*** Moje podsumowanie 2001 roku ***
(10 najlepszych krążków i krótki komentarz do nich)



1."LATERALUS" - TOOL

Co tu dużo mówić Maynard & CO wydali płytę, która zmieniła świat. LATERALUS nie miał przeciwników(w kategorii "album roku" wygrał również m.in. w plebiscytach TYLKO ROCKA czy słynnego amerykańskiego KERRANGU)). Nie będę opisywał zawartości tej płyty, bo na to jeszcze przyjdzie czas, dodam tylko, że trudno będzie komukolwiek (Toolowi też) nagrać lepszą płytę w nowym dziesięcioleciu. OPUS MAGNUM!!!

2."Amnesiac" - Radiohead

Według mnie najlepszy i najdojrzalszy album radiogłowych. Alternatywni herosi w 2000 roku nie mieli sobie równych za sprawą krążka "Kid A"- bardzo trudnego w odbiorze, właściwie nagranego prawie, że bez gitar."Amnesiac" wydaje się przystępniejszą i bardziej gitarową kontynuacją drogi obranej na "Kid A".

3."Toxicity" - System of a Down

Zastanawiałem się czy Systemów nie umieścić nawet na 2 miejscu, lecz po kilku chwilach stwierdziłem, że Amnesiac bardziej mnie wciąga. Wspaniały metalowy, melodyjny materiał kolesi pochodzących z Armenii (co da się odczuć w muzyce z tego albumu). Ich drugi longplay.

Pierwsza trójka mojego notowania to płyty bezprzecznie przełomowe, które już w chwili wydania weszły do kanonu muzyki rockowej (przy okazji - głupotą wydaje mi się rozgraniczanie muzyki w reckach na rock i metal, ponieważ metal to również muzyka rockowa. Dla przykładu taki System of a Down to kapela rockowa czy metalowa, albo Dream Theater.).

4."To Record Only Water For Ten Days" - John Frusciante

Mój ulubiony gitarzysta - członek i podpora Red Hotów. Jednak jego trzecie solowe dzieło w sumie niewiele ma wspólnego z płytami jego macierzystej grupy, brak w niej funkowych brzmień. To kilkanaście krótkich, melancholijnych, przepięknych utworów przepełnionych goryczą i smutkiem.

5."From Here On In" - South

Mówcie co chcecie, ale dla mnie debiut roku. Niby typowa, brytyjska muzyka gitarowa, ale zagrana z jakąś magią, naznaczona wielkimi emocjami. Można tu usłyszeć echa brit-popu (choć ja w sumie brit-popu w czystej postaci nie trawie), twórczości Radiohead z pierwszych albumów, Gomez, Blur, The Verve i kilka oryginalnych melodii. Piękna, transowa płyta.

6."Morning View" - Incubus

Trzeci Lp tej amerykańskiej kapeli, która przejęła palmę pierwszeństwa na funk-metalowej scenie po rozwiązanym niedawno Faith No More. Sporo wspaniałych melodii odzianych w czadowe dżwięki. Są też spokojniejsze, śliczne ballady.

7."Agaetis Byrjun" - Sigur Ros

Nowy, zupełnie nieznany zespół z Islandii. Delikatna, ale i lodowata, zimna muzyka.Na pewno nie dla fanów mocnych brzmień. Ale płyta znakomita.

8."Backblow" - Tricky

Na ostatnim krążku trip hopowego mistrza nie obyło się bez charakterystycznych dla jego twórczości, mrocznych kompozycji. Ale są również bardziej sielskie klimaty - m.in. dwa funkowe numery z udziałem Red Hot Chili Peppers.

9."All is Dream" - Mercury Rev

I znów spokojna, delikatna płyta. Jakiś metalowiec pomyśli sobie, że jestem jakimś cieniasem słuchającym prawie tylko balladek. Owszem ostatnio dużo słucham takiej muzy. Ale to jest ambitna muza i nadal rockowa. Nie do przyjęcia dla "fanów" popowej papki. A płyta Mercury Rev to psychodeliczna kraina, która podczas słuchania przenosi człowieka w inny wymiar.

10."Relationship of Command" - At the Drive-in

Cudownie hałaśliwa, rock n'rollowo szalona muzyka będąca połączeniem post punku z chicagowskimi, hardcorowymi klimatami z awangardowym wokalistą drącym się niemal jak Zack De La Rocha z Rage Against The Machine.

Warto wspomnieć jeszcze o dobrych albumach Spiritualized, The Cult, Slayera, Micka Jaggera, Ozzy Osbourne'a, Fisha, Dave'a Navarro, Bjork, Air, Depeche Mode, Pulp, Eels, Therapyś, Creed, Bush, Tortoise, Sparklehorse, Arab Strap, Slipknot oraz o obiecujących debiutach Starsailor, The Strokes, Tantric, Gorillaz (to w sumie tak znienawidzony pop, ale pop szlachetny i ambitny), Ours, Lupine Howl.

W sumie był to rok bardzo udany i oby następny był choć w połowie tak dobry(przed nami nowe płyty Red Hotów, Korna, Massive Attack, Blur, Pearl Jam, Nine Inch Nails).


© Toolowiec85