Seventh Son of a Seventh Son



     Płytę rozpoczyna nagranie zatytułowane 'Moonchild'. Początek jest bardzo spokojny, Bruce mówi bardzo 'siódemkowo', później wchodzą takie odjechane dźwięki z syntezatytora i w końcu zaczyna się jazda. Bardzo dobre nagranie na początek. Następnie mamy singlowy 'Infinite Dreams'. Ten utwór, podobnie jak poprzednik, zaczyna się spokojnie z lekkim, spokojnym śpiewem. Świetne rozwinięcie po 'Moonchild'. Następnie przychodzi pora na najbardziej oklepane nagranie z tego albumu - 'Can I Play With Madness'. Ten utwór znają chyba wszyscy fani Maiden, więc nie będę się rozpisywał jaki jest dobry, w każdym bądź razie mnie się podoba bardzo. Zaraz po nim kolejny dobrze znane nagranie - 'The Evil That Men Do'. Według mnie najostrzejsze na całej płycie, zagrane z największym pazurem. Piątym utworem jest tytułowy 'Seventh Son of a Seventh Son'. Ulubione nagranie mojego taty z całej dyskografi Iron Maiden, czemu wcale się nie dziwię, bo jest rzeczywiście świetne, a z resztą zespół też je musi lubieć bardziej od innych z tej płyty skoro nadali jej taki sam tytuł. Jest w nim pod koniec taki świetny moment, w którym instrumenty cichną, słychać jedynie w tle lekkie uderzenia w talerze i grę na basie, a Bruce reytuje tekst. Wydaje mi się, że wtedy wszyscy patrzą się na niego i chłoną jego słowa - coś niesamowitego. I w końcu przychodzi pora na moją ulubioną część płyty, czyli trzy ostatnie nagrania. Są to kolejno: 'The Prophecy', 'The Clairvoyant' oraz 'Only The Good Die Young'. Pierwszy z nich ma mój ulubiony tekst na całym albumie i wogóle jest świetny. Następny w niczym nie ustępuje poprzednikowi, a nawet jest według mnie trochę lepszy. Ostatnie nagranie na płycie jest mimo tytułu bardzo optymistyczne. Co prawda po dłuższym słuchaniu go na okrągło może się znudzić, ale po co słuchać w kółko jednego utworu, skoro można posłuchać sobie całej świetnej płyty? ^_^
Jak dla mnie płyta ta jest moją ulubioną z całej dyskografii Maiden. Ma bajeczny klimat i wprowadza mnie w taki błogi stan, optymistyczny, troszkę senny, ale nie usypiający. Po prostu album doskonały. Nie wiem skąd oni biorą pomysły do nagrania czegoś tak świętego, ale dziękuję im za to, że nagrali to arcydzieło. Marzę o koncercie, na którym zagrany został by calutki 'Seventh Son of a Seventh Son' (chodzi mi o album, oczywiście). To by było coś, przepiękne przeżycie, muzyczna ekstaza, taka jaką przeżywam słuchając tego albumu. Musicie tego wysłuchać.



© Copyright by MetFan
www.metfan.rapnet.pl