*** Queen - "Queen Rocks" ***


Czy można recenzować płytę nie mając jej, ale mając znając wszystkie na niej piosenki?Zadałem sobie takie pytanie i odpowiedziałem:jak najbardziej.

"You got blood on yo' face"

Taką płytą jest właśnie dla mnie "Queen Rocks". Queen jest moim ulubionym zespołem. Znam ich od malucha. Po mału od składanek i koncertówek uzbierała się też normalna dyskografia. Więc zakup wydanej w 1997 roku składanki pod ww. nazwą uznałem za bezcelowy. Znalazła się na niej co prawda jedna nowa piosenka, ale znam ją za to z wydanego dwa lata później produktu Queen+(co znaczy, że nie tylko Queen tam grał)"Greatest Hits III", który to zakupiłem, ponieważ znalazły się na niej stare piosenki Queenu z nowym wokalistą oraz piosenki solowe członków Queenu, no i ta jedna nowa piosenka Queenu, nagrana już w trójkę. Może ktoś bowiem nie wiedzieć, że w 1991 roku zmarł wokalista Queenu Freddie Mercury i od tamtego czasu zespół właściwie nie istnieje, wydawane są tylko co jakiś czas składanki. "Queen Rocks", na której znajdują się najostrzejsze kawałki zespołu, jest właśnie jedną z takich składanek. Najostrzejsze to nie znaczy jednak heavy metalowe. Nazwałbym to właściwie hard rock(choć między hard rockiem a heavy metalem niewielka różnica), aczkolwiek nie wszystkie piosenki są takie mocne. Okładka, którą razem z listą piosenek ściągnąłem z Internetu przedstawia znaczek zespołu, jednak z pewnymi zmianami. Korona, która zazwyczaj była w środku, wybucha, odrzucając tym samym zwierzęta. Może jednak przejdę do piosenek.

"Look around around around"

Najpopularniejszą z tych mocnych piosenek Queenu jest zdecydowanie "We Will Rock You" z albumu "News Of The World" wydanego w 1977 roku. Nie mogło jej tutaj zabraknąć i to właśnie ona otwiera płytę. Drugą piosenką jest "Tie Your Mother Down". Tą i poprzednią, poza tym, że są hard rockowe, łączy jeszcze coś. Otóż otwierały dwa kolejne albumy Queenu-"We Will Rock You" ww. album, a "Tie Your Mother Down" wydany rok wcześniej "A Day At The Races". Trzecim utworem jest coś z późniejszego Queenu, mianowicie "I Want It All"-też bardzo znany utwór, napisany w 1989 roku. Dalej jest coś z początków zespołu. "Seven Seas Of Rhye", bo o tym mowa, był na dwóch pierwszych krążkach kwartetu. Tylko, że na płycie zatytułowanej po prostu "Queen" była jedynie melodia wprowadzająca, bardzo krótka i nie można było o niej mówić jako o hard rockowej. Na "Queen II" znalazła się wersja dłuższa, z wokalem, jednak dalej nie był to hard rock. Dla mnie nie powinna się ona tutaj znaleźć. Następnie mamy "I Can't Live With You(1997'Rocks'Retake)". Pierwotna wersja znajdowała się na albumie "Innuendo", ostatnim wydanym za życia Freddiego. Ta wersja, jak widać w nawiasie, była nagrana w 1997 i śpiewał w niej Brian May, gitarzysta grupy. Słyszałem to raz czy dwa w TV i nie jest to niestety to samo, co z Freddiem. "Hammer To Fall" za to jest bardzo dobrym przykładem hard rocka, jeśli nawet nie heavy metalu w wykonaniu Queenu. Siódma piosenka jest dla mnie najlepszą na całej płycie. Jest to "Stone Cold Crazy" z wczesnych lat bandu. Czytający to mogą to znać z płyty Metalliki "Garage Inc. ", tam bowiem znajdował cover tego kawałka. Wierzcie mi-to Queenu jest dużo lepsze. Bardzo szybkie i ostre, szkoda, że tylko trochę ponad dwie minuty trwa. Z tej samej płyty, co "Stone Cold Crazy"(czyli z "Sheer Heart Attack")pochodzi następny kawałek, mianowicie "Now I'm Here". Może nie jest to tak mocne, jak poprzedni, ale też dobre. Dalej jest "Fat Bottomed Girls" z "Jazz"-według mnie nie jest to dobry kawałek na tą płytę-po prostu za słaby. Stronę pierwszą kończy trochę rock'n'rollowy "Keep Yourself Alive" z debiutanckiej płyty Queenu. Druga strona zaczyna się "Tear It Up" i jest to jedna z najlepszych piosenek na kasecie(ew. płycie). Potem "One Vision" z "A Kind Of Magic", też nieźle. Dalej mamy rodzynek z mojej ulubionej płyty zespołu, mianowicie "Sheer Heart Attack" z "News Of The World". Dziwna jest historia tego utworu, bowiem płyta pod takim tytułem ukazała się już trzy lata przed "News Of The World", a ten kawałek był dopiero na niej. Nie wiem dlaczego?Może ktoś mnie rozjaśni?Potem dwie trochę słabsze kompozycje, tzn. "I'm In Love With My Car" i "Put Out The Fire". Następna jest znów świetna i mocna. Jest to "Headlong" z ostatniej wydanej za życia Freddiego płyty Queenu("Innuendo"). "It's Late" to znów powrót do początków grania, znów do płyty "News Of The World"(1977 rok). Tą nową piosenką, o której wyżej wspominałem jest "No-One But You(Only The Good Die Young)". Cieszę się, że w trójkę nagrywają nowe piosenki, ale za Boga, nie dodawajcie takiej spokojnej, wolnej do zestawu najmocniejszych piosenek zespołu. Wiem, że chcieli ją szybko pokazać światu, ale czy singel by nie wystarczył?Albo wydać ją tylko na "Greatest Hits III" za dwa lata(tam też się znalazła). Najmniej pasujący kawałek płyty. I na tym się kończy "Queen Rocks". Fanom metalu polecam, choć mogą się zawieść(pewnie trochę za słabe dla nich), a fanom rocka, lub hard rocka, jak najbardziej.

Subiektywna ocena: 9+/10

PS. Oczywiście kitowałem, mówiąc, że nie mam tej płyty(płyty rzeczywiście nie mam, ale kasetę jak najbardziej). Kupiłem ją zaraz po wydaniu. Mimo to zalecam recenzować płyty, z których zna się wszystkie(albo większość)piosenki(tylko nie zaznaczajcie, że jej nie macie). A nóż nikt się nie kapnie.


© Miki <mikus87@net.e.pl>
(np. Nirvana "Drain You")