mam nadzieję, że czytacie Wrzask w nocy, albo przynajmniej w ciemnych okularach...

Opowiadanie o którym mowa w dzisiejszym numerze właściwie wcale nie jest straszne. Jest... Po prostu urocze i posiada taką magiczną słodycz, a to wszystko sprawia, że zaczynam się bać... ludzi. Pojawia się więc kolejny element Mojej układanki, która coraz bardziej nakłania Mnie do tego, bym mocniej ufała Moim znajomym, na których wielokrotnie mogłam polegać, a którzy są... Wampirami.

popsy - stephen king

Wiecie już zatem, że o wampirach mowa w tym opowiadaniu. Świat jest zły. Ludzie są źli, bezwzględni, pazerni i próżni, nie kochają, nie troszczą się o innych, nie czują... choć myślę, że posiadają pewną wrażliwość, ale głęboko w sercu i nie znajduje ona ujścia.

To co najbardziej urzekło Mnie w owej historii to więź, niesamowita więź między dwiema niezwykłymi postaciami. Według Mnie została ona mocno przedstawiona, ale sama nie wiem czy inni odbierają to tak silnie jak Ja, ale... Ja naprawdę to czuję!

Do rzeczy. Główną siła sprawczą w całej akcji jest słabość jednego z bohaterów do kart, czyli po prostu
żądza pieniądza. Łatwo się domyśleć, że facet wpakował się w tarapaty, w długi... w bagno. Jednak znalazł się ktoś, kto był w stanie mu pomóc, ośmielę się nawet stwierdzić, że zaproponował mu całkiem dochodowy interes. Czy było to zgodne z sumieniem naszego bohatera, czy nie - przyjął warunki. Właściwie warunek był jeden, mianowicie pewnemu Turkowi musiał co pewien (wskazany) czas dostarczyć... małego chłopca, a w zamian dostawał to co ratowało mu tyłek, czyli kasę. Facet nie miał wyjścia, więc zgodził się, ponieważ w przeciwnym razie faceci w czerni wzbogaciliby go o kilka dodatkowych łokci na rękach.
Trudno popaść w rutynę kradnąc dzieci, ale za każdym razem było łatwiej. Niestety pewnego dnia po prostu źle trafił... Podpowiem Wam, że spotkał jednego z Moich przyjaciół... a to dla złych ludzi oznacza zły zbieg okoliczności. Niestety karciarz nie miał pojęcia kogo spotkał, więc przystąpił do realizacji planu. Centrum handlowe, tłumy ludzi, zabieganie i dziecko - przestraszony mały chłopiec. Wystarczy zaciągnąć go do samochodu, a później tylko dostarczyć
towar. Malec był blady, a po jego policzkach spływały różowe łezki, nie było więc problemu ze znalezieniem pretekstu, by go zaczepić. Jak się okazało chłopiec płakał, bo... zgubił Popsy'ego. A  kim był Popsy? To starszy, siwy mężczyzna, zawsze elegancki w czarnym garniturze z czerwoną podszewką, a do tego niebieski krawat, bo właśnie taki podobał się chłopcu. A jak bardzo Popsy troszczy się o chłopca? O tym porywacz przekonał się na końcu opowiadania. Boleśnie się przekonał. Nie będę Wam zdradzać wszystkiego, ale właśnie w tym opowiadaniu najpiękniejsza jest ta więź między chłopcem, a Popsym i wiecie, tak najbardziej to urzekły mnie słowa malca, który jak już został porwany, krzyknął do Popsy'ego: On mnie ukradł, Popsy!, On mnie ukradł, ten zły człowiek mnie ukradł! Chwilę później wszystko potoczyło się błyskawicznie. Ostatnią rzeczą jaką zły człowiek ujrzał był malec, który skulił złożone dłonie, żeby złapał w nie strumień cieczy. Ujrzał jeszcze, że Popsy delikatnie i czule, gestem pełnym miłości, gładzi włosy wnuczka.

To niesamowite, naprawdę, nie wiem czemu mam w sobie tyle emocji, gdy czytam to opowiadanie, a nawet gdy o nim myślę, ale z drugiej strony pojawia się odpowiedź - przecież we Krwi jest Miłość, a z Miłości Życie...

[Kropla]



^