Z ARCHIWUM ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANINA!

Pojawiają się znienacka. Podróżują dziwnymi pojazdami. Zjawiają się, porywają ludzi, kradną kasę i znikają. Wielu ich widziało ale wciąż nie ma dowodów na ich istnienie. Gdziekolwiek się pojawią sieją zamęt, spustoszenie, panikę, pleśń i zdziwienie. Już wiecie o czym mówię? Dokładnie. Mowa o RADIOWOZACH!:) Już dawno powinienem zająć się tą sprawą ale nie miałem motywacji. Dopiero spotkanie kilku moich kumpli z RADIOWOZEM przekonało mnie do zbadania ich wielkiej tajemnicy!
Ludzi, którzy widzieli radiowozy jest dużo. Począwszy od małego Krzysia, który przeprowadzał swoją niewidomą babcię przez jezdnię omal nie został rozjechany przez duuży, niebieski pojazd z białym pasem na środku. Rysunek (sporządzony potem przez Krzysia) tego radiowozu można dziś znaleźć w internecie. Czy Krzysio zmyślał ponieważ chciał być sławny? Profesor Rumsheistvagen z uniwersytetu Shnitzelgebraten w Saltzburgu uważa, że Krzysio zmyślił całą tę historię. Udowadnia to faktem iż ośmiolatek dużo zarobił na udzielanych wywiadach. Uważa ponadto iż radiowozy nie istnieją. Innego zdania jest pani Genowefa Maciejowa. Zeznała ona iż 5 kwietnia ubiegłego roku jechała w raz z mężem późną nocą do domu z imienin jej "miastowej" bratanicy kiedy stała się rzecz dziwna. Mianowicie zobaczyła niebiesko-czerwone światło w tylnim lusterku
oraz usłyszała donośny, dziwaczny dźwięk. Zeznaje iż brzmiał on: "YYYYYYYUUUUUUU!! YYYYYUUUUUUU! YYYYYYYUUUUUUUUU!" Taśmę z głosem pani Genowefy można nabyć u Wani lub u Iwana (giełda Wrocławska pytać Zbycha przy wejściu...pozdrówki:))). Później niezydentyfikowany pojazd zajechał jej drogę i zmuszona była wyjść z pojazdu. Jej mąż był w tym czasie "niedysponowany" (przez stan upojenia alkoholowego:)). Radiowóz był mniejszy od tego, który opisywał Krzyś co potwierdza teorię profesora Rumsheistvagena. W każdym razie wysiadło z niego dwóch niebieskich ludzików. Pani Genowefa postanowiła się bronić. "Ożeszk[BEEP!]a!MatkoBoskaCzęstochowskajasnacholerabumcykcyk"- mówiła pani Genowefa. Zabrali ją do swojej kwatery głównej. Pani Genowefa pamięta tylko pobyt w duuużej izbie. Podobno była przypięta pasami do łóżka. "Porwali, zgwałcili, kaszankję zabrali! Bój sie Boga!"-zeznaje pani Genowefa. Obudziła się gdzieś za miastem a jej mąż w domu. Ten drugi nic nie pamięta. Jak już wcześniej wspomniałem moi kumple również spotkali się z radiowozami! Pili sobie pewne trunki na rynku, kiedy jeden pomachał flaszką do pewnego, dziwnego, małego przedmiotu zawieszonego na słupie. Po czym wypiął się nań i charknął odbytem. Po pięciu minutach przyjechał radiowóz!! Tym razem wysiadło z niego trzech niebieskich ludzików! Kumple chciali się bronić, ale im nie wyszło bo niebiescy mieli jakieś takie, dziwne pałeczki czy nie wiem co. Również nic nie pamiętają. Jeden tylko coś twierdzi, że go przypięli do jakiegoś łóżka w duużej izbie z innymi kumplami. Podobno nie było tam klamek i były kraty w oknie. Obudzili się za miastem bez dokumentów i prawa jazdy. Mieli siniaki na ciele. Wypadałoby jeszcze wspomnieć o niebieskim ludziku, którego widziało prawie całe miasto! Był duuuży korek na ulicy. I jakiś niebieski ludzik w żółtej kamizelce z napisem zaczynającym się na P machał do ludzi. Tatuś mi powiedział, że to PAJAC! Pewnie byłem za młody aby znać tę straszną prawdę:)Jak więc widzicie radiowozy istnieją! Pojawiają się niespodziewanie, przypinają do łóżek i podobno gwałcą (ale nie radzę w to wierzyć:)). Jeśli kiedykolwiek widziałeś radiowóz to nie martw się. Nie jesteś sam. Oni są wśród nas.

ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANIN

PS. Pozdrowienia dla Favora za wsparcie w postaci worka kartofli (oddawaj mój rower złodzieju!!!)
PSII. W następnym odcinku o facecie, który uważa natalię portman za atrakcyjną! LOL:))) (sponsorem tekstu jest pięć moich kumpeli:)) {Zazdrosne? - Qn`ik:)}