Pierwszy ujrzalem Linux Corner. Przeszedlem ten serwis, przeczytalem prawie
wszystko i przy tekscie Microsoft - riposta niejakiego Singollo myslalem, ze
szlag mnie trafi. Ponizsze slowa kieruje do niego, chyba, ze gdzies bedzie
zaznaczone inaczej.
Stary! Mowisz, a raczej masz na mysli to, ze niestabilnosc Windowza jest
wynikiem niekompetencji uzytkownika... Bull shit!!! Uzywam (trudno to nazwac
uzywaniem, raczej mecze sie z nim) wina od ok. 3 lat. Na swoim kompie robilem
mase rzeczy. Na poczatku bylo to granie, potem calkiem zielony wzialem sie za
html - juz go umiem, potem byly coraz ambitniejsze 'zadania'. Winzgroze znam
prawie na wylot. Moge okreslic, czy po zalogowaniu sie do 'systemu' wyskoczy
blad rundll'a, czy nie, czy bedzie wyjatek krytyczny, czy nie. Dysk formatuje
czesto (ty pewnie idziesz z tym do serwisu ;P), czesto przeinstalowuje wina, a
on nadal to samo. Bledy, Bledy i jeszcze raz: BLEDY!!!! Nie wiem, co chcial
zrobic bill, ale wyszedl mu jakis kiepski dowcip. Sadze, ze windowz nie powinien
ujrzec swiatla dziennego.
Z calej tej zlosci zapomnialem, do kogo jeszcze mam sie przyczepic, wiem
jedynie o co. Po przeczytaniu, ze linux chodzi wolno rece mi opadly. po prostu
osoba, uruchamiala linuxa (chyba) na 486 pierwszej generacji, a win na jakims
pIII. linux to blyskawica! moze nie przy instalacji programow, ale i tak chodzi
szybciej. a desktop wyglada tam bajecznie nawet przy moim 4mb virge'u (w win,
gdy ustawie tapete, zaczyna sie piepszyc system - wiadomo - 32mb ram).
|