Mimo takiego, a nie innego tytułu art ten będzie na tematy związane z książkami, a nie z muzyką, jak wskazywałby jego tytuł. Po prostu byłem ostatnio na koncercie kapeli thrash metalowej Bryn Head i mieli takie fajne określenie na temat tego nagrania (oryginał w wykonaniu The Misfits - szerzej jednak znane jako cover Metallici), którego wolałbym raczej nie przytaczać... ^_^ (Jeśli chcecie poznać muzykę Bryn Head, to zapraszam na stronę [www.metfan.rapnet.pl] po ich nagranie w formacie mp3 - dział Muzyka/MP3 - serdecznie wszystkich zapraszam.) Wróćmy jednak do właściwego artykułu (albo, może go w końcu zacznijmy? ^_^).
Chciałem w tym tekście poruszyć sprawę uwielbianego i zarazem znienawidzonego "Harry'ego Pottera" autorstwa J.K. Rowling. Sam co prawda nie przeczytałem jeszcze żadnego z pośród wydanych dotychczas (27.01.2002) czterech tomów, ale postanowiłem wypowiedzieć się na temat tego światowego zjawiska. Z pierwszym tomem tego cyklu zetknąłem się dokładnie 24.12.2001 roku, czyli w Wigilię Bożego Narodzenia, w którą to moja ciocia (pozdrawiam) dała mi książkę pod tytułem "Harry Potter i Kamień Filozoficzny". Powiedziała, że czyta to teraz cały świat (Ona często przesiaduje w Niemczech i tam się o tym dowiedziała) i niedługo książka ta stanie się zapewne znana i w Polsce. Jak widzimy Jej słowa się sprawdziły w stu procentach. Harry Potter podbił serca większości Polaków, jak i ludzi na całej Ziemi (chyba - nie jestem pewien, czy Harry dotarł do tej pory wszędzie, czy jeszcze nie). W mediach i prasie słyszymy prawie same pochlebne opinie na jego temat, choć jest też trochę przeciwników tego światowego fenomenu. Przypuszczam, iż są to w większości nałogowi czytelnicy (tacy jak ja i większośc z was, zaglądających regularnie do tego działu), którzy twierdzą, że Harry i spółka nic nikomu nie daje i są to książki nie warte przeczytania. Nie wiem za bardzo czy się z nimi zgodzić, czy nie... Mają oni po trochu racji, jak i się mylą. Z mojej strony wydaje mi się, że Harry Potter jest zjawiskiem bardzo pożytecznym w dzisiejszej erze komputerów i internetu (hehe, ciekawe kto wymyślił to określenie...). Dzięki temu cyklowi baaardzo duża część ludzi, którzy do tej pory bali się książek jak ognia, w końcu zaczęła na nie patrzeć o wiele przychylniej (ileż ja znam takich przypadków ^_^). Mam nadzieję, że wkrótce w poszukiwaniu nowości sięgną i po inne tytułu, innych autorów. Harry jest jak wielka maszyna napędowa - wraz z nim wzrosło zainteresowanie literaturą wszelkiego formatu i nagle wszędzie znalazło się mnóstwo nałogowych czytaczy, tylko że zamiast różnorodnych książek czytają oni jedynie powieści o młodzieńcu nazwiskiem Potter i jego przyjaciołach i przeciwnikach. Jest to trochę denerwujące, gdy słyszę jak jakiś potteromaniak mówi, że cykl ten jest fajny, ponieważ świetnie pobudza wyobraźnię i w ogóle nie ma lepszych ksiązek od niego. A, za przeproszeniem, gówno prawda, bo takich powieści jest mnóstwo. Dla przykładu podam chociażby dzieła Terry'ego Pratchetta, którego "Dobry omen" (napisany wspólnie z Neilem Gaimanem) skończyłem przed kilkoma godzinami czytać, bo o Tolkienie, Sapkowskim i innych świetnych autorach nie wspomnę... (Przepraszam wszytskich, którzy wymieniliby tutaj np. "Mistrza i Małgorzatę", która jest wpaniałym dziełem - po prostu jeszcze tego nie czytałem, a obecnie jestem tak zagłębiony w czytaniu fantastyki, że nie chce mi się tego wypożyczać z biblioteki. Wiem, że to mój błąd, ale taki już jestem. Możecie więc wstawić