TOLERANCJA by 7 - MAŁY - 7


     Do napisania tego tekstu popchnęła mnie dawka emocji dostarczona do mych szarych komórek poprzez media. Telewizja? - ma uczyć czy nie. Wszędzie w niej widać programy poświęcone zagadnieniu tolerancji. Może i nie dosłownie, ale przyjrzyjcie się szczególnie pewnemu talk show (tak to chyba się pisze) na TVN, który ma symboliczne przekazy (chyba wiecie o co chodzi?).

     Ostatnio obejrzałem program o ojowcach, skinach, punkach i takich tam głupstwach. Padła tam wypowiedź: Jak idę ulicą i widzę czarnego to bez słowa go @#@$ ... To samo tyczy się ludzi z długimi włosami. I tu mi ręce opadły. O co im wszystkim chodzi. Czarny (przepraszam za obraźliwe sformułowanie) nic nam. mu nie zrobił. Dlaczego nie mamy być wobec nich tolerancyjni? Osoba wypowiadająca te słowa miała kominiarkę i czuła się męska.

     Następna rzecz, która mną wstrząsnęła był informacja iż osoba ta wiedząc, że murzyni byli założycielami ruchu, w którym ten młody człowiek się znajduje tępi ich - czyli twórców swoich ideałów. Za boga tego nie rozumiem. To jest jak zabijanie ludzi, dzięki którym ma się cel w swoim życiu. Może ktoś mi to wytłumaczy? Może coś przegapiłem? Nie wiem. Krótko mówiąc: w Polsce ludzie nie są tolerancyjni (Nie wszyscy, zawsze są wyjątki). Czytałem jakiś art., w AM w którym to napisane było, żebyśmy nauczyli się tolerancji. Moim zdaniem nauczyć się tego nie da. Człowiek albo jest tolerancyjny albo nie i koniec. Nie ma tu mowy o czymś pośrednim. Zapytacie pewnie: Dlaczego? Przecież tolerancji można się nauczyć - jak się chce to się potrafi. A może łatwiej być nietolerancyjnym. Nie chodzi tu już o kolor skóry czy pochodzenie.

     Zastanówcie się nad tym czy wy sami jesteście tolerancyjni... No i co? Jesteście - na pewno tak sobie pomyśleliście. A ja zadam wam pytanie. Czy jest ktoś w waszym życiu, otoczeniu, kogo nie lubicie ze względu na charakter tej osoby, sposób bycia, mówienia i ubierania? (Nie - nie wierzę zastanów się ponownie) Na pewno tak. I co? Jak się z nim obchodzicie lub do niego odzywacie? Odpowiedź jest prosta. Albo z nim nie rozmawiacie, lub go obgadujecie, ale na pewno nie pomagacie mu w trudnych chwilach. Mówiąc krótko nie jesteście tolerancyjni względem tej osoby. I proszę mi tu nie piać, że jest to zupełnie coś innego.

    A teraz niech wszystkie osoby, czytające ten tekst, które mimo to dalej sądzą, że tolerancji da się nauczyć niech to... uczynią. Tak, tak. Dobrze słyszeliście. Następnego dnia pójdźcie do szkoły lub tam gdzie tą osobę spotkacie i zbratajcie się z nią. Nie da rady? Dlaczego? Przecież jesteś tolerancyjny. I tu właśnie tkwi problem. Tego nie da się nauczyć (Chyba się powtarzam) Oczywiście może i znajdą się osoby, którym się to uda, ale nie będzie to szczere, dobrowolne i długotrwałe. Pisząc te słowa zmierzam do sedna sprawy, która wielu ludziom może się nie spodobać: Uważam, że człowiek rodzi się tolerancyjny lub nie. A do pogłębienia w życiu tych zdolności, albo ich zahamowaniu decyduje rodzina i sposób wychowywania. Zauważcie, że większość dzieci i dorosłych z tzw. trudnych rodzin ma takie problemy. Aha i jeszcze jedno. Zapomniałem napisać wyżej iż jedyny sposób (moim zdaniem, który może być skuteczny) nauczenia się tolerancji względem drugiego człowieka jest staniem się osobą, która nie jest tolerowana w swoim otoczeniu ze względu na kolor skóry (to będzie trudne zmienić) czy innych czynników. Zmierzam do tego, że aby nauczyć się tolerancji np.: względem discopolowców należy samym się nim stać i zobaczyć jak to jest być odrzuconym, nie tolerowanym aby mieć bodziec do zmienienia swego postępowania w życiu.

7 - MAŁY - 7