Strona główna | Redakcja | Teksty | Humor | Linki | Listy | Kontakt

Gdy poraz pierwszy instalowałem Linuxa, czyli jakieś dwa lata temu, to nic o nim nie wiedziałem. Zapragnąłem go zainstalować ponieważ chciałem zobaczyć czy aby napewno jest on tak dobry, jak wszyscy mówią.

Dorwałem dystrybucje SuSE 5.3. Znalazłem ją na krążku dodanym do czasopisma "PC World Computer". Czym prędzej zabrałem się do instalacji. Najbardziej przeraził mnie tryb tekstowy. Naszczęście nie zraził mnie aż tak bardzo bym zrezygnował z instalacji Linuxa. Jakoś przebrnąłem przez instalacje. Zrestartowałem kompa i juz po chwili mogłem dostrzec na swoim monitorze magiczne słowo "login:". Nie miałem zielonego pojęcia co wpisać w tym polu. Linuxa zainstalowałem klikając tylko "next" i "ok" ;P Od tamtego czasu dałem sobie spokój z Linuxem. Może to co napisałem powyżej wydaje się Wam bardzo głupie, ale zrozumcie mnie, miałem wtedy 10 lat !!!

Po mniej więcej dwóch latach znów postanowiłem zainstalować Linuxa. Tym razem był to Red Hat 7.1, którego miałem z wydania "CHIP Special - Linux - Wiosna 2001". Było to w kwietniu lub w maju. Instalacja przebiegła pomyślenie, pamiętałem już swój login i umiałem jako tako skonfigurować Linuxa :) Pingwinek bardzo przypadł mi du gustu. Niestety, nie tylko ja korzystam z "mojego" komputera. Mam jeszcze rodzeństwo, które tylko gra i ojca, który uwielbia gry wojenne :( Dlategoteż Linuxa instaluje sporadycznie, ponieważ gdy tylko cos się "zepsuje" (czyt. moje rodzeństwo zacznie "bawić" się komputerem) i coś przestanie działać to zaraz moi starzy mówią, że to przez Linuxa :( Denerwuje mnie ich podejście. Nienawidzę niebieskich ekranów Windows z którymi muszę się na codzień męczyć. Od kiedy polubiłem Linuxa zbieram kase na własny komputer, po to, by móc korzystać z Linusia. Niestety wątpię bym kiedyś na niego nazbierał :( Muszę skądś wytrzasnąć jakąś maszynę !!! Szkoda, że to nie takie łatwe :( W końcu komputery nie chodzą ulicą, prawda? No, ale wróćmy do tematu :)

Opowiem jeszcze o mojej ostatniej przygodzie z panem Linuxem. Miała ona miejsce mniej więcej w połowie wakacji. Z niewiadomych przyczyn Linux nie chciał mi odpalić. Ponieważ nie znam się na Linuxie tak jak np. Tilk spanikowałem i zreinstalowałem mojego RH. Na domiar złego, zapomniałem, że przy poprzedniej instalacji nie wydzieliłem partycji dla /home i straciłem wszystkie dane :( Dopiero po reinstalacji zrozumiałem czemu mój RH nie chciał odpalić. Po prostu przy starcie w napędzie była płyta CD-ROM :P I tak to straciłem wszystkie dane. Ma to też swoje plusy. Nauczyłem się czegoś nowego :) Dosłownie szczęście w nieszczęściu.

I tak to miewa się moja historia poznawania Linuxa :) W tym arcie mógłbym opisać wiele gagów związanych z Linuxem, lecz nie jestem pewien czy wszystkim czytelnikom podobają się takie texty.

Layout by PaCan.

Copyright (c) 2001-2002 Linux Corner. All rights reserved.