to dowolny tytuł/tytuły, które was zaszokowały i wzbudziły sobą wasze zaintersowanie. Jeśli chcecie zaś dowiedzieć się czegoś więcej o książkach, które czytam, to zapraszam do poczytania Przeglądu Kilku Książek mojego autorstwa w tym dziale. {Nie ma to jak autoreklama. co? ^_^}). Możecie powiedzieć, że to nie jest literatura dla was. Polecam więc powieści Edmunda Niziurskiego (patrz PKK#9 po "Siódme wtajemnicznie"), Adama Bahdaja, albo chociażby Joannę Chmielewską ze swoją powieścią "Większy kawałek świata". Tych kilku wymienionych pisarzy można określić jednym mianem - "Dobre, bo Polskie!". Apeluję więc, do was, potteromaniacy, żebyście nie zamykali się jedynie na cykl o Harrym Potterze, lecz rozejrzeli się również za czymś innym (niech będzie to chociażby Astrid Lindgren ze swoimi "Dziećmi z Bullerbyn" ^_^), co na pewno przykuje waszą uwagę na długi czas i odciągnie od twórczości pani Rowling, której swoją drogą należałoby podziękować za napisanie powieści o H.P. (Hewlett Packcard?), ponieważ dzięki niej wzmogło się dotychczasowe zainteresowanie słowem pisanym w Polsce i na całym świecie. Sam zaś mam nie długo zamiar zabrać się za przeczytanie wszystkich czterech tomów "Harry'ego Pottera" (które notabene mam w domu na własność - ja tom I, a reszta mojej rodzinki pozostałe). Ich recenzje znajdziecie zapewne niedługo w PKK i przypuszczam, że wszystkie ksiażki będą ocenione na Super, ale zważywszy na to ilu książkom wystawiam tę ocenę nie będzie to niczym nadzwyczjnym.
Drugą sprawą jaką chciałbym się zająć będzie opnia którą nie dawno gdzieś przeczytałem lub usłyszałem, nie jestem do końca pewien. (A co? Myśleliście, że zajmę się tylko Harrym? :P). Ktoś w niej powiedział, że bardzo go denerwuje to, że po wyemitowaniu w polskich kinach "Wiedźmina" nagle wzrosło zainteresowanie fantastyką w naszym kraju, a że nie długo nadejdzie premiera "Władcy Pierścieni". (Gdy to czytacie to już dawno po niej, ale co tam... Obecnie uważam, że będzie mnóstwo niepochlebnych opinii na jego temat, i twierdzę, że sam się będę tak o tym filmie wypowiadał, ale wy już zapewne mogliście to stwierdzić.) A co w tym złego, że coraz więcej osób zaczyna czytać fantastykę? Przecież tak być powinno. Powieści o tej tematyce dają nam przecież mnóstwo niesamowitych wrażeń, więc czemu i inni nie mogli by ich doznać? Osobiście uważam, że Fantasy i Science-Fiction to dwa najlepsze (moim zdaniem oczywiście) gatunki literackie, dlatego bardzo się cieszę, gdy nagle dowiaduję się, że dzięki jakiemuś filmowi, ktoś kto nigdy nie miał z nimi styczności zaczął się nimi interesować. Powiem więcej: wtedy próbuję im podsunąć jak najwięcej tytułów wartych przeczytania i ostatecznie przechodzą oni na Ciemną Stronę, z czego ja się bardzo, ale to bardzo cieszę. Ostatnio na przykład jeden z moich kolegów z klasy, który wcześniej przeczytał wszystkie wydane w Polsce tomy "Harry'ego Pottera" przyszedł do mnie i spytał, czy nie pożyczyłbym mu pierwszego tomu "Władcy Pierścieni"... I wiecie co zrobiłem? Powiedziałem mu, że jak będzie chciał to niech przychodzi w każdej chwili po resztę trylogii. A najfajniejsze było w tym to, że o taką prośbę mógłbym podejrzewać wszystkich moich znajomych, ale w najśmielszych snach nie marzyłbym o tym, że to będzie właśnie on...
PS. Wszelkie pogłoski na temat tego jakobym słuchał podczas pisania tego artykułu nagrania "Last Caress" są błędne, ponieważ aktualnie jestem ponownie pod władaniem "Mistrza Marionetek". © Copyright by MetFan www.metfan.rapnet.pl |