*** Słucham muzyki, bo lubię ***
Slucham metalu bo lubie. I H-C tez slucham bo lubie. W ogule muzyki slucham bo lubie. Nie pale zielonego bo nie lubie i pije browar bo lubie. Nie pije martini i nie jem hamburgerow. Nie slucham Britney i nie ogladam BB ( Zgadnijcie dlaczego )
A konkretniej:
Slucham od operowych wygibasow Theriona do old-schoolowego H-C. Zachaczam po drodze o takie dziwne rzeczy jak starsze M. ciut Moonspela, ciut Bee-Gees (tak tak! BEE GEES!!! a zgadnijcie dlaczego ;)) ) Eminema co poniektore kawalki wprost uwilelbiam. Slucham sobie tego na zmiane z Samaelem i w drodze na koncerty jazzowe. Slucham elektroniki w kawalkach Kur i wiecie co? ZAJ#!ISCIE mi sie podoba. Nie mniej niz "Orion" M. czy "Make Me Bad" KoRn'a. Nie slucham Iron Maiden, mimo iz Harris jest cool fantastic. I pomimo ze nie jestem w stanie przelknac tych nowych Limp Bizkitow to jednak "Significant Other" podobalo mi sie dosc solidnie. A wlasnie, jak juz tu jestem: niektorzy z napotkanych przeze mnie twierdzili, ze (O ZGROZO!!!) jest to (O ZGROZO MOWIE!!!) Hard-Core ( SERIO!!! nie wiem kto to wymyslil ale goscia powinni powiesic za jaja). Ale wracajac do tematu: cos przyjemnego dla mojego ucha w tym bylo. Tak samo jak w przeslawetnej V symfonii pana B. (przez naprawde duze "B"). Tak samo jak w Madball'u, tek samo jak w Paktofonice, tak samo jak w Kulcie,tak samo jak w jednym kawalku Liroy'a (ten z panem Ritchie, mowcie co chcecie na temat Liroya ale to mu kurde wyszlo).
Techniawy nie slucham z dwoch powodow. Ten drugi jest taki, ze sam kiedys sklecilem kilka takich kawalkow na kompie. Zajelo mi to 2 godziny, a najwieksza trudnoscia bylo nauczenie sie obslugi Magix Music Maker (PIRAT!!! MIALELM PIRATA!!!! PATRZCIE MI NA KLAWIATURE: P I R A T ! ! ! i wiem co o mnie teraz napiszecie ale i tak jestem z tego dumny. )
Nie mam sie za zadna "subkulture". Nie nosze szerokich spodni bo NIE LUBIE! Lubie za to patrzec jak takie typki probuja wejsc w tym do tramwaju albo przeskoczyc kaluze... Chcialbym kiedys zobaczyc jak siegaja do tylnej kieszeni... Nie rozumiem jak mozna sie tak meczyc (nie mowiac juz o tym ze sie wyglada jakby sie mialo przepukline) ale to wasza sprawa panowie hip-hopowcy jak sie lubicie udreczac.
Nie nosze tez skory, nie chce... za ciezka, ja chuchro jestem, po co mam sie przemeczac ? ;) ( w tym miejscu mi sie zrymowalo... moze teraz zajme sie robieniem na kompie hip-hopa? ;) )
Ale do czego zmierzam: a do tego ze:
1. Nic i nikt nie zmusi mnie bym nagle przestal/zaczal sluchac tego co JEMU/TEMU CZEMUS odpowiada, zrobie to sam, wtedy i tylko wtedy kiedy ja SAM bede mial na to ochote. Tak jak przerzucilem sie kiedys z "Fasolek" i Cioci Kloci na Budke Suflera (te stare kawalki gwoli wyjasnienia, bo najpierw zczezne marnie niz zmusze sie do ponownego wysluchania "Nic nie boli tak jak zycie"). Podejrzewam ze to sie tyczy nie tylko mnie ale calej spolecznosci w ogule.
2. Patrz pkt 1.20
Czyli ostatecznie: Cala ta dyskusja nt. jaki styl w muzyce jest lepsiejszy od innych i dlaczego sie nie powinno sluchac Enriqe jest zdeczko bez sensu bo trafia troszke w proznie.
KONIEC!
(cholercia... tyle sie opisalem zeby zamknac calosc w jednym zdaniu ;P)
A zreszta, jak juz pisze to napisze cos jeszcze. Jednym z mitow o metalu jest to ze "szatanisci" i w ogule jedza dzieci. Nic nie napisze o zwiazkach metalu z satanizmem bo to juz zrobiono wiele razy.
Rzecz sie tyczy blednego pojmowania podstawowych pojec. Bo dla mnie np. facet ktory zazyna koty i pije ich krew z wykopanej przed minuta czaszki jest jakims zboczonym sadysta a nie wyznawca Szatana. Ktokolwiek kto slyszal o satanistach cos wiecej niz ksiadz dobrodziej mowil na kazaniu doskonale pewnie zdaje sobie sprawe z tego ze prawdziwy satanista CENI kazdy przejaw zycia. TAK! KAZDY!!! Nawet ojca Rydzyka. Po szczegoly odsylam do lektor.
(i tak zeby nie bylo zem satanista, ja tam w te ichnie mitologie NIE
WIERZE.)
Dobra. to juz koniec. Jesli to czytacie to znaczy ze jednak wyslalem tego maila. Pozdrowionka.