Lista utworów:
Oto lista utworów jakie słuchałem podczas pisania tego tekstu. Thorns "Shifting Channels"; Burzum "Det Som Engeng Var"; Emperor "I am the black wizards" (do tych co mówią, że to "niegramatyczny tytuł": ostatni wers to "I am them"); Emperor "Inno A Satana"; Immortal "Nebular Ravens Winter"; Mayhem "The Freezing Moon" (z Attila na wokalu); Emperor "An Elegy of Icaros"; Carpathian Forest "Cold Comfort" oraz utwory Forest Of Impaled (w tym miejscu pozdrowienia dla Elda), Dodheimsgard, Limbonic Art oraz Graveland... to tyle
Wstęp
"Zresztą posłuchajcie tekstów niektórych piosenek z gatunku black metal, a na pewno znajdzie się w nich sporo zdań typu: Przybądź szatanie, postawię ci śniadanie A 2tm2,3; Arka Noego i inne chrześcijanskie bandy śpiewają och boże, boże jakiś ty wspaniały i tym podobne ja już osobiście wolę teksty o szatanie (bo większość jest chociaż inteligentna) niz w wiekszości durne (a poczytajcie se teksty koled czy modlitw) teksty o bogu...
Jak Mikołajek Został Metalowcem*
A więc mówiąc oglednie tekst jest o tym czemu słucham Black Metalu, a nie czegoś innego i czemu ten gatunek kocham całym sercem i czuję całą duszą... Może zacznijmy od historii mojego życia:) Na początku słuchałem tego co wszyscy popu (starego) czyli Elvisa (naprawde), Cliffa Richarda, Michaela Jacksona, Captain Jack (naprawde pozytywny feeling i zabawne teksty) oraz tym podobnych. Potem jak byłem jeszcze bardzo młody zacząłem słuchać zespołu Enigma oraz muzyki klaycznej (cholernie mi się Verdi podobał), a potem zakochałem się w Metallice, słuchałem ich bardzo długo i zdążyłem sobie kupić ich prawie wszystkie kasety... Potem miałem chwilę słabości do Korna, Limp Bizkit (sluchałem ich ZANIM stali się popularni i kiedy jeszcze nikt z moich czcigodnych kolegów o niech nie słyszał), teraz słuchają ich wszyscy a kiedyś to było coś. Kupiłem LB za sprawą utworu re-Arrenged który podoba mi się dalej, a Korn był ogólnie fajny (mam tylko Issues), a dwie piosenki czyli folkowe intro i Falling Away From Me podobają mi się dalej. Za sprawą tych dwóch zespołów słuchałem przez jakiś czas "Księgi tajemnej:Prolog" Kalibra 44 i za sprawą wokali mi się podobało, jednek reszta kaset hip hopowych jakie próbowałem słuchać odrzuciła mnie od razu. Potem przyszła pora na Ironsów, a za sprawą sklepikarza w muzycznym, jedynego artystę nie black metalowego, którego darzę naprawde wielkim szacunkiem i którego czekam na każdą nową płytę, wielkiego Mistrza Horroru - Kima Benedixa Petersena (King Diamond). Dzieki niemu zafascynowałem się klimatem w muzyce więc popędziłem do muzycznego i mówie, że chce coś z KLIMATEM. Zostałem postawiony przed trudnym wyborem gotyk czy black. Znałem się na tym jak beduin na linuksie ale z powodu świetnego imejdżu i z innych dziwnych przyczyn wybrałem black. W me ręce trafiła Nemesis Divina Satyriconu... resztę znacie.
*Tytuł jest zaczerpniety z Morbid Noizz więc od razu dementuje wszystkie plotki cobym miał na imię Mikołajek. Mam jeszcze śmieszniejsze:).
Magia, piękno i Mistrz Growlingu
Na poczatku nie podobał mi się wokal ale bardzo melodyjna muzyka i ta magia blacku zwyciężyla, teraz bardzo podoba mi się blackowe skrzeczenie/charkot i mnie ale też deathowy growl, gdyż naprawde dużo trudniej jest wydobywać z siebie takie dzwięki niż śpiewać czyściutko jak Dickinson. To strasznie trudne. Pozatym melodia, bardzo sobie cenie heavy metalowe melodie (a niech przykładem będzie najlepsza piosenka Maidenów Ghost Of Navigator) ale one są... banalne. Nie ma czegoś takiego jak ta głebia, piękno, to po prostu świetnie zagrana muzyka z pozytywnym nastawieniem, poprawiająca humor ale uważam ze prawdziwa sztuka powinna jeszcze odzdziaływać na serce. Weźmy teraz Emperora, płytę Anthems To The Welkin At Dusk, tam do melodii trzeba dotrzeć, trzeba ją znaleźć ale gdy już się ją znajdzie zostanie na zawsze w duszy i w sercu. Taka fraza, prościutka z resztą, jak "Emperium, emperium" zaśpiewana na pierwszy rzut oka słabym, prawie niesłyszalnym głosem po którymś przesłuchaniu staje się naprwdę piękna. Właśnie to jest jeden z tych powodów, dla którym słucham blacku - piękno. Ale to piękno okraszone jest także wielką brutalnoscią i niesamowitym klimatem. Może to nie sprawdza się w Emperorze, gdyż nie jest to typowy black, tylko taki lzejszy black z klawiszowymi pasażami okraszony fantastycznym klimatem potęgowanym przez lyriki po staroangielsku, stanowiące prawdziwą poezję. Jeżeli można (Hex mozna?;-)) zacytować pewną gazetę: "Na pierwszy rzut oka bezmyslna, prymitywna łupanka, ohydna i odrzucająca słuchacza, ale zarazem posiadająca coś takiego, że wraca się do niej i wraca by potem kochać ją całym sercem". Oczywiście to było o Darkthrone, Burzum itp. i nijak miało się do np. Emperora ale myślę, że w słowach tych jest wiele racji... Powiedzmy Darkthrone, przecież to jest cholernie prymitywne, wręcz straszne instrumentalnie a wokale to wrzaski, skrzeki i krzyki, ale jednak Darkthrone czci i szanuje każdy fan blacku... Ta łupanina ma w sobie coś takiego, że nawet jak na pierwszy rzut oka ZNIENAWIDZISZ tą muzyke to będziesz wracał i wracał aż w koncu twoja półka bedzie wyglądała jak ta tabelka po prawej. O ile ten zły i brutalny (o tak jest brutalny;P) Hex jej nie wytnie i nie przyzna na kolejny, setny już chyba obrazek przedstawiający Zakka Wylde w tej jego pozycji... W sumie to ten Hex chyba się w Zakku kocha skoro wyrzucił zdjęcie Vargiego i gości z Emperora na rzecz 14 i 15 Zakka, mam racje Hex? :).
