaj ukradnę 2 style,
Jutro kogoś pokonam,
Nie swoim rymem,
Będę najlepszy,
Po prostu król,
Posiedzę na ławce,
Wezmę farbę w spray-u,
I HWDP nabazgrze,
Będę rymował,
O życiu na ulicy,
Bo tak żyję,
Coś nie widać,
Przecież kradnę i piję,
Okej, okej spoko,
A ja jestem lamusem
Mam zeszyt jak ty,
Ale nie wiem jak smakują blanty,
Alko, koks,
Siedzę w domu,
Żyję normalnie,
Paniom daję szacunek
Potrzebującym służę radą,
Jestem normalny,
Nie kradnę nie krzyczę,
Gdy widzę policję,
Jak patroluje ulice,
Mam rodzinę,
Normalnych znajomych,
Mam przyjaciół,
Nie mówię na nich ziomy,
Tylko normalnie,
Jasne,
Każdy z nich przecież imię ma własne,
Często czytam, myślę,
Nie przejawiam agresji,
Chyba, że na mikrofonie,
W postaci rymów sekwencji,


Znów,
Się nastukałem,
Wieczorem melanż będzie,
Spoko tu maniury, alko,
I śnieżny puch,
I nowy buch
Dzwonie wariatów,
Impreza,
Nie ważne, kto,
Nie czytam plakatów,
Idę się napić,
Kogoś nabić,
Jakieś świnie sczaić,
Pieprzyć
Tak lubię się bawić
Hardcor kurwa nie czaisz
Jestem twardy,
Biję prosto w pysk,
Nie spuszczam gardy,
Usztywniam barki
Ja i kumple mamy stalowe karki,
Będzie dobra impra po tym nocny
Jakiś birtch-frajero, powie
Szukam wrażeń mocnych,
Ej, fajny dzień, super
Pogoda, pora ruszyć dupę,
Ja, Obrońcy stawka przed klubem,
Szukam kasy w portfelach,
Dziś Oldschool zszedł jakoś,
Błogosławię firmę Lakos,
Będzie mistrz,
Beatboxy, wolne style
DJ-je męczą czarną płytę,
Ja i moi ludzie walczą z bitem,
Bitewne wersy to zachwyca,
Jak piękne kobiety,
Jak ich uśmiech orzeźwia


Nawinęły nas kurwy
48 matka dzwoni,
Tata będzie gonił,
Bo syn zbroił,
W klubie byłem twardy,
Obiliśmy leszczom papę,
Chociaż ja też dostałem w japę
Nie pucuje,
Na kłódkę trzymam chałapę,
Na mętowi, psy nawinęły
Nas za sztuki
HWDP, jebane suki,
Tata was nauczy,
Kurwy, on nas wykupi,
Przyjedzie w swoim jaguarze
Ma dwa sklepy i szczękę na bazarze
I wam pokaże
Jestem twardy
Tato daj hajs,
Jutro będę wolny,
Z willi wyjdę na schody
Klatki inni będą się gapić,
Moja będzie dumna głowa
Zapalę jointa,
Jebnę browar
Wybitka,
Bo kilka ofiar lirycznych,
Razem z rodziną,
Nastrój fantastyczny
Wieczór jest śliczny
Obrońcy, ta banda niszczy,
Więc uwaga,
Królowie starej szkoły,
Weak emce's proszę się kłaniać
Nocnym,
Do domu na spoko,
Disco i wódki,
Na centrali czekając
Na 605
Pieprzyć strażników teksasu,
Pozdrówki,
Jutro może młoda banda,
HD-powcy ruszą by rozwalić pomarańcza,
Pozdrówki
I mówię szczerze
Wielki szacunek
Dla tych
Co rozwalają panele
Respekt dla was też DJ-e
1200 klingi
To wymyśliliście
Też dzięki,
Freestayl'owcy, beatbox'erzy
Publika, więc dwa palce w górę
Każdy, kto kocha
Tę kulturę

Nadesłał: Frodo_7