Wulgaryzm, wandalizm

The second encounter


Do napisania tego tekstu znów skłonił mnię nagły przebłysk świadomości i chwilowe przebudzenie zwojów mózgowych odpowiadających za myślenie wyższe. Ostatno było jako-tako po równo o wandaliźmie i wulgaryźmie szerzącym się wśród polskiego społeczeństwa jak stonka na wiosnę (albo na jesień, ja się tam za bardzo nie znam), a teraz będzie tylko o tym pierwszym. Teraz uprzedzam, że ten art jest pisany pod wpływem ogromnych emocji, więc będę bluzgał na wszystko co stanie na mej drodze.

Więc zaczęło się od tego, że szedłem sobie ja spokojnie chodniczkiem (wolnym spokojnym krokiem, nie wadząc nikomu), a nagle widzę jak dwóch gości (kiboli, co wynika z tego, że mieli śliczne zielone szaliczki) kroi drzewo nożem. Z ich mord wynikało, że zbyt inteligentni nie są. Próbowali wyciąć gałąź grubości ok. 10 cm. Nawet tacy idioci jak oni powinni się zorientować, że do rana scyzorykiem takiej gałęzi nie przetną. Po pierwsze mieli świadomość tego, że gałęzi nie odetną, a jednak cięli, po co to ja już nie wiem. Po drugie nawt jak by się im uddało odciąć taką gałąź, to do czego może się taka gałąź przydać? Do walenia po mordzie innego kibola za to, że nosi inny szalik? Bez przesady. Oczywiście rozcinanie drzew, pisanie po murach itd. to jedne z najostrzej przejawiających się rodzajów wandalizmu. Sam na własne oczy widziałem jak matka mówi do dziecka:

-Mamo, tu nigdzie nie ma kosza (kosz był, ale to już insza inszość), mam włożyć papierek do kieszeni?
-Nie synku, rzuć na ziemie.

Przykład do was jakoś nie przemawia? Nie, a dlaczego? Powinien! Przecież rzucanie na ziemie śmiecia, niedopałka to takie samo niszczenie cudzej własności jak krojenie drzewa (ale się uwziąłem na to zielsko). Oczywiście w Waszych szanownych umysłach zrodziła się zapewne zduszona w zarodku chęć wywrzeszczenia buntowniczego okrzyku: (ale mi piękne zdanie wyszło)
"O odezwał się ten co nigdy papierka na ziemie nie rzucił"
Taki święty to ja znowu nie jestem, kilka(naście) razy się zdarzyło. Różnica pomiędzy mną, a niektórymi z Was jest taka, że ja zdaje sobie sprawę, że nie powinno się tak robić. Jak widzę w rezerwatach przyrody jakieś papierki to mnie jasny szlag trafia. No ludzie, ja wiem, że na szlakach nie ma za wiele koszy na śmieci, ale można nosić ze sobą jakiś woreczek i do niego śmieci wrzucać (jeśli podróżujesz autokarem, to woreczek też ma inne zastosowanie). Potem jak się dojdzie do jakiegoś schroniska, to się higieniczne (w gumowych rękawiczkach, masce ochronnej i kombinezonie) wrzuca tak już przeze mnie osławiony woreczek do kosza, a potem w toalecie (panowie trójkoncik, panie kwadracik?) myje się rączki i można o odpadkach zapomnieć. Noszenie woreczka w kieszeni/plecaku nie jest kłopotliwe.

Najśmielsze wyobrażenie przechodzi to, co kibole wyprawiają na stadionach. I co pójdzie taki na mecz, wyrwie kilka krzeseł. Pobije jakiegoś dzieciaka (potwierdzone empirycznie, mój młodszy kolega, 12 lat został pobity na meczu), a potem jeszcze ma czelność narzekać na poziom piłki w Polsce. To ja ci powiem geniuszu, że polskie kluby grają jak grają głównie przez ciebie, bo klub zamiast szkolić i kupować zawodników to musi stadion wyremontować. I co powiesz? Aaaa.... już sto razy słyszałem takie bajki, że to tylko źli kibole biją dzieci, a wy nie, że wy nie wyrywacie krzeseł, bo przynosicie bejsbole i swoim "sprzętem" okładacie się po mordach.

Dobra, to już chyba koniec moich wypocin i miejmy nadzieje, że już nie będzię trzeciego stracia, ale jak natchnienie znów spotka mnie na ulicy, to jesteście skazani na moje biadolenie.

Buniol - Różowy Szaraczek
Tu narazie jest mailisko

PS. 1 Zapraszam do mailowania!
PS. 2 To jest zapraszam wszystkich oprócz kiboli!
PS. 3 Chciałbym odrazu zastrzec, że jeśli jesteś kibolem, to zamiast pisać do mnie głupie maile idź lepiej się okładać na stadionie i nie marnuj mojego czasu.
PS. 4 Czytajcie Timothy'ego Zahn'a!
PS. 5 A właściwie, to czytajcie wszystko co wam wpadnie w ręce.
PS. 6 A szczególnie CDA.
PS. 7 Hej! Pisanie głupich peesów coraz bardziej mi się podoba.
PS. 8 Słuchajcie Elektrycznych Gitar! I Pink Floyd'ów!
PS. 9 Qn'ik mogę jeszcze pisać peesy?
PS. 10 Nie? To szkoda.