Skąd wzięła się przeróbka Boba Segera?
James: Odkąd pamiętam, zawsze nie znosiłem Boba Segera i chciałem rozwalić radio jak tylko słyszałem "take them old records off the shelf...". usłyszałem w radio piosenkę o życiu na trasie - takie szorstkie, prawdziwe słowa. Pomyślałem, że to może być Bob, ale tekst i piosenka były niezłe. To ma bardziej związek ze słowami niż z samym Bobem Segerem. To piosenka jak dla nas. byliśmy na trasie od dnia pierwszego. To fajna piosenka. Wiedziałem, że możemy z nią zrobić coś dobrego. Nie jestem wielkim fanem saksofonu, więc będzie "sax-free".
Nagranie Whiskey In A Jar musiało być ukłonem w stronę wczesnych fascynacji?
James: Zawsze podobało mi się ich (Thin Lizzy) pisanie utworów, nawet jeśli to nie oni napisali Whiskey. Honesty Is No Excuse była jedyną inną możliwością. Whiskey pasowała. Jest chwytliwa, a to, że to nie ich piosenka, jest ciekawostką. To jakaś irlandzka piosenka biesiadna i jak o tym pomyśleć, to nie sądzę, że istnieje coś takiego jak nie-irlandzka piosenka biesiadna, one wszystkie śpiewa się przy piciu. A on (Lynott) pił whiskey i to prawdopodobnie ze słoika, więc pasowało.
Nagrania Discharge brzmiś grubiej i ciężej niż w oryginale.
James: Trochę je zwolniliśmy i zagraliśmy je niżej. Myślę, że oni byli pierwszą kapelą crossover, nawet przed nami, łączącą agresję z dobrymi rifami. Obrywali za to. Byli Def Leppard punka, byli "wypolerowani", mieli lepsze brzmienie. Zabawnie było robić te utwory, nie było tekstu, tylko trzy linijki z "powtarzać".
Jason nie śpiewa w żadnym utworze.
James: Nie. Chcieliśmy,żeby zrobił trochę 'back-up vocals' w "Loverman" ale akurat go nie było. Jak zwykle ja śpiewam wszystko. Ale każdy utwór ma w sobie coś z nas. Można to wyczuć. Ja przyniosłem Nicka Cave'a, Lars chciał Mercyful Fate a to dlatego, że uwielbia grę Kima Rozz'a i chciał zagrać jak on. Jeśli chodzi o Nicka, to ja chciałem napisać podobny utwór i podobnie zaśpiewać. Lars pewnie nie będzie w stanie zagrać tego 'boodle-de-dum-de-kep', które grał Rozz....
Mógłbyś powtórzyć!
James: Założę się że nie będzie! Ale wiesz, samo próbowanie jest OK. Ponieważ to covery, zawsze jest wymówka jeśli nie zabrzmią dobrze - to nie nasz kawałek!
Kto nalegał na BOC?
James: Wspólne przedsięwzięcie. Rzucaliśmy nazwami i BOC się tam gdzieś pojawiło. Ten kawałek był zawsze dla mnie bardzo epicki. Tylko pomyśleć co próbowaliśmy zrobić z "Ride..." czy "Master..." by były trochę epickie, aż w końcu z "...And Justice" to się aż przelało. Tacy już jesteśmy. Słuchając tej piosenki zastanawialiśmy się czy możemy w ogółe coś z nią zrobić bo była dla nas jak święta. Spróbowaliśmy i wyszło całkiem dobrze.
Czy któryś z tych kawałków wskazuje przyszłą drogę w pisaniu Metalliki?
James: O tak. "Loverman" to najlepszy przykład. Naprawdę cicho a potem extremalny odjazd.
Co z graniem akustycznym?
James: Robimy teraz 'acoustic set'. Casem się sprawdza a czasem nie. Niektóre miasta nie znoszą tego.
Które?
James: Gdzieś w Texasie. To mialo związek z temperaturą i graniem na otwartej przestrzeni. Jeśli siedzisz sobie na swoim miejscu w sali, to OK. Jeśli stoisz na zakurzonym polu, ściśnięty jak sardynka, jest 40 stopni ciepła a dodatkowa chce ci się sikać a nie możesz się ruszyć, jedyną rzeczą pozwalającą ci oddychać są szybkie kawałki.
Zawsze mogą sikać właśnie tam.
James: Pewnie. Ale to jest tak: "Low Man's Lyric" 'uuuu fuck off ja tu zdycham, cały spocony, grajcie coś szybkiego, chcę się ruszać!'Było parę gwizdów.
Co, znając was, znaczy dłuższą, leniwszą, rozciągniętą wersję?
James: Oczywiście!'Świetnie, dobrze się bawicie? Ekstra, zagramy 10 więcej!'