[HEX2000: Ile razy mam powtarzać, że miałeś dosłać to zdjęcie, ale o tym zapomniałeś? ;P]
Dobra użyłem sobie na tym "mniej lubianym" z KM więc mogę wracać do tekstu. Magia jest wśród nas! Gdyby black nie był magiczny co by sprawiało, że zawsze się do niego wraca? Najbardziej magicznym zespolem poza Emperorem jest BURZUM, jak by tłumaczyło to, że człowiek słucha 666 raz pietnastominutowej piosenki z dwoma riffami i 3 minutowym wstępem ("Det Som Engeng Var"), utworu z jednym riffem powtarzanym przez 7 minut ("Hvis Lyset Tar Oss"), czy ponad dziesięciominutową kompozycję, graną tylko na syntezatorze z każdym motywem powtarzanym tyle ile się da ("Tomhet"), i nie dość że mu się nie nudzi to jeszcze przewija i słucha jeszcze raz. Tylko i wyłącznie magia... Reasumując przelećmy po każdym gatunku muzyki i tej papkowatej i tej lepszej i tej ekstremalnej i tej... ukochanej.
Czarna Sztuka
Wiecie że metal jako jedny z gatunków muzyki dzieli się na różne gatunki, skrajnie odbiegające od siebie i jest to jedyny typ muzyki tak róznorodny i piekny. Drugim takim gatunkiem jest heavy metal dzielący się na trash, doom, speed, power i tym podobne, ale nic nie przebije w tej materii black metalu, który ma tyle podgatunków, że szczęka opada a nogi rwą się do brake densu :). Więc kiedyś black metal był zwykłą wściekła muzyką z satanistycznymi i okultystycznymi tekstami jest to takzwany True Fucking Black Metal. Potem za sprawą między innymi Bathory i Enslaved powstał wolniejszy, podnioślejszy Vicking Metal opiewający potęgę północy. Za sprawą takich zespołów jak Emperor oraz Limbonic Art (a na złość nie wymienię tutaj Dumnego Burgera i Paskudnych Kołysek) powstał Black Klawiszowy zwany Symfonicznym. Inny zespół - Satyricon (ale dotyczy to tylko jego pierwszych płytek) był prekursorem Blacku akustycznego zawierającego dużo grania na gitarze akustycznej. Istnieje także folk black metal, zawierający tradycyjny black i stare melodie, oraz wstawki na tradycyjnych instrumentach i wymienię tutaj np. ukraińskie Nocturnal Mortum. W Polsce dzięki Graveland i innych wspaniałych hord (Polska ma cholernie mocne podziemie) powstał ruch NSBM (w sumie to na siłę także Burzum się mieści w NS), którego nazwa już sugeruje zawartość. A ostatnio za sprawą Thorns oraz kilku innych zespołów powstał swoisty trend ("Black metal to nie jest trend... to pieprzony kult") industrialny black czyli dokładanie do naszych kochanych gitar smaczków elektronicznych. Tak sobie myślałem i doszedłem do wniosku, ze ten gatunek można połączyć z prawie kazdym innym... w koncu Ihsahn czasami zacina heavy metalowo, jest wiele kapelek powiazanych z deathem, folkiem i ambientem, ...And Oceans dorabia se podkłady techno i tym podobne... Black Metal ma takze taka otoczkę która robi z niego cos wyjątkowego... ma prawie rytualne zabarwienie! Czy jakieś inne gatunki miały kiedyś jakies organizacje? Chyba nie (nie licze tutaj jakis fanklubów czy czegos takiego), Black miał chwalebne Black Circle w Norwegii oraz Temple Of Fullmoon (o działalności tej organizacji wiem bardzo mało) w Polsce. Obie paliły kościoły i tym podobne. Na tym kończę bo nie chcę was zanudzić. Myślę, ze do myślącej części KM tekst trafił... mam taką nadzieję.
Książe Palownik
NORDIC METAL