Harry Potter a komercja


Heya

Według mnie, to co zrobiono z Harrym Potterem to świństwo. Chodzi mi o tę całą, wielką kampanię reklamową. HP tu, HP tam, na koszulkach, planach lekcji, zeszytach, pudełkach śniadaniowych... Po prostu świństwo. Z ciekawej i zabawnej serii przygodowej zrobiono symbol komercji (bardzo popularne ostatnio hasełko) i wyciskacza kasy większego chyba nawet od Pokemona. Samej serii nikt by się nie czepiał, gdyby tak jej nie reklamowano. Na samym początku obiecałem sobie, że nawet nie zabiorę się za lekturę, bo już po okładce widać, co mnie czeka w środku. Tak więc nie gnany owczym pędem zacząłem analizować to zjawisko patrząc z boku. I wtedy pomyślałem sobie, że w końcu chciałbym się na ten temat wypowiedzieć. Jednym problemem była nieznajomość tematu. A że nie zwykłem wypowiadać się o rzeczach, na których się nie znam, pożyczyłem pierwszy tomik i zabrałem się za lekturę.

Jeszcze pod koniec tego samego dnia wiedziałem już, że muszę przeczytać całą serię... A ponieważ siostra naciągnęła starego na całą serię, problem sam się rozwiązał:)

I co mogę powiedzieć z perspektywy tego czasu, który minął, gdy przewróciłem ostatnią stronę czwartego tomiszcza? Tylko tyle, że nigdy już nie dam o tej serii złego słowa powiedzieć. Po raz kolejny okazało się, że nie należy oceniać książki po okładce. Gdyby nie ta przesadzona kampania reklamowa, Wizerunek Harry'ego nie byłby tak skrzywiony.

Cały czas jednak się zastanawiam, co takiego ma w sobie, ta seria, że nawet mój brat, który książki omija szerokim łukiem, całą serię zaliczył w niecały tydzień? Cztery tomy, o łącznej objętości ok. 1500 stron! To więcej, niż przeczytał w ciągu całego swego życia! Dotąd nie byłem pewny, czy on w ogóle potrafi czytać:)

Wszyscy, którzy zabrali się za lekturę, nawet, jeśli przedtem mieli niepochlebne opinie na temat tej serii, szybko zmieniali obóz. O czym to może świadczyć? Niech pomyślę:)

Powiem tylko, że serię powinien zaliczyć każdy. Nie dlatego, że taka jest moda. Harry Potter po prostu na to zasługuje. Może książka i jest trochę przejaskrawiona i cukierkowa, jak często się zarzuca, ale są książki, którym wybacza się o wiele poważniejsze wady. Zaś niepodważalną zaletą Harry'ego jest to, że podczas jej czytania bawiłem się jak nigdy. Jak dotąd, jedynym autorem, który potrafił przez cały czas przedstawiać fabułę tak, by co chwilę trzeba było rechotać ze śmiechu, był Terry Pratchett.

Tak sobie myślę, że kiedy wyjdzie następny tom, znów rozpęta się akcja promocyjna, znowu rozkręci się ten komercyjny młyn i wrzask o Harry'ego Pottera. Ale mnie to już przestało przeszkadzać. Po prostu kupię następną część i znów będę mógł spotkać bohaterów, których zdążyłem już polubić. Niech wszyscy specjaliści na świecie potwierdzą, że HP to komercyjna papka. Mnie i tak dalej będzie się podobać.

Mugolowaty mugol Szwinda:)

szwinda@psi.rpg.prv.pl
www.psi.rpg.prv.pl

{I co wy na to, zawzięci przeciwnicy Harry'ego Pottera? Adres znacie: amksiazki@go2.pl - PP}

PS: Tak sobie pomyślałem, że znalazłem jedną, ale za to istotną wadę tej serii: będzie miała tylko siedem tomów:(

PS2: A co tam, będziemy czekać na Harry Potter next generation:)

PS3: To będzie o czarodzieju, który dowie się, że tak naprawdę jest mugolem:)))

PS4: A co mi tam: Słuchajcie Iron Maiden!

PS5: Sorry, Mumin, wiem że rościsz sobie prawa autorskie do tej frazy, ale nie mogłem siem powstrzymać:)))

PS6: A tak w ogóle, to co mnie napadło ostatnio? Dzień w dzień, odkąd dostałem nowe empetrójki, słucham tylko Iron Maiden... Muszę sobie kupić audio...

PS7: Właśnie zdałem sobie sprawę, że w tych peesach odbiegłem od tematu.

PS8: A tak naprawdę to chcialem po prostu pobić rekord w umieszczaniu najgłupszych peesow w historii AM:)

PS9: I jestem w pełni świadom, że z taką konkurencją, nie mam szans:)))