Trzeba przyznać, że mania Dragon Balla w ostatnich miesiącach gwałtownie się rozwinęła. Mamy filmy, zazwyczaj kiczowate figurki (a feee, dla tych co nie widzieli postaram się zrobić zdjęcie i zeskanować , do zobaczenia w następnym odcinku :), koszulki, beznadziejne stroje wojowników Z i ostatnia zakała karty Chio. Można było się domyśleć, że po wielkim sukcesie Lays, związanym z Tazo, któraś z firm wpadnie na pomysł podobnych kart czy tazo lecz na temat Dragon Balla. I właśnie Chio wpadło na ten „wspaniały” pomysł. Co do wykonania kart nie mam wielkich zastrzeżeń, bo czego się spodziewać po kartach z Chipsów. Ale to co pisze na kartach to już kompletny koszmar :(. W pierwszej edycji ( bo są już dwie ) były dwa rodzaje kart: pierwszy to karty do walki a drugie to karty kolekcjonerskie. W drugiej edycji dodano jeszcze karty specjalne. Ot takie święcące badziewie. Na początek to co najbardziej rzuca się w oczy w kartach do gry np. Freezer w swej ostatniej transformacji jest silniejszy od chociażby Perfect Cell, Majin Buu, Majin Vegita i wielu innych. Siłą dorównują mu tylko Son Goku SSJ 3 i Mistic Gohan -_-. Jestem ciekawy z kim konsultowali się pracownicy Chio w trakcie produkcji kart. Pod kartami kolekcjonerskimi można spotkać kilka debilnych podpisów. To tyle co do samych kart. A teraz cos w ogóle nie związane z mangą. Wiecie ile dzieciaki wydają na chipsy ???!!! Prawie każdego dnia, kiedy jestem w hipermarkecie widzę przynajmniej jednego drugoklasistę kupującego 20 paczek chipsów ! A później wszyscy dziwią się czemu dzieci chorują na wątrobę. Swoją drogą skąd oni biorą tyle pieniędzy ??? I z innej beczki :).Widzieliście z czym biegają teraz na podwórkach dzieci ? Zamiast pistoletów mają w rękach Kamehamehy :). A oto następna beczka :). Po tym jak DB się rozpowszechnił rodzice jeszcze bardziej chronią dzieci przed ta brutalna bajką :(.
Więcej beczek już nie będzie, hmhm w końcu nie jest wszędzie :))).
hmhm87@o2.pl