P³yty Live



     Od dawien dawna wiadomo, ¿e warto¶æ zespo³u mierzy siê w du¿ej mierze na podstawie tego jak prezentuje siê na koncertach. St±d zapewne pojawi³y siê p³yty nagrywane na ¿ywo podczas koncertu, które nie do¶æ ¿e prezentuj± kunszt grupy, to jeszcze s± dodatkowo swoistym the best of takiego zespo³u. Ja mam do p³ytek live jeszcze wiêkszy sentyment, z tego powodu ¿e to dziêki takim w³a¶nie wydawnictwom pozna³em kilka ¶wietnych zespo³ów i pokocha³em ich twórczo¶æ. Pierwszym takim albumem by³ "S&M" Metallici, dziêki któremu to zdecydowa³em siê wkroczyæ w ¶wiat muzyki metalowej. Zaczê³o siê w³a¶nie od tego zespo³u i tej p³yty, a po¼niej przysz³a pora na Iron Maiden. Pewnego razu mój starszy wyczyta³ gdzie¶, ¿e Maideni przyje¿d¿aj± na koncert do Spodka, a ¿e ja jeszcze tej grupy nie zna³em pu¶ci³ mi "Live After Death", któr¶ kiedy¶ zakupi³ i do tej pory le¿a³a gdzie¶ w domu. Album ten zrobi³ na mnie ogromne wra¿enie, dlatego pojecha³em pó¼niej na ten koncert w Katowicach. By³o odjazdowo..
Kolejnym zespo³em, który pozna³em w wymieniony powy¿ej sposób by³ Slayer. Wszytko zaczê³o siê od jednego teledysku do 'Seasons In The Abyss', a nastêpnie zakupionej za 3z³ pirackiej kasecie "Decade Of Aggression" (co prawda nie pe³nej, ale jest). Tak pozna³em bli¿ej Slayera i wa³kowa³em go na okr±g³o przez najbli¿szy czas. Pó¼niej d³ugo by³a posucha na p³yty koncertowe, a¿ w koñcu dorwa³em od kolegi "Live At The Fillmore" Testamentu (któr± w³a¶nie s³ucham ^_^). Kolejny ¶wietny album, do którego wracam bardzo czêsto, chyba najczê¶ciej spo¶ród wymienionych powy¿ej albumów live.
Nastêpnie to ju¿ tylko reszta koncertówek Ironów, które ju¿ prawdê powiedziawszy nie zrobi³y na mnie tak wielkiego wra¿enia, ale równie¿ by³y bardzo dobre.
P³yty koncertowe maj± swój niepowtarzalny klimat. Lubiê je przede wszystkim dlatego, ¿e czasami w niektórych utworach s³ychaæ jakie¶ b³êdy, albo skopane jest brzmienie, czego nie u¶wiadczymy na albumach studyjnych, na których wszystko musi byæ dopracowane do perfekcji. Na p³ytach koncertowych nie ma takiej mo¿liwo¶ci - wszystko mo¿na zagraæ tylko raz i dlatego nagranie te s± niepowtarzalne, bo praktycznie niemo¿liwe jest zagranie jakiego¶ kawa³ka dwa razy w identyczny sposób, choæby dlatego, ¿e s³ychaæ tam publiczno¶æ, która tylko podbudza nastrój, a na ró¿nych koncertach widownia ró¿nie siê zachwouje. Najwa¿niejsza jest jednak atmosfera. Na wymienionych powy¿ej albumach ka¿da jest inna; na 'S&M' czuæ taki b³ogi nastrój potêgowany przez orkiestrê symfoniczn±, na 'Live After Death' zamkniêty jest klimat po³owy lat 80 i znajduj± siê tam utwory, których obecnie Ironi ju¿ nie graj±; 'Decade Of Agrression' bije niemi³osiernie po mordzie, czuæ pasjê i moc z jakim zespó³ gra, a 'Live At The Fillmore' ma takie wynios³e brzmienie, po prostu cudo - wra¿enie nie do opisania, to trzeba us³yszeæ.
Wydaje mi siê, ¿e do koñca ¿ycia pozostanê ju¿ zwolennikiem albumów koncertowych. Dziêki nim mo¿na bardzo dobrze poznaæ jaki¶ nowy zespó³, albo powspominaæ stare, dobre czasy, kiedy je¼dzi³o siê na wszystkie okoliczne koncerty, a na co nie pozwala ju¿ albo wiek, albo praca, czy te¿ jeszcze innego. Ja za¶ czekam teraz z utêsknieniem na koncertówkê Megadeth, która jest ju¿ tu¿ tu¿, a gdy wy to czytacie, mo¿liwe i¿ jest ju¿ w sklepach... ^_^



© Copyright by MetFan
http://www.metfan.rapnetpl/