|
Rozważania na temat "Władcy pierścieni" |
|
Literatura, moim zdaniem, jest najważniejszą ze sztuk. Ma w sobie nieodparty urok i potrafi wcisnąć się w życie codzienne. Wielu z czytaczy z chęcią rzucało swoje zajęcia, aby tylko choć przez chwilę zagłębić się w lekturę. Książka potrafi zająć jakieś miejsce w psychice, podczas gdy koło filmu możemy przejść zupełnie obojętnie, a obrazy nie wywołują jakiegoś większego zaciekawienia. A jeśli w dodatku natrafimy na utwór spełniający całkowicie nasze wymagania, to literatura może stać się czymś więcej niż tylko zapisanymi skrawkami papieru, a świat w nim przedstawiony, takim, który może zasługiwać wyłącznie na podziw. Dla mnie taką książką jest "Władca pierścieni" autorstwa J.R.R.Tolkiena. "Władca pierścieni" jest tomem wartym rozważań. Dyskutuje się o tym co na swój sposób wartościowe, zaś o niczym zwykło się nie mówić wcale. Wniosek z ostatnich dwóch zdań jest oczywisty: jedni lubią, drudzy nie, ale cenione owe Dzieło jest. Dlaczego? Myślę że jest to swego rodzaju fenomen. Tolkien nie bał się stworzyć czegoś nowego, innego, niepowtarzalnego, aczkolwiek uniwersalnego. Myślę że najlepszym komplementem dla artysty jest zwrot: wierzę ci A temu co opisał Mistrz nie sposób nie wierzyć. Świat jest prawdopodobny, postacie są naturalne i w ich kreację włożone jest samo życie, ale to wszystko spełzłoby na niczym, gdyby fabuła była nieodpowiednia. Nie ma jednak się czym martwić, przygoda jest wręcz niesamowita :). Wyraziłem jush swoje zdanie na temat ww. tytułu, teraz więc przejdę do bardziej szczegółowej analizy poruszonych przeze mnie wątków. Świat, jak jush wspomniałem, jest prawdopodobny. Niektórzy zarzucali mu cukierkowość i naginanie fabuły do bólu. Nieprawda. Spójrzcie na to okiem spokojniejszym. Początek to sielanka. Jak sama nazwa wskazuje ma on za zadanie ukazać czytelnikowi idealniejszy obraz świata, zanim zdarzy się coś co ma to wszystko zepsuć. Pełno radości, sytuacji ze zwykłego życia rodem i niepewności przed nieznanym. Ogółem wszystko to co towarzyszy każdemu przed ważnym wydarzeniem w jego żywocie. Budzik, rano, ubranie, myju-myju, do szkółki, do domq, telewizja, paciorek, siusiu i spać :). To wyciąg z codziennej egzystencji. Czyż nie podobny do sielskiego życia hobbitów i wszystkiego dokoła nich? Nie tak do końca cukierkowy, bo przecież prawdopodobny. Dalej następuje "potęga treści". Znamy to również z normalnej, ludzkiej egzystencji: ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś. W Lotrze to samo. Czas płynie swoim biegiem tylko pozornie, coś czai się w powietrzu i trzeba wyjść temu naprzeciw. Nie wszyscy jednak, a jedynie Ci którzy dostrzegają złowrogość w powietrzu, stają na straży dobru. To, co teraz przeczytacie to czysty banał, ale znakomicie pasujący do omawianej sytuacji. Przypomina mi to wybory do sejmu, kiedy każda partia chce stać na "straży" dobra państwa i pragnie je uzdrowić :). Banalne, ale prawdopodobne prawda? Co do kwestii bohaterów przedstawionych w Lotrze, to są oni idealni. Może nie na tyle prawdziwi co u ASa, ale znowu u tego uczepić się można iż są lekko naciągane w sferze psychicznej (nie to żeby mi się nie podobali, ale jakoś brak w czasem "normalnego" życia, co AS zwykł zastępować brutalnością). Najprościej i najpewniej w Trylogii Tolkiena jest podsumować Gandalfa. Sympatyczny, czasem niesforny, troskliwy, mentorski i szalenie prawdziwy! Mi kojarzy on się z wybitnymi jednostkami jakich w dzisiejszym świecie mało. Potrafi się bawić zachowując przy tym umiar, ceni sobie przyjaźń i szacunek do innych, gdy trzeba potrafi być szorstki i w dodatku daje dobre rady jak, każdy właściwy opiekun. Bilbo - mały człowieczek pragnący czasami odmienić swoje życie. Ceni stabilizację i rozsądek, ale we właściwym stosunku z wrażeniami. Ponadto czuje ciężar swoich czynów i jest świadomy życia. Aragorn i Frodo Niech ktoś mi powie że ci dwaj są nieprawdziwi to wpadnę w szał Poza tym książka pełna jest dylematów filozoficznych i moralnych. Również dostrzec w niej można uniwersalne prawdy o współczesnym świecie. "Władca" może się nawet stać kodeksem postępowania dla każdego. Wystarczy chcieć Mam nadzieję że starłem przeświadczenie o "cukierkowym" świecie Śródziemia. Wystarczy spojrzeć trzeźwymi oczyma na owe Dzieła aby się przekonać że nie odbiega standardem od, najprawdziwszej przecież, współczesności. =red HAMter= Członek SMMF
|
|