*** Ozzy Osbourne - "Down To Earth" ***


Zastanawiałem się od czego zacząć tym razem i doszedłem do wniosku, że naljepiej od okładki, bo na tym opierał się mój pierwszy kontakt z tą płytą. Właściwie, to wrzuciłem ją do plecaka a dopiero w domu się jej przyjrzałem, ale to nie ważne ... No wię na okładce widzimy ... no właśnie. Nic konkretnego. Żadnego symbolu, sceny ... coś niewyraźnie majaczy na tle figury przypominającej krzyż. Po dokladniejszym przyjżeniu się można zobaczyć że owa postać ma trzy twarze [ i jedną głowę ... ]. Po chwili dostrzegłem kręgosłup i kolorowe wzory na ramionach. Zdjęcie rendgenowskie ! Te kolorowa wzory to zapewne tatuaże tylko że w negatywie. No i widać też krzyże na piersi owej osoby. Ale kto to może być ... nie wiesz ? Ozzy !

Kiedy zerwałem już folię z reklamami niewiadomo czemu służącymi [ że niby interia.pl promuje Ozzy'ego ??? ], otwarłem pudełko włożyłem kasete do magnetofony i póściłem 'play', przyjrzałem się dokładniej książeczce. I wtedy utwierdziłem się w swoich przekonaniach : na kolejnych zdjęciach postać z okładki coraz wyrażniej przekształca się w pana Osbourne'a. Na ostatnim zdjęciu widać jak 100% Ozzy stoi pośrodku parku i wykrzykuje słowa, które z wiadomych powodów do mnie nie docierają ...

Na odwrocie książeczki mamy znowu kilka fotek autora [ nie mnie, Ozzy'ego ;-) ], opis tego kto, co robił na albumie i podziękowania. Tych ostatnich zazwyczj nie czytam, ale tym razem zrobiłem wyjątek. Spodziewając się niespodzewznego pokładałem się ze śmiechu czytając teksty w stylu :
"Tim Palmer - I love You .... and I'm not gay ! "
Te hasło powtażało się dość często.

No ale odłożyłem okładke i skupiłem się na zawartości nabytej przed niespełna godziną kasety. Pierwszą piosenką jaką usłyszałem była "Gets Me Through". Zresztą nic w tym dziwnego bo jest pierwsza na stronie A ... Dwa dni przed nabyciem "Down to Earth" widziałem teledysk do tej właśnie piosenki. A teraz dobiegły mnie niesamowite dźwięki jeszcze bardziej niesamowitego wstępu najbardziej niesamowitego gitarzysty - Zakka Wylde'a :-) Ten utwór wraz z "Running Out Of Time" jest moim ulubionym na tym albumie.

Delektując uszy kolejnymi utworami dodarłem do ostatniej próbki twórcześci Wielkiego Ozza na tej stronie kasety : "You Know ... ". Warto wspomnieć, że po podanym przeze mnie tytule widnieje jeszcze dopisek Part 1. Czyżby zapowiedź kolejnego albumu na którym znajdzie się [ między innymi ] "You Know ... (Part 2)" ??? Właściwie ta nadzieja to najlepsza żecz w tym arcykrutkim kawałku ...

'Play' oskoczył. Koniec strony A. Pora zobaczyć a właściwie usłyszeć co też takiego znajduje się na B ...

Rozpoczyna się utworem "Junkie". Całkiem niezły i bardzo melodyjny. Później jak już wcześniej wspomniałem, mój drugo ulubiony numer : "Running Out Of Time" czyli zawodzenie Ozzy'ego, że niby jego czas się kończy i tym podobne ... Ale czy po usłyszeniu tak solidnej porcji muzyki przedniego gatunku, jaką [ ponownie ] serwuje Ozzy można choćby pomyśleć o tym, że On się wypala ??? Nie sądze ...

Jako całość "Down To Earth" to typowa płyta podpisana przez Ozzy'ego Osbourne'a obfitująca przy okazji w solowe partie Zakka. Nie ma na niej specjalnych zmian. Może poza sugerowanym przez tytuł [ Earth w tytule wcale nie oznacza 'Ziemi' tylko jest to nazwa pierwszego zespołu w którym Ozzy śpiewał, ten sam zespół zmienił później nazwę na Black Sabbath ... ] powrotem do kożeni. Po prostu nie usłyszymy tu żadnych nowoczesnych 'dźwięków' żadnych gadżetów elektronicznych, które szpecą muzykę zamiast ją upiększać. Jest tylko Ozzy, Wylde i sekcja rytmiczna. I tak powinien wyglądać mocny, metalowy album ...


© +iommi+