*** Kazik - "Spalam się" ***


Spalam się to pierwszy solowy album Kazika. Staszewski tworząc "Spalam się" był zafascynowany rapem, i chciał aby taka właśnie był ten album. Całe szczęście mu nie wyszło :). Materiał z tej płyty przedstawia nam powiedzmy lekki rock i lekko transowe klimaty, ale na pewno nie rap - chociaż w tle słychać skrecze. Właśnie większość muzyki to sample i (rzadko) skrzecze, choć słychać też żywe instrumenty - trąbkę, perkusje, gitarę czy fortepian. Płytę rozpoczyna "taki sobie" utwór - "Nowy konflikt światowy", który mi nie za bardzo przypadł do gustu, choć nie powiem - jest ciekawy. Później mamy "Dziewczyny" i "Piosenkę trepa" które w ostrzejszych wersjach możemy usłyszeć na płytach Kazika na żywo - i muszę stwierdzić że wersje KNŻtu są znacznie lepsze. Na dodatek w "Piosence trepa" można posłuchać lekko jazzującej trąbki. Jak zwykle Kazik w swoich tekstach opisuję mnóstwo ciekawych sytuacji np. W "Bagażu nielegalnym" Kazik wciela się w wystraszonego przemytnika, w "Spalam się" w napalonego na nauczycielkę ucznia a w "Nie mogę istnieć bez narzekania" w leniwego debila. Piosenka "Spalam się" także została nagrana ponownie w cięższej wersji przez KNŻ i znowu jest to wersja lepsza. Najlepszą piosenką na płycie jest "Jeszcze polska..." która posiada elementy reggae i opisuje smutną rzeczywistość Polski po upadku komunizmu. Kazik za tą piosenkę został oskarżony przez jakiegoś posła z ZCHNu o to że piosenka jest dalszą częścią narodowego hymny polskiego i obraża naród polski. Warto też wspomnieć o dynamicznym "Bagdadzie" i monotonnej "Świadomości (i znów wersja Kazika na żywo lepsza). Na wersji CD znalazły się dodatkowo "Dziewczyny (wersja ciężka)" i "Spalam się (wersja długa)" (prawdę mówiąc nie wiem czym ta wersja różni się od zwykłaej piosenki). Do ciekawych piosenek zalicza się także "Oblężenie". Fragment tej piosenki Kazik wykonywał wraz z Kultem już w 1983 roku, tylko że wtedy piosenka nazywała się "Instytut". Podsumowując płyta jak na czasy swojego wydania (1991) była rewolucyjna, teraz niczym nie zaskakuje, choć nie mniej ją wam polecam. Pozostaje mi tylko zachęcenie was do kupna płyty... no właśnie, nakład "Spalam się" już dawno sie skończył i niemożliwe jest dostanie jej obecnie w jakimś sklepie (chyba że na winylu). Miała być reedycja, ale chyba nigdy tego nie doczekamy :(.

OCENA: 7/10


© LoveBuzzz