Zofia Nałkowska - "Medaliony"


Zawsze myślałem, że recenzja powinna zachęcać do przeczytania książki, jednak tym razem nie jestem co do tego pewien. Nie żeby książka nie była warta, wręcz przeciwnie, jest to wspaniałe dzieło. Sęk w tym, że treść którą przekazuje nie każdemu może przypaść do gustu, dlatego raczej odradzam czytanie tej książki młodszym ludziom. Dobra przejdźmy do rzeczy.

Autorką tego dzieła jest ZOFIA NAŁKOWSKA (celowo dużymi literami). Książka jest objętościowo dosyć mała, ale to w niczym nie przeszkadza, a dla ludzi którzy nie lubią dużo czytać to będzie plus. Dorzucę jeszcze, że jest to chyba jedyna książka, którą przeczytali wszyscy moi koledzy (nie obrażając ich muszę dodać, że zazwyczaj ograniczają się do podręczników ze szkoły, a i to nie zawsze). Dzieło to składa się z ośmiu rozdziałów, praktycznie ze sobą nie związanych. Nadszedł czas by napisać o czym traktuje książka, mianowicie o życiu (i śmierci) zarówno Polaków i Żydów w czasie II wojny światowej. Może właśnie dlatego ta książka zrobiła na mnie duże wrażenie, bo wydarzenia w niej opisywane zdarzyły się NAPRAWDĘ. Głównie przez opisy jakimi raczy nas autorka, (a raczej ludzie, którzy jej to opowiedzieli) odradzam ten dokument młodszym czytelnikom.

Praktycznie wszystkie opisy są bardzo drastyczne i bestialskie (nie będę się w nie zagłębiał...) i momentami zastanawiałem się jak można robić takie rzeczy. W moich oczach Niemcy z tego dzieła to nie ludzie, lecz zwierzęta.

W tym miejscu chciałbym przytoczyć cytat z książki. Jest to zdanie wypowiedziane przez kobietę, która przeżyła wojnę:
"Pani powiem: ja chciałam żyć. Nie wiem, bo nie miałam męża ani rodziny, ani nikogo, i chciałam żyć. Oka nie miałam, byłam głodna i chłodna - i chciałam żyć. Dlaczego? To pani powiem: po to, żeby powiedzieć wszystko tak, jak pani teraz mówię. Niech świat o tym wie, co oni robili."

Na temat wojny swoje już wiedziałem, byłem w jednym obozie koncentracyjnym i widziałem dzieło zniszczenia, jakiego dokonali najeźdźcy, ale nawet w najśmielszych wyobrażeniach nie domyślałem się połowy prawdy. Wstrząsnęły mnie opisy okaleczonych ludzi bez nadziei na przeżycie, ograbionych nie tylko z dóbr materialnych ale również z człowieczeństwa. Dlatego składam hołd autorce książki, za to że chciała ukazać światu całą prawdę na temat tamtych wydarzeń...

"Ludzie ludziom zgotowali ten los"

Dh'oine