..::SEKTY - kontra 2::..



Na początek: Ja nic nie zrobiłem dla ojczyzny bo jestem za młody i za mojego życia nie było żadnej wojny.

Ten tekst jest kontrą na kontrę do artykułu pt.: "Sekty" Sz. P. Pabla . Chodzi mi o poruszenie jednego tematu, a mianowicie tego, że największe wojny były przeprowadzone przez katolików. Popatrz na to w inny sposób. Wyobraź sobie, że twój kraj ledwo żyje. Ma powiedzmy 2000 ludności bo reszta została zabita lub są w obozach koncentracyjnych. Jakiś generał powoła 900 ludzi, żeby bronić naród bo reszta to dzieci lub kobiety. I co? Nie poszedłbyś? A jak się okaże, że przez jednego człowieka utraci ten kraj niepodległość. Ale pan Pablo sobie pomyśli. Nie pójdę! Bo będę zabijał ludzi! Rozmawiałem na ten temat już dawno z nauczycielem religii i mi powiedział, że jeśli zostaniesz powołany na wojnę w obronie swojego narodu to NIE POPEŁNIASZ GRZECHU!! Z tego wynika, że możesz walczyć, ale w obronie narodu. To jest coś innego niż jak jakiś gość se stoi na ulicy, a ty dla frajdy se go zabijesz. To jest grzech. Jak myślisz co jest lepsze? Nie iść walczyć za ojczyznę, ale potem żyć pod niewolą Ruską, Pruską, Austriacką... Czy może jednak iść walczyć za ojczyznę, zabić kilku ludzi ale żyć na WOLNOŚCI. Teraz zacytuję kawałek twojego textu: "Np. człowiek, który zabija drugiego człowieka jest mordercą i ściga się go z całą surowością. Ale ten sam człowiek pójdzie na wojnę, zabije dziesiątki ludzi, może setki, a nawet tysiące i zostanie za to bohaterem! Czy to nie jest co najmniej dziwne? " Nic dziwnego. Bo obronił ojczyznę. Więcej nie trzeba tłumaczyć. Potem piszesz, że Świadkowie Jehowy by na to nie poszli. "Zostańmy. Po co iść?? Co z tego, że będziemy żyć w niewoli??". Świadkowie Jehowy nie myślą o przyszłości. A chrześcijanie owszem. I to jest to.
 


Ecik
ecio@go2.pl
www.mob.boo.pl
 

PS. Chętnie sobie pogadam z autorem tego tekstu (Pablo zapraszam!).