*** Queen - "A Kind Of Magic" ***
Dla wielu z tych, co to czytają, rok 1986 kojarzy się z wielką płytą Metalliki "Master Of Puppets". Dla mnie także, choć inną ważną płytą z tego roku było właśnie "A Kind Of Magic" Queenu.
"One flesh one bone, one true religion"
Samym muzykom kwartetu ta płyta nie bardzo się podobała. Jeśliby porównać z np. trzema następnymi i zarazem ostatnimi krążkami grupy, to rzeczywiście jest gorsza. Jednak na pewno wśród płyt rockowych tego roku była to jedna z najlepszych(oczywiście po "Master Of Puppets"). Wśród jedenastu(a właściwie dziesięciu, ale o tym zaraz)znajduje się kilka ostrzejszych, kilka spokojniejszych, jedna instrumentalna i kilka normalnych, w stylu "We Are The Champions". Jest to pierwsza płyta Queenu, która nazywa się tak samo jak piosenka na niej-i każda następna, nie licząc składanek, taka będzie. Tytułowe "A Kind Of Magic" znane było przed wydaniem płyty z filmu "Nieśmiertelny". Jest jedną z najlepszych na płycie.
"Here I am, I'm the master of your destiny"
Zaczyna się jedną z tych mocniejszych, mianowicie "One Vision". Potem jest ww. "A Kind Of Magic", a dalej dwie spokojniejsze "One Year Of Love" i "Pain Is So Close To Pleasure". Piąty utwór to "Friends Will Be Friends"-znany jest on u nas z reklamy piwa, chyba Lecha. Bardzo fajna piosenka. Następna jest jakby żałobna, jedna z tych poważniejszych tekstowo i melodyjnie Queenu, także bardzo znana "Who Wants To Live Forever". Siódma piosenka jest dla mnie najlepsza na płycie. Jest to "Gimme The Prize(Kurgan's Theme)", druga z tych mocniejszych. "Don't Lose Your Head" to chyba najgorsza piosenka na płycie. A dalsza "Princes Of The Universe" została wybrana nawet na składankę zespołu "Greatest Hits III", ale nie jest ona wcale taka dobra. Przedostatnia jest ta instrumentalna(ale nie taka jak "Orion" z tego samego roku). Nie rozumiem, po co ta znalazła się ona na tej płycie. Jest to jakby odrzut po "Who Wants To Live Forever", gdyż to po prostu sama melodia z niej, a nosi tytuł "Forever". Na początku napisałem, że na płycie jest jedenaście piosenek, a właściwie dziesięć. Napisałem tak, bo ta jedenasta to "One Vision-Extended Vision", czyli "One Vision" w dłuższej wersji. Może nie najlepszy longplay zespołu, ale warty polecenia.
Subiektywna ocena: 8/10