*** U2 - "All That You Can't Leave Behind" ***
Kwartet irlandczyków miał na swoim koncie kilka płyt, które dla historii rocka(i popu) były ważne. Chociażby "Joshua Tree" z 1988 roku, "Achtung Baby" z 1991 czy przedostatnią "Pop". Wszystko wskazuje na to, że wydana w 2000 roku płyta "All That You Can't Leave Behind" także do nich dołączy. Promocję krążka rozpoczęła piosenka "Beautiful Day", która od razu stała się moją ulubioną piosenką U2(i jedną z ulubionych w ogóle). Potem było spokojniejsze "Stuck In A Moment You Can't Get Out Of". Dalej "Elevation"-tylko, że znana była ona z "Tomb Raidera"(o tym zaraz). Ostatnio wylansowano "Walk On". No i nie wytrzymałem. Musiałem mieć "All That You Can't Leave Behind". Wspomniane wyżej piosenki były pierwszymi czterema na płycie, z tym, że "Elevation" znalazło się w innej wersji. Wcześniejsza wersja(ta z "Tomb Raidera" była później nagrana, bo w wakacje 2001 roku)jest spokojniejsza, mniej słychać gitary. Poza tymi czterema jest osiem piosenek. Piąta to "Kite"-taka sobie, niczym nie wyróżniająca, ale jednak fajna. Drugą najlepszą(po "Beautiful Day", oszywiście)na tej płycie jest szósta "In A Little While", znów spokojna. Żałuję, że nie wydano jej na singlu(może jeszcze wydadzą?), bo pewno odniosłaby sukces. Dalej są piosenki "Wild Honey", "Peace On Earth", "When I Look At The World", "New York" i kończy się "Grace". Każda z nich jest utrzymana w typowym dla U2 klimacie, niektóre głośniejsz, niektóre szybsze, inne spokojne. Każda jest wielka i wyjątkowa. Nie tylko ja tak zresztą uważam. Choć wydana płyta była w 2000 roku i w ponad trzydziestu krajach przez jakiś czas była na pierwszym miejscu sprzedaży, to dopiero w poprzednim roku Amerykańce(czyli ci najważniejsi dla świata)ją zobaczyli. Chodzi mi o rozdanie nagród Grammy, najważniejszych na świecie, przyznawanych przez Amerykańców dla głównie Amerykańców. Głównie, bo właśnie najwięcej, aż osiem nominacji dostali irlandczycy, U2. A statuetek dostali cztery:dla "Stuck In A Moment You Can't Get Out Of" za najlepszą piosenkę pop, dla "Walk On" za nagranie roku, dla "All That You Can't Leave Behind" za najlepszą płytę rockową i za cośtam jeszcze. Nie jestem zatem sam w postanowieniu, że ta płyta jest najlepszą płytą w roku 2000 (dla niektórych w 2001) i nikogo nie powinna dziwić ta dziesiątka (ocena).
Subiektywna ocena: 10/10