Wstępniak
Recenzje
Stare, ale jare
THPS2 Center
Sims Corner
TNT
Stuff
Gadanie
Listy
Redakcja
Historia
Exit
|
Jagged Alliance
Dawno, dawno temu, gdy nie byłem jeszcze czytelnikiem CDA, natknąłem się na demo pewnej świetnej gry. Było to Jagged Alliance. Mimo, iż składało się tylko z jednej misji, od razu zawładnęło moim czasem (co zdarza się u mnie bardzo rzadko). Myślałem nawet o zakupie pełnej wersji, jednak owa gra nie była jeszcze dostępna w polskich sklepach. Tak więc pozostało mi tylko ciągłe przechodzenie jednej misji od początku do końca, na różne sposoby. W końcu gdy demo już mi się znudziło, zapomniałem o JA. Po kilku latach nastąpiła chwila dla mnie pamiętna! Na polskim rynku pojawił się sequel tej wspaniałej gry! Nie zastanawiając się długo, zamówiłem w firmie wysyłkowej świeżutkie JA2. Dzień w dzień sprawdzałem, czy nie przyszła paczuszka z upragnioną grą. Wreszcie, bodajże po sześciu dniach, dostałem grę moich marzeń. Grałem w nią do upadłego. Cieszyłem się ze swych postępów w grze, analizowałem błędy i byłem w pełni usatysfakcjonowany dobrą robotą wydawcy. Niestety, jak przyszło na każdą (nawet dobrą) grę, po pewnym czasie potrafi się znudzić. U mnie nie było to może i znudzenie, a raczej brak postępów w grze. Tak więc i na JA2 przyszła kolej odłożenia jej na półkę.
Po kilku miechach otrzymałem w prezencie od kolegi płyty... JAGGED ALLINCE! Obiekt moich westchnień i podziwów wreszcie dziwnym trafem dostał się w moje rączki. Nareszcie mogłem ujrzeć pierwszą część Rozerwanego Przymierza w pełnej okazałości i dzięki koledze mogę teraz je opisać.
Akcja gry toczy się na wyspie Metavira, gdzie jest zbierany sok ze specjalnych roślin, który następnie sprzedawany jest firmom farmaceutycznym. Nad całym przebiegiem produkcji soku roślinnego panuje Jack, Brenda oraz Lucas. Niestety, ten ostatni okazał się być niezłym draniem i przejął część wyspy, zabierając przy tym bardzo ważny surowiec. Tak więc Jack i jego córka Brenda postanawiają Cię zatrudnić, aby odzyskać kontrolę nad wyspą.
Tak przedstawia się fabuła JA, która jest niewątpliwie bardzo ciekawą i nietypową mieszanką gry cRPG i strategii. Na początku gry jesteśmy zobowiązani zatrudnić najemników. Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste! Niektórzy najemnicy będą mieli kaprysy i mogą się nie zgodzić z nami współpracować, gdy w drużynie znajdzie się ich rywal. Każdy z najemników ma własną charakterystykę, wady, zalety, umiejętności, imię, pseudo, co znacznie urozmaica grę i wpływa na jej dalszy przebieg. Gdy uważamy, że nasz team jest już kompletny, możemy się przenieść na wyspę.
Naszych podopiecznych obserwujemy jakby z lotu ptaka, ale pod pewnym kątem. Grafika, jak na tamte lata, jest bardzo ładna i szczegółowa. To samo można powiedzieć o dźwięku. Możemy tu usłyszeć zarówno odgłosy różnych broni, jak i monologi naszych bohaterów. W tle gra nam muzyczka, która mi osobiście nie bardzo przypadła do gustu.
Tak więc przemierzamy naszymi najemnikami wielkie obszary natykając się tu i ówdzie na wrogie oddziały. I tu właśnie rozpoczyna się najlepszy wątek gry! Walka jest prowadzona w turach, co pomaga nam w obmyśleniu taktyki. Nasz najemnik podczas walki ma wiele możliwości. Możemy np. kucnąć lub czołgać się, określić celność, z jaką ma strzelać, lub udzielić pomocy lekarskiej rannemu koledze. Jak więc widzicie, możliwości jest wiele. Autorzy gry nie zapomnieli również o malutkich szczegółach. Na przykład, gdy nasz najemnik jest ranny, zaczyna kuleć, ma mniej sił, a po drodze pozostawia za sobą ślad krwi. Nieźle prawda? Sztuczna inteligencja komputera jest wspaniała! Każdy ruch wroga jest bardzo dobrze "obmyślany", co sprawia wrażenie, że gramy z kimś bardzo inteligentnym.
Dużo można by się jeszcze rozpisywać na temat JA. Jest to niewątpliwie jedna z najlepszych strategii w historii gier komputerowych. Może i nie zyskała tak dużej popularności jak Diablo czy też Unreal ale jednak ma na całym świecie swoją wierną grupę fanów do której ja również się zaliczam.
© Jocker <kiepskie-gry@wp.pl>
|