Jakiś czas temu, ktoś napisał do AM. W tekście swoim poruszył tematykę marihuany. 2 miechy później kolejne osoby wypowiedziały się na ten temat. No a teraz wielki powrót +iommi'ego+ do rubryki z tekstami ogólnymi - ja Wam powiem, jak to z tą trawką jest :-)

Najpierw rozwieje wątpliwości Reksia. Na rozgrzewkę weźmy zagadnienie dot. zgubnego wpływu trawki na zdrowie fizyczne człowieka. Z tymi substancjami smolistymi jest tak : sama marihuana nie ma ich prawie wcale, ot, tyle co normalny liść. Jednak to co Ty mógłbyś dostać na rynku, jest to marihuana nasączana olejkiem haszyszowym. A owy olejek rzeczywiście daje w płucka że hej ... co nie znaczy że Ty musisz palić właśnie tak ... sposobów palenia marihuany jest wiele i każdy z nich ma różną szkodliwość. Nie możesz wszystkiego uogólniać [jak mnie teraz ktoś z ldcam-u przeczyta to wybuchnie śmiechem :-)].

Kolejna kwestia : "agresywne zachowanie osób pozostających pod rzekomo zgubnym wpływem marihuany". Znowuż nieprawdziwe założenie. Tym razem nie wiem przez kogo ukształtowane. Bo chyba nie przez telewizję ? Ja jeszcze nie widziałem w 'Wiadomościach' informacji o tym, że jakaś osoba po wypaleniu skręta zabiła czy choćby zraniła kogoś. Powertrip nie wywołuje agresji. I wierz mi, lepiej w ciemnej uliczce spotkać kogoś 'na fazie' niż trzeźwego dresa.

A co ja, obrońca uciśnionych [;-)] powiem na zarzut o zgubnym wpływie 'słodkiego liścia' jako używki uzależniającej ? Powiem : bullshit!
Trawka nie uzależnia. Organizm nie 'woła' o coraz większe ilości, bo się do niej nie przyzwyczaja. Jeśli uważasz że jest odwrotnie, to tak jakbyś myślał, że możesz wytrzymać pod wodą za każdym razem o minutę dłużej bo organizm przyzwyczaja się do braku tlenu ... A skoro organizm nie uodparnia się na działanie marihuany, nie może też upominać się o coś mocniejszego.

Teraz kilka słów do Misia E. :-)
Samo palenie trawki jeszcze nikogo nie doprowadziło na odwyk!
Komentarz dalszej części Twojej riposty uważam za zbędny, bo [wyjątkowo] nic mądrego nie napisałeś ...

I ostatnia już poruszana przeze mnie kwestia : legalizacja marihuany. Jak dla mnie to dobry pomysł. Oczywiście w założeniach, a w założeniach to dobry był nawet komunizm ... [czy reforma oświaty :-P]. Niestety w naszym kraju z realizacją różnie bywa. I podejrzewam, że wprowadziliby zakaz sprzedaży trawki osobą poniżej 18 roku życia. A to byłby błąd. Wiadomo, że najlepiej smakuje zakazany owoc. Ta granica -18 to chyba najczęstsza, obok wpływu otoczenia, przyczyna dla której młodzież sięga po papierosy. Z trawką byłoby tak samo. Oczywiście nie opowiadam się za sprzedawaniem trawki pięciolatkom, myślę, że granica 15 lat jest wystarczająca. Czemu właśnie 15 ? Bo to właśnie w tym wieku największa część mojego otoczenia sięgnęła po raz pierwszy po marihuanę, wcześniej nikt o tym nie myślał.

Tak więc palcie, byle z głową. I najważniejsze : nie zmuszajcie do palenia innych !
To jest *ich* wybór !

+ iommi +

PS. A teraz to, na co wszyscy czekali, czyli lista utworów które towarzyszyły mi podczas pisania tego arta :
Jimi Hendrix "Purple Haze"
Black Sabbath "Sweet Leaf"
Monster Magnet "Powertrip"
Slipknot "Smoke Two Joints"
Megadeth "Mary Jane"
Marylin Manson "Coma White [acoustic]"
PPS. do Misia Eryka : "A ćpunów to ja bardzo nie lubię [...] I słuchajcie Queenu"
a Fredi to co był ? Świętoszek